Wydawało się, że Widzew Łódź dopisze kolejne trzy punkty do swojego dorobku. Zespół trenera Janusza Niedźwiedzia do 90. minuty prowadził 1:0 po trafieniu Dominika Kuna, ale w samej końcówce goście wyrównali za sprawą samobójczego trafienia Martina Kreuzrieglera.
Spotkanie rozpoczęło się z trzydziestominutowym opóźnieniem z powodu nadmiernych opadów śniegu. Gospodarze jednak robili wszystko, aby mecz odbył się tego samego dnia, odśnieżali boisko i doprowadzili je do stanu używalności, choć widać było, że murawa jest bardzo grząska, nasiąknięta wodą i nie będzie ułatwiała gry w piłkę. Emocji jednak było co nie miara.
Obie drużyny w pierwszej wiosennej kolejce zanotowały remisy. Widzew podzielił się punktami u siebie z Pogonią Szczecin, a Jagiellonia przywiozła jedno oczko z Gliwic. O ile łodzianie mieli sporo sytuacji, by zgarnąć pełną pulę, to ekipa z Podlasia mogła mówić o sporym szczęściu, bo to Piast był drużyną lepszą, która zasługiwała na zwycięstwo.
Mecz w Łodzi miał kilka smaczków. Oczy kibiców Jagi oraz… Legii były skierowane na Marca Guala. Hiszpan jest po słowie z warszawskim klubem, do którego ma dołączyć od początku przyszłego sezonu, a jak informował portal meczyki.pl: na ten weekend miał zaplanowane testy medyczne w stolicy.
Fani białostockiej drużyny nie mogą mieć pretensji do Guala. Wyszedł w pierwszym składzie i pod nieobecność Jesusa Imaza wziął na siebie ciężar gry ofensywnej. Od początku Hiszpan był niezwykle aktywny, zgłaszał się po piłkę i to właśnie on stworzył pierwszą groźną sytuację w tym spotkaniu. Napastnik Jagiellonii popisał się bardzo dobrym prostopadłym podaniem do Tomasa Prikryla. Czech stanął oko w oko z Henrichem Ravasem, ale górą w tym pojedynku okazał się golkiper Widzewa. Chwilę później Gual szukał szczęścia po strzale z dystansu – trafił prosto w bramkarza gospodarzy.
Miejscowi odpowiedzieli błyskawicznie. Mato Milos uderzył zza pola karnego, futbolówka odbiła się od jednego z rywali i wylądowała w bocznej siatce. Chwilę później Markowi Hanouskowi zabrakło kilku centymetrów, aby sięgnąć piłki dośrodkowywanej przez Juliusza Letniowskiego, a na te sytuacje odpowiedział kolejnym strzałem z dystansu Gual, który minimalnie się pomylił.
Widzewiacy stworzyli przed przerwą jeszcze dwie doskonałe sytuacje. Najpierw słupek bramki gości po strzale głową obił Łukasz Zjawiński, a kwadrans później sędzia Paweł Raczkowski podyktował rzut karny za faul Alomerovicia na Bartłomieju Pawłowskim. Do jedenastki podszedł Letniowski, który huknął w poprzeczkę!
W międzyczasie Jagiellonia straciła Guala. Hiszpan zderzył się z jednym z obrońców i nie był w stanie kontynuować gry. Nad jego kolanem pojawił się krwiak, napastnik musiał zejść z grymasem bólu na twarzy. Pod koniec pierwszej połowy jego zespół stworzył sobie jeszcze jedną okazję, ale minimalnie niecelny strzał głową oddał Bortniczuk.
Ten sam zawodnik miał pierwszą groźną sytuacje w drugiej połowie. Napastnik Jagi oddał strzał za pola karnego, ale nie zdołał zaskoczyć Ravasa.
Widzew cierpliwie czekał na swoją sytuację, trener Niedźwiedź zaczął dokonywać zmian i w końcu się doczekał. Łodzianie przeprowadzili zabójczą akcję w 78. minucie. Terpiłowski popisał się znakomitym prostopadłym podaniem do Dominika Kuna, a środkowy pomocnik beniaminka strzałem przy słupku pokonał Alomerovicia.
Wydawało się, że nic już nie zabierze Widzewowi kompletu punktów. Do tej pory, jeśli łodzianie pierwsi strzelali gola, to z 10 takich przypadków aż 9 wygrali. Beniaminek mógł po chwili podwyższyć prowadzenie, ale dobrze zapowiadający się kontratak zaprzepaścił wprowadzony Hansen.
Jaga stworzyła sobie sytuację w 90. minucie. Nene zagrał za plecy obrońców Widzewa, Bida oddał strzał, futbolówka odbiła się od Kreuzrieglera i wylądowała w siatce. 1:1!
Widzewiacy ruszyli do huraganowych ataków. Posyłali dośrodkowania w pole karne gości, szukali strzałów z prawie każdej pozycji, ale albo byli blokowani, albo znakomicie spisywał się Alomerović. Ostatecznie spotkanie zakończyło się podziałem punktów.
Frederiksen odpowiada Urbanowi. ,,Gurgul to zawodnik klasy międzynarodowej”
Niels Frederisken nie zgadza się z twierdzeniami Jana Urbana wobec Michała Gurgula. Zdaniem opiekuna Lecha obrońca to zawodnik klasy międzynarodowej. 20-latek nie raz pomógł swojemu zespołowi w ważnych meczach.
Adrian Siemieniec, z powodu kary nałożonej przez Komisję Ligi po aferze związanej z kontaktowaniem się z sędzią Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem, nie poprowadzi Jagiellonii Białystok w sześciu najbliższych meczach. Wiadomo, kto najprawdopodobniej zastąpi go podczas jego nieobecności na ławce trenerskiej.
Jarosław Królewski opublikował w serwisie X prośbę do Policji. Prezes Wisły domaga się ujawnienia kopii opinii odnośnie braku kibiców gości na niedzielnym klasyku.
Jop zabrał głos ws. kibiców Wisły. „Powinniśmy pamiętać o tym, po co to wszyscy robimy”
Kibice Wisły Kraków nie wejdą na stadion Legii Warszawa przy okazji najbliższego meczu. O niepuszczanie sympatyków Białej Gwiazdy zapytany został w rozmowie z „Kanałem Sportowym” Mariusz Jop.