Choć decyzja już zapadła i Paweł Stolarski przejdzie z Wisły Kraków do Lechii Gdańsk nie oznacza to, że zakończyła się transferowa saga z młodzieńcem w roli głównej. Już w czwartek informowaliśmy, że Stolarski został przesunięty do rezerw Wisły.
Jeśli więc Lechia nie chce, aby piłkarz, który teoretycznie ma przejść do Gdańska w lecie stracił pół roku, musi go teraz wyciągnąć z Krakowa. Nie będzie to łatwe z kilku powodów. W stolicy Małopolski są piekielnie źli, bo przez to, że Stolarski zdecydował się na przejście do Lechii, a nie na transfer zagraniczny, klub stracił prawie milion złotych.
„Na razie mogą być pewni otrzymania tylko 70 tys. zł z tytułu ekwiwalentu za wyszkolenie. To niewiele w porównaniu z rekompensatą w wysokości 850 tys. zł, którą dostaliby, gdyby zawodnik odszedł do zagranicznego klubu. A miał taką możliwość, bo zainteresowany był m.in. Juventus Turyn” – czytamy w Gazecie Wyborczej.
Teraz Lechia powinna przedstawić ofertę za piłkarza, aby ten mógł zagrać w Gdańsku już na wiosnę. Ciężko powiedzieć, jaka kwota zadowoli krakowian.