Wnioski po meczu z Bośnią. „Bez przełomu i ze słabo grającym kapitanem”
Reprezentacja Polski rozpoczęła Ligę Narodów od bezbramkowego remisu z Bośnią i Hercegowiną. Sam wynik nie jest katastrofą, bo rywal latem wystąpił na mundialu, ale trudno być zadowolonym ze sposobu, w jaki Biało-Czerwoni zagrali na PGE Narodowym. Jakie wnioski można wyciągnąć z tego meczu?
Po nieudanych czerwcowych sparingach można było oczekiwać, że kilka miesięcy przerwy przyniesie reprezentacji przynajmniej częściowy reset. Nic takiego nie było jednak widać. Polska przez większą część meczu grała wolno, przewidywalnie i bez odwagi pod bramką przeciwka.
W pierwszej połowie praktycznie jedyną naprawdę dobrą sytuacją był strzał Sebastiana Szymańskiego obroniony przez Martina Zlomislicia. Po przerwie było lepiej, ale nadal brakowało płynności i regularnego zamykania rywala pod jego bramką. Statystyki również nie dają powodów do zachwytu: 52 procent posiadania i cztery celne strzały przeciwko Bośni u siebie to wynik bardzo przeciętny. Kadra Urbana nadal ma problem, by zamienić posiadanie piłki w realne zagrożenie.
Robert Lewandowski rozegrał jeden z najsłabszych meczów w reprezentacji od dłuższego czasu. Nie chodzi nawet o brak gola czy sytuacji strzeleckich. Kapitan miał problemy z prostym przyjęciem, zgraniem piłki i utrzymaniem tempa akcji, a kilka ataków kończyło się właśnie po jego niedokładnym kontakcie z futbolówką.
W drugiej połowie Wiktor Nowak posłał mu bardzo dobre podanie za linię obrony, ale Lewandowskiemu zabrakło szybkości, by wykorzystać przestrzeń. Problem jest szerszy, bo kadrowicze nadal zbyt często szukają kapitana niemal automatycznie. Przy słabszej dyspozycji Lewandowskiego cały atak staje się przez to jeszcze bardziej przewidywalny.
Nowak największym wygranym
Jeżeli po tym meczu można wskazać jednego zawodnika, który realnie poprawił swoją pozycję w reprezentacji, jest nim Wiktor Nowak. Debiutant pojawił się po przerwie za Bartosza Slisza i niemal od razu podniósł tempo gry w środku pola i świetnie odnalazł się w roli pomocnika box-to-box. Grał odważnie, na jeden kontakt, szukał podań do przodu i nie bał się podejmować ryzyka. Sam był bliski gola po mocnym strzale z dystansu, a chwilę później świetnie uruchomił Lewandowskiego podaniem za linię obrony.
Eksperyment z Jakubem Kiwiorem na lewej stronie obrony nie przyniósł reprezentacji wyraźnej korzyści. Defensywnie nie popełniał rażących błędów, ale problem pojawiał się po odzyskaniu piłki. Kiwior nie dawał naturalnej szerokości, rzadko napędzał akcje i w ofensywie był znacznie mniej użyteczny niż zawodnik przyzwyczajony do gry na boku.
Jan Urban zrezygnował z tego wariantu już w przerwie, wprowadzając Przemysława Frankowskiego. Sam pomysł od początku budził wątpliwości, ponieważ Kiwior w FC Porto najczęściej tworzy środek obrony z Janem Bednarkiem i właśnie tam najlepiej wykorzystuje swoje atuty. Rozdzielanie klubowego duetu tylko po to, by załatać lewą stronę, wygląda na rozwiązanie doraźne, nie mające większego sensu.
Potulski wykorzystał swoją szansę
Na tle przeciętnego występu całej drużyny Kacper Potulski pozostawił po sobie dobre wrażenie. Osiemnastolatek dostał miejsce na środku obrony i nie wyglądał jak zawodnik dopiero zbierający pierwsze reprezentacyjne doświadczenia. Grał spokojnie, bez zbędnego ryzyka, dobrze ustawiał się przy atakach Bośniaków i nie panikował przy wyprowadzaniu piłki.
Najbardziej wymowny fragment meczu zaczął się po przerwie. Urban zdjął Slisza i Kiwiora, wprowadził Nowaka oraz Frankowskiego i Polska wreszcie zaczęła grać szybciej. Pojawiły się podania przez środek, więcej ruchu bez piłki oraz odważniejsze wejścia w okolice pola karnego. Groźnie uderzali Nowak i Frankowski, Cash częściej pojawiał się wysoko, a Zalewski dostał przestrzeń do ataku z piłką. Nie był to nagle wielki futbol, ale różnica względem pierwszych 45 minut była widoczna.
Wniosek dla Urbana jest dość prosty: zespół potrzebuje więcej dynamiki, a mniej zabezpieczania się na wszelki wypadek. Skład wyjściowy był zachowawczy i nie dawał odpowiedniego tempa. Zmiany na Szwecje są bardzo konieczne.
7 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Zibi
25 września, 2026 23:54
Żal patrzeć na Lewadowskiego w takiej dyspozycji. Myślę że Lewy przegiął zakończenie kariery po ME 2024 ale każdy jest kowalem swojego losu.
mariano
26 września, 2026 08:01
Naprawdę skończcie pisać o tym typie w formie „najlepszego piłkarza w historii”. Ten przerost formy nad treścią ma najwięcej goli w reprezentacji, najwięcej występów i chwilowo 3. miejsce w golach w LM
ALE
ma 0 osiągnięć z kadrą, 0 razy miał wpływ na ich grę, wielokrotnie jako kapitan zawodził
I
ma JEDNĄ covidową LM. Tyle co Boniek i Młynarczyk, którzy mając medale z kadrą dołożyli jeszcze Puchar Europy, a nie grali tam jako 20-latkowie, bo nie mogli wyjechać.
Jakim cudem ten złoty cielec ma być „najlepszy”? Chowanie się za jego bramkami, bo jest napastnikiem, jest tak w pytę słabe jak tylko może być. Masz milion pińcet 100 dziwińcet strzelonych goli i
ZERO OSIĄGNIĘĆ Z KADRĄ
I
JEDEN PUCHAR EUROPY.
Tyle samo ma typ stojący w bramce i pomocnik z 3 golami, bo chyba tyle bramek ma Boniek.
Ale oni jeszcze mają sukcesy w kadrze.
Gdyby Lewandowski nie był napastnikiem, ale pomocnikiem albo środkowym obrońcą, też grającym w BVB, Bayernie i FC Barca – nie mielibyście się za czym schować.
I co, wtedy też byłby najlepszy?
Jakie jest uzasadnienie takie bajkopisarstwa poza oczywistą biedą w polskiej kopanej i chęcią ogrzania się przy jednym typie, któremu się tro
Może w końcu ktoś to jakoś uzasadni.
Dla mnie Lewy jest galaktyczny, ale jako kapitan, nie dawał i nie daje rady. Kapitan powinien mieć jaja takie jak miał Kuba Błaszczykowski. Jak nie szło, to wiedział co robić, jak pobudzić chłopaków, jak szło to wiedział co robić. To był gość… Ciągnął, szarpał, gryzł trawę. I przynosiło to efekty, cały team zarażał się tym.
mariano
26 września, 2026 08:02
Naprawdę skończcie pisać o tym typie w formie „najlepszego piłkarza w historii”. Ten przerost formy nad treścią ma najwięcej goli w reprezentacji, najwięcej występów i chwilowo 3. miejsce w golach w LM
ALE
ma 0 osiągnięć z kadrą, 0 razy miał wpływ na ich grę, wielokrotnie jako kapitan zawodził
I
ma JEDNĄ covidową LM. Tyle co Boniek i Młynarczyk, którzy mając medale z kadrą dołożyli jeszcze Puchar Europy, a nie grali tam jako 20-latkowie, bo nie mogli wyjechać.
Jakim cudem ten złoty cielec ma być „najlepszy”? Chowanie się za jego bramkami, bo jest napastnikiem, jest tak w pytę słabe jak tylko może być. Masz milion pińcet 100 dziwińcet strzelonych goli i
ZERO OSIĄGNIĘĆ Z KADRĄ
I
JEDEN PUCHAR EUROPY.
Tyle samo ma typ stojący w bramce i pomocnik z 3 golami, bo chyba tyle bramek ma Boniek.
Ale oni jeszcze mają sukcesy w kadrze.
Gdyby Lewandowski nie był napastnikiem, ale pomocnikiem albo środkowym obrońcą, też grającym w BVB, Bayernie i FC Barca – nie mielibyście się za czym schować.
I co, wtedy też byłby najlepszy?
Jakie jest uzasadnienie takie bajkopisarstwa poza oczywistą biedą w polskiej kopanej i chęcią ogrzania się przy jednym typie, któremu się trochę udało.
Może w końcu ktoś to jakoś uzasadni.
zbyszek
26 września, 2026 14:15
obecnie lewandowski jest hamulcowym reprezentacji , niech sie bawi w pilke w MLS ,jego czas minal, reprezentacja to nie studia na Collegium Humanum ,tam z pomoca Anny szlo mu dobrze , jest zycie po lewandowskim , sa mlodzi zdolni ,chetni do gry pilkarze
Waldi
26 września, 2026 14:31
Ze łzami w oczach ale Lewy powoli się kończy , jak długo można, był dobry i czapka z głowy za te wszystkie lata , niestety powoli emerytura kłania się wszystkim , im szybciej zakończy tym lepiej będzie dla niego, więcej z siebie już nie wyciśnie, może być tylko gorzej.
Szwedzi osłabieni przed rewanżem z Polską. Skrzydłowy nie zagra do końca roku?
Choć reprezentacja Szwecji zagra rewanżowe spotkanie w Lidze Narodów z Polską dopiero w listopadzie, już teraz wiadomo, że selekcjoner Graham Potter nie będzie mógł skorzystać z usług Anthony`ego Elangi.
Cristiano Ronaldo wróci do reprezentacji! Prezydent federacji zabrał głos
Cristiano Ronaldo ponownie znalazł się w centrum uwagi. Po doniesieniach o napięciach związanych z jego udziałem w zgrupowaniu reprezentacji Portugalii pojawił się sygnał dotyczący możliwego powrotu.
Przegrał cztery mecze i co dalej? Selekcjoner podjął decyzję
Gheorge Hagi pozostanie selekcjonerem reprezentacji Rumunii. Szkoleniowiec mimo czterech porażek w Lidze Narodów nadal wierzy w swój projekt. Zadanie nie będzie jednak łatwe, bowiem przed jego kadrą rysuje się wizja barażu o utrzymanie w dywizji B.
UEFA reformuje Ligę Narodów. Co z miejscem Polaków?
Liga Narodów przejdzie niebawem rewolucję. UEFA przeformatuje rozgrywki na trzy dywizje. Zmiany będą miały przełożenie na końcowe rozstrzygnięcia obecnej edycji. W jakiej sytuacji jest reprezentacja Polski?
Żal patrzeć na Lewadowskiego w takiej dyspozycji. Myślę że Lewy przegiął zakończenie kariery po ME 2024 ale każdy jest kowalem swojego losu.
Naprawdę skończcie pisać o tym typie w formie „najlepszego piłkarza w historii”. Ten przerost formy nad treścią ma najwięcej goli w reprezentacji, najwięcej występów i chwilowo 3. miejsce w golach w LM
ALE
ma 0 osiągnięć z kadrą, 0 razy miał wpływ na ich grę, wielokrotnie jako kapitan zawodził
I
ma JEDNĄ covidową LM. Tyle co Boniek i Młynarczyk, którzy mając medale z kadrą dołożyli jeszcze Puchar Europy, a nie grali tam jako 20-latkowie, bo nie mogli wyjechać.
Jakim cudem ten złoty cielec ma być „najlepszy”? Chowanie się za jego bramkami, bo jest napastnikiem, jest tak w pytę słabe jak tylko może być. Masz milion pińcet 100 dziwińcet strzelonych goli i
ZERO OSIĄGNIĘĆ Z KADRĄ
I
JEDEN PUCHAR EUROPY.
Tyle samo ma typ stojący w bramce i pomocnik z 3 golami, bo chyba tyle bramek ma Boniek.
Ale oni jeszcze mają sukcesy w kadrze.
Gdyby Lewandowski nie był napastnikiem, ale pomocnikiem albo środkowym obrońcą, też grającym w BVB, Bayernie i FC Barca – nie mielibyście się za czym schować.
I co, wtedy też byłby najlepszy?
Jakie jest uzasadnienie takie bajkopisarstwa poza oczywistą biedą w polskiej kopanej i chęcią ogrzania się przy jednym typie, któremu się tro
Może w końcu ktoś to jakoś uzasadni.
Zgadzam się Mariano.
Dla mnie Lewy jest galaktyczny, ale jako kapitan, nie dawał i nie daje rady. Kapitan powinien mieć jaja takie jak miał Kuba Błaszczykowski. Jak nie szło, to wiedział co robić, jak pobudzić chłopaków, jak szło to wiedział co robić. To był gość… Ciągnął, szarpał, gryzł trawę. I przynosiło to efekty, cały team zarażał się tym.
Naprawdę skończcie pisać o tym typie w formie „najlepszego piłkarza w historii”. Ten przerost formy nad treścią ma najwięcej goli w reprezentacji, najwięcej występów i chwilowo 3. miejsce w golach w LM
ALE
ma 0 osiągnięć z kadrą, 0 razy miał wpływ na ich grę, wielokrotnie jako kapitan zawodził
I
ma JEDNĄ covidową LM. Tyle co Boniek i Młynarczyk, którzy mając medale z kadrą dołożyli jeszcze Puchar Europy, a nie grali tam jako 20-latkowie, bo nie mogli wyjechać.
Jakim cudem ten złoty cielec ma być „najlepszy”? Chowanie się za jego bramkami, bo jest napastnikiem, jest tak w pytę słabe jak tylko może być. Masz milion pińcet 100 dziwińcet strzelonych goli i
ZERO OSIĄGNIĘĆ Z KADRĄ
I
JEDEN PUCHAR EUROPY.
Tyle samo ma typ stojący w bramce i pomocnik z 3 golami, bo chyba tyle bramek ma Boniek.
Ale oni jeszcze mają sukcesy w kadrze.
Gdyby Lewandowski nie był napastnikiem, ale pomocnikiem albo środkowym obrońcą, też grającym w BVB, Bayernie i FC Barca – nie mielibyście się za czym schować.
I co, wtedy też byłby najlepszy?
Jakie jest uzasadnienie takie bajkopisarstwa poza oczywistą biedą w polskiej kopanej i chęcią ogrzania się przy jednym typie, któremu się trochę udało.
Może w końcu ktoś to jakoś uzasadni.
obecnie lewandowski jest hamulcowym reprezentacji , niech sie bawi w pilke w MLS ,jego czas minal, reprezentacja to nie studia na Collegium Humanum ,tam z pomoca Anny szlo mu dobrze , jest zycie po lewandowskim , sa mlodzi zdolni ,chetni do gry pilkarze
Ze łzami w oczach ale Lewy powoli się kończy , jak długo można, był dobry i czapka z głowy za te wszystkie lata , niestety powoli emerytura kłania się wszystkim , im szybciej zakończy tym lepiej będzie dla niego, więcej z siebie już nie wyciśnie, może być tylko gorzej.