Wołąkiewicz: Gil nie przeprosił, Możdżeń się zagalopował
PRZEGLĄD PRASY Po meczu Legia – Lech Mateusz Możdżeń wypalił przed kamerami, że gol dla gospodarzy padł w kuriozalnych okolicznościach, do czego przyznał się podobno sam sędzia, który miał przeprosić zawodników Lecha. Te słowa wywołały burzę.
Informację o tym, że sędzia Gil przeprosił, miał swoim kolegom z drużyny przekazać Hubert Wołąkiewicz. Obrońca Lecha zabiera głos na łamach Super Expressu.
– Prawdą jest, że rozmawiałem po meczu z panem Gilem. Po ostatnim gwizdku dziękowaliśmy sobie za mecz i powiedział: „Popełniłem błąd”. Nie wyjaśnił, o którą sytuację chodziło, ale można się oczywiście domyślać, że o faul w sytuacji bramkowej. Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie – mówi Wołąkiewicz.
Czyli przeprosin w ogóle nie było? – Nie, Mateusz trochę się zagalopował. Nie padło słowo „przepraszam”. Czytałem w poniedziałek relacje z tego meczu i aż oczom nie wierzyłem. Z małej sprawy zrobiła się wielka burza. A ja wcale nie chcę tego roztrząsać. Przegraliśmy mecz i to nasza wina. Mieliśmy mnóstwo sytuacji, powinniśmy choć jedną wykorzystać. Wtedy byśmy nie przegrali – zauważa Wołąkiewicz.
Porażka Wieczystej we Wrocławiu. Simundza obronił posadę
Śląsk Wrocław pokonał 2:0 Wieczystą Kraków. Wrocławianie rozegrali dobre spotkanie i wykorzystali swoje okazje. W Wieczystej zapowiada się gorący tydzień.
Piłkarz Wisły obserwowany przez angielski klub. Skauci byli w Krakowie
Newcastle United ma interesować się Jakubem Krzyżanowskim. Lewy obrońca był obserwowany przez przedstawicieli zespołu Premier League podczas meczu z Rakowem.