Walczymy o awans do pierwszej dziesiątki. Tak wygląda ranking UEFA po meczach Jagiellonii i Lecha
Rywalizacja o znalezienie się w pierwszej dziesiątce rankingu UEFA nabiera rumieńców. W czwartek świetnie spisały się Jagiellonia Białystok i Lech Poznań.
Spisywani na straty po pierwszym meczu Białostoczanie byli bliscy sprawienia ogromnej niespodzianki we Florencji. Sensacją zapachniało, gdy Bartosz Mazurek wyprowadził Jagę na trzybramkowe prowadzenie i do rozstrzygnięcia losów dwumeczu potrzebna była dogrywka. Finalnie drużyna Adriana Siemieńca zwyciężyła 4:2 i dopisała 0,500 punktu w krajowym rankingu. Prestiżowe zwycięstwo na Półwyspie Apenińskim nie wystarczyło jednak, by „Duma Podlasia” kontynuowała przygodę w tej edycji Ligi Konferencji. Jaga kończy jednak zmagania w europejskich pucharach z podniesioną głową.
Zwycięstwo wywalczył również „Kolejorz”. Mimo że podopieczni Nielsa Frederiksena nie forsowali zanadto tempa, zdołali bez większych problemów odprawić z kwitkiem Kuopion Palloseura. Bramkę na wagę wygranej zdobył dla mistrza Polski Pablo Rodriguez, dzięki czemu kolejne 0,500 „oczka” powędrowało na polskie konto.
W tym momencie Polska znajduje się na 12. pozycji w rankingu UEFA, zgromadziwszy na swoim koncie 46,250 punktu. Do 11. Greków tracimy 0,862 punktu, a do 10. Czechów – 2,075 punktu. Nasze plecy oglądają natomiast Duńczycy, których wyprzedzamy o 4,644 punktu.
Włoskie media chwalą Polaków. Zebrali komplementy za mecz w Lidze Konferencji
Atalanta Bergamo odniosła pewne zwycięstwo nad Pafos. W obu drużynach wystąpił Polak. Zarówno Nicola Zalewski, jak i Radosław Majecki mogli zaliczyć swoje występy do udanych.
UEFA potwierdza. Dwa polskie kluby pewne gry w fazie ligowej europejskich pucharów w kolejnym sezonie!
UEFA zatwierdziła kalendarz rozgrywek klubowych na sezon 2027-28. Polska po raz pierwszy już przed startem sezonu ma zagwarantowany udział dwóch drużyn w fazie ligowej europejskich rozgrywek.
Medaliki za burtą, co dalej z Kroczkiem? [KOMENTARZ]
Przez ponad 210 minut dwumeczu z Hajdukiem Raków nawet przez chwilę nie był na prowadzeniu. Trudno więc mieć wątpliwości, stawiając pytanie, czy z Europą pożegnał się zasłużenie.
Nie ma szans