Piłkarze Górnika Zabrze w końcu mają powody do zadowolenia. Podopieczni Roberta Warzychy w Wielkich Derbach Śląska pokonali Ruch Chorzów (2:0) dając przy okazji pokaz dobrego futbolu.
Prejuce Nakoulma rozegrał jedno z lepszych spotkań w tym roku
Gospodarze rozpoczęli mecz od mocnego uderzenia. Podanie Pawła Olkowskiego wykorzystał Prejuce Nakoulma, który nie dał żadnych szans Michałowi Buchalikowi. Tak znakomity początek dodał Górnikowi wiatru w żagle, natomiast gościom ewidentnie podciął skrzydła.
Już w 12. minucie był 2:0. Piłkę przed polem karnym Niebieskich dostał Dzikamai Gwaze, który popatrzył jak ustawiony jest bramkarz rywali, przymierzył i posłał futbolówkę pod poprzeczkę. Kapitalne trafienie, które sprawiło, że Górnik w ciągu zaledwie kilku chwil ustawił sobie spotkanie.
Po beznadziejnej pierwszej połowie, w drugiej Ruch w końcu się otrząsnął i zaczął atakować. Cudów w bramce gospodarzy dokonywał jednak Pavels Steinbors. W 77. minucie obronił on rzut karny wykonywany przez Filipa Starzyńskiego, a jeszcze przed końcem meczu w niebywały sposób zatrzymał strzał Kamila Włodyki.
101. Wielkie Derby Śląska padły łupem zabrzan, dla których było to zarazem pierwsze ligowe zwycięstwo od 3 grudnia minionego roku. Powód do radości jest więc podwójny.