Wielkie firmy na pucharowej drodze Jagiellonii. Mistrzowie Polski zagrają z głównym faworytem do wygrania LK?
Jagiellonia Białystok po czterech kolejkach zajmuje trzecie miejsce w tabeli Ligi Konferencji. Mistrzowie Polski mają bardzo duże szanse na bezpośredni awans do 1/8 finału, gdzie mogą trafić na faworytów rozgrywek.
Faza pucharowa Ligi Konferencji ma inną formułę niż w poprzednich latach. Drużyny są z góry przydzielone do drabinki w zależności od miejsca, które zajmą na koniec fazy ligowej. Dzisiaj Jagiellonia jest trzecia.
Jeśli Pszczółki zajmą trzecie lub czwarte miejsce, wówczas będą czekały na dwie drużyny, które wygrają swoje play-offy, a w fazie ligowej zajmą 13, 14, 19 lub 20 pozycję.
Kto jest zatem najbardziej prawdopodobnym rywalem Jagiellonii? Według wyliczeń Piotra Klimka, na dzisiaj faworytem do zagrania z Jagą jest… Real Betis, więc drużyna, z którą mierzyła się Legia Warszawa w pierwszej kolejce Ligi Konferencji (1:0 dla Wojskowych). Inna sprawa, że warszawianie również mają największe szanse na to, aby trafić w fazie pucharowej właśnie na Real Betis.
Wśród potencjalnych przeciwników na dzisiaj przewijają się także: Panathinaikos, Gent, Olimpija Ljubljana, FC Kopenhaga, Cercle Brugge, Pafos czy… Chelsea. Jagiellonia musiałaby jednak wysoko przegrać jutrzejszy mecz, a także wyniki innych spotkań oraz następna kolejka musiałyby się bardzo niekorzystnie ułożyć, aby w 1/8 finału zagrać właśnie z londyńczykami. Minimalna szansa jednak jest.
Analogicznie dla Jagiellonii. Kolejno w kolumnach: Jej wynik jutrzejszy – najbardziej prawdopodobny rywal – drugi najbardziej prawdopodobny – trzeci najbardziej prawdopodobny. pic.twitter.com/jGzNtyOZNq
UEFA potwierdza. Dwa polskie kluby pewne gry w fazie ligowej europejskich pucharów w kolejnym sezonie!
UEFA zatwierdziła kalendarz rozgrywek klubowych na sezon 2027-28. Polska po raz pierwszy już przed startem sezonu ma zagwarantowany udział dwóch drużyn w fazie ligowej europejskich rozgrywek.
Medaliki za burtą, co dalej z Kroczkiem? [KOMENTARZ]
Przez ponad 210 minut dwumeczu z Hajdukiem Raków nawet przez chwilę nie był na prowadzeniu. Trudno więc mieć wątpliwości, stawiając pytanie, czy z Europą pożegnał się zasłużenie.