W Columbus Crew nowy trener Górnika, Robert Warzycha spędził kilkanaście lat, jako zawodnik i jako trener. Przez pół roku razem z nim grał Mirosław Rzepa, przez wiele lat związany z Zawiszą Bydgoszcz, reprezentant Polski.
– Nie macie się co martwić. Robert jest tytanem pracy i tego samego na pewno będzie wymagał od zawodników Górnika – powiedział Rzepa w rozmowie z przedstawicielem strony klubowej Górnika.
Rzepa jest wychowankiem Zawiszy Bydgoszcz, ale grał również w Sokole Pniewy, Amice Wronki i Odrze Opole. Z tego ostatniego klubu, jesienią 2000 roku trafił do Columbus Crew. – Trener Adam Topolski, z którym pracowałem m.in. w Zawiszy zaproponował mi testy w Columbus Crew. Początkowo myślałem, że chodzi o jakiś rezerwowy zespół. Zastanawiałem się, bo miałem już nagrany kontrakt ze Stomilem Olsztyn. Okazało się jednak, że chodzi o zespół występujący w MLS. Postanowiłem, że spróbuję. Robert od kilku lat grał już Stanach. Zaopiekował się mną. Przyjął do siebie mnie i moją rodzinę. Jestem mu naprawdę wdzięczny za wszystko, co dla mnie zrobił. Życzę każdemu Polakowi, który wyjeżdża zagranicę, aby spotkał na swojej drodze kogoś takiego, jak Robert – podkreśla Rzepa, który spędził w Stanach ostatecznie tylko pół roku i zagrał w 5 spotkaniach. -Sezon zasadniczy nie wyszedł drużynie, nie awansowaliśmy do play-offów. Wróciłem do Polski i ostatecznie trafiłem do Stomilu Olsztyn – wspomina Rzepa. – Robert był wtedy kapitanem zespołu, ale pełnił też już funkcję drugiego trenera. Już wówczas miał bardzo mocną pozycję w Columbus. Pamiętam, że przed stadionem była tzw. Galeria sław z dużymi zdjęciami najbardziej zasłużonych zawodników dla klubu. Na jednym z największych przedstawiony był właśnie Robert. To mówi samo za siebie. Był szanowany i traktowany z dużym respektem.
Rodziny Rzepów i Warzychów do dzisiaj utrzymują ze sobą kontakt. – Nie ukrywam, że bardzo ucieszyłem na wieść o powrocie Roberta do Polski tym bardziej, że już w najbliższy wtorek Górnik gra w Bydgoszczy z Zawiszą w Pucharze Polski i będzie okazja, żeby się spotkać – podkreśla były piłkarz. Jednocześnie trochę się zdziwiłem, czytając komentarze pod informacjami o jego nominacji. Kibice wyrażali w nich swoje obawy o to, jakim będzie trenerem, pisali, że klub dużo ryzykuje. Myślę, że mogę wszystkich uspokoić. Robert jest tytanem pracy i tego samego wymaga od zawodników. Jeśli któryś z piłkarzy nie będzie dawał z siebie w meczu wszystkiego to pewne jest, że w kolejnym już na pewno nie zagra. Na pewno jednak teraz Robert będzie potrzebował tygodnia, dwóch na zapoznanie się z sytuacją w klubie, ale o przyszłość jestem spokojny.
Rzepa odniósł się również do negatywnych opinii o poziomie ligi amerykańskiej. – W MLS czasami gra się trzy mecze w tygodniu i nikt nie narzeka. W przerwach między spotkaniami praca jest naprawdę ciężka. W poszczególnych zespołach gra wiele byłych reprezentantów, czy też obecnych – młodzieżowych. Mam porównanie i myślę, że poziom MLS jest wyższy niż ten oglądany na boiskach T-Mobile Ekstraklasy.
Podopieczni Daniela Myśliwca odnieśli kolejne zwycięstwo w tym sezonie. W sobotę, o iście rosołowej porze, Piast Gliwice podjął Cracovię i wyszedł z tego starcia zwycięsko. Obejrzyj bramki i najciekawsze akcje spotkania.