Wicemistrz świata zakończył reprezentacyjną karierę
Argentyński mistrz świata z 2022 roku i aktualny wicemistrz globu – Nicolas Otamendi poinformował, że finał zakończonego przed kilkoma dniami mundialu był jednocześnie jego ostatnim meczem w narodowych barwach.
Otamendi był jednym z dwóch najstarszych piłkarzy srebrnych medalistów ostatnich mistrzostw świata. W dniu, w którym zanotował ostatni występ w kadrze, miał 38 lat i 157 dni. O niespełna osiem miesięcy starszy był od niego jedynie Leo Messi.
🚨🇦🇷 Breaking: Nicolás Otamendi RETIRES from international football and will not play for Argentina anymore. pic.twitter.com/YLNBQwyEgd
– Od najmłodszych lat marzyłem o założeniu koszulki reprezentacji Argentyny. Noszenie jej było największym zaszczytem. Los chciał, że moim ostatnim meczem był finał mistrzostw świata. Nie zakończył się wynikiem, jakiego oczekiwaliśmy, odchodzę jednak z podniesioną głową, bo wiem, że do ostatniej sekundy dawaliśmy z siebie wszystko – napisał w mediach społecznościowych argentyński defensor.
Otamendi w narodowych barwach zadebiutował w 2009 roku. Łącznie w reprezentacji Argentyny zanotował 139 występów, w których strzelił osiem goli. Tylko czterech zawodników (w tym Messi) zaliczyło więcej gier dla Albiceleste. Oprócz medali mistrzostw świata z kadrą odnosił także sukcesy w Copa America – turniej ten wygrywał w 2021 i 2024 roku.
Reprezentacja Algierii bez selekcjonera, choć przed mundialem przedłużyła z nim kontrakt
Vladimir Petković przestał pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji Algierii – poinformowała tamtejsza federacja piłkarska na swojej stronie internetowej.
Mundialowy bohater afrykańskiej reprezentacji zaprezentowany przez nowy klub
Bramkarz reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka – Vozinha znalazł nowy klub. Doświadczony golkiper został zaprezentowany jako nowy golkiper chilijskiego Colo Colo.
Nie tylko UEFA. Kolejna konfederacja krytycznie nastawiona do pomysłu FIFA
Pomysł FIFA, by sprzedać 30 procent praw do piłkarskich mistrzostw świata spółce Thrive Eternal spotyka się z coraz większym oporem. Po mocnym głosie płynącym ze strony UEFA, wątpliwości przedstawiła także kolejna konfederacja.