Widzew Łódź to wręcz modelowy przykład największego upadku wielkiej polskiej marki piłkarskiej. Wszystko wskazuje na to, że dla klubu nie ma już ratunku i w nowym sezonie będzie on grał w… czwartej lidze.
Przed Widzewem kolejne chude lata (foto: Ł.Skwiot)
Widzew ma ogromne długi, a jakby tego było mało, wciąż ma problemy z otrzymaniem licencji na grę w II lidze. Żeby ta została przyznana, klub musi w ciągu kilku dni znaleźć 280 tysięcy na spłatę zadłużenia. Problem w tym, że ani Sylwester Cacek, ani bogaci łodzianie – prywatnie kibice RTS-u – nie zamierzają się na to zrzucać.
Jak wynika z informacji „Gazety Wyborczej” czarny scenariusz jest jak najbardziej możliwy i wszystko wskazuje na to, że Widzew – podobnie jak w przeszłości ŁKS – będzie próbował odrodzić się w czwartej lidze.
Decyzja w tej sprawie ma zapaść w ciągu najbliższych dni.
Remis w Siedlcach. Pogoń podzieliła się punktami z Ruchem
Podopieczni Waldemara Fornalika kontynuują serię meczów bez porażki, choć niewiele brakowało, by wrócili z Siedlec na tarczy. W samej końcówce jeden punkt zapewnił Niebieskim młody Max Pawłowski.
Kluby 1. Ligi wydały ponad 298 mln zł na wynagrodzenia
Kluby Betclic 1. Ligi przeznaczyły w sezonie 2025/26 ponad 298 mln zł na wynagrodzenia. Tylko siedem zespołów spełniło zaostrzony wymóg UEFA, zgodnie z którym koszty płac nie powinny przekraczać 70 proc. przychodów. Najwyższy wskaźnik odnotowała Polonia Warszawa – aż 164 proc. Z kolei najwięcej na wynagrodzenia wydał Śląsk Wrocław.