Tadeusz Pawłowski zaczął przygodę trenerską ze Śląskiem Wrocław od zwycięstwa. WKS wygrał na wyjeździe z Cracovią 1:0 w pierwszym niedzielnym meczu 24. kolejki T-Mobile Ekstraklasy.
Spotkanie w Krakowie było debiutem nie tylko dla 60-letniego trenera. Pierwszy raz w koszulce Śląska wystąpili również Robert Pich, Mateusz Machaj, a także Lukas Droppa, który pojawił się na boisku w drugiej części spotkania.
Przez pierwsze pół godziny gospodarze stworzyli sobie trzy bardzo dobre okazje, ale rewelacyjnie spisywał się Marian Kelemen. W drużynie prowadzonej przez Wojciecha Stawowego bardzo dobrze dysponowany był Saidi Ntibazonkiza, z którym defensorzy Śląska mieli sporo problemów, ale nie potrafił on znaleźć sposobu na słowackiego bramkarza.
Burundyjczyk najbliżej zdobycia bramki był w drugiej połowie, kiedy huknął z całych sił, ale piłka trafiła w poprzeczkę. Trzeba przyznać, że w tej sytuacji Kelemen miał dużo szczęścia.
Jak padła bramka? O ile postawa Śląska w całym meczu pozostawiała wiele do życzenia, o tyle akcja, po której padła bramka, była przepiękna. Dudu dośrodkował piłkę z lewej strony, Sylwester Patejuk zamknął akcję i zgrał przed bramkę, gdzie bezbłędnie zachował się Marco Paixao. Trzeba podkreślić, że w czasie tej wymiany futbolówka w ogóle nie dotknęła murawy.
Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy
Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.