Paris-Saint Germain jest bardzo blisko sfinalizowania ciekawego transferu. Do ekipy mistrza Francji dołączy portugalski pomocnik grający w ostatnim czasie w FC Porto – Vitinha.
Przedstawiciele PSG i Porto są już bardzo blisko sfinalizowania całej transakcji. Ostatecznie Vitinha przejdzie do paryskiego zespołu za kwotę odstępnego, która była zapisana w jego kontrakcie, czyli 40 milionów euro. Po dogadaniu ostatnich szczegółów transferu w tym tygodniu, Portugalczyk przejdzie w Paryżu testy medyczne, po których podpisze z mistrzem Francji pięcioletni kontrakt.
Vitinha to 22-letni zawodnik grający przeważnie na pozycji środkowego pomocnika. Dotychczas przez całą swoją karierę związany był z klubem z Porto. Jedynym wyjątkiem był sezon 2020/2021, który Portugalczyk spędził na wypożyczeniu w angielskim Wolverhampton Wolves. Angielski klub jednak nie zdecydował się na wykup portugalskiego piłkarza, przez co ten powrócił do Porto. Wrócił w bardzo dobrym stylu.
W minionym sezonie Portugalczyk był jednym z najważniejszych zawodników całego zespołu. W 30 meczach ligi portugalskiej, w których wystąpił, zdobył dwie bramki oraz zanotował cztery asysty. Vitinha był liderem drugiej linii w Porto, które zakończyło ostatnie rozgrywki jako mistrz Portugalii. To oznacza, że drużyna z Portugalii w przyszłym roku zagra w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
Według portalu Transfermarkt Vitinha warty jest 30 milionów euro.
Jakub Moder doznał urazu na piątkowym treningu. 27-latek przejdzie szczegółowe badania. Na razie nie wiadomo, na ile poważne okażą się dolegliwości Polaka.
Nowak sprawdził się w ataku. Stara się też mówić po czesku [WIDEO]
Wiktor Nowak wystąpił na pozycji napastnika i strzelił gola z rzutu karnego w meczu ze Zbrojovką Brno, zbierając pozytywne recenzje od sztabu Slavii Praga. Asystent trenera, Milan Kerbr, pochwalił Polaka za jego występ, a nagranie opublikowane przez klub w mediach społecznościowych pokazuje, że 22-latek stara się również mówić po czesku.
Zdrowie od dłuższego czasu nie oszczędza Jakuba Modera. Na horyzoncie pojawiło się jednak światełko w tunelu. 27-latek zaliczył epizodyczny występ w meczu Eredivisie.