Dla byłego napastnika Górnika Zabrze, który obecnie kontynuuje swoją piłkarską karierę w USA wybór Roberta Warzychy na stanowisko trenera pierwszego zespołu był lekkim zaskoczeniem, ale – jak twierdzi Tomasz Zahorski – na pewno nie szokiem.
– Stany Zjednoczone to olbrzymi kraj, ale w tamtejszym środowisku piłkarskim, to Polaków nie ma tu zbyt wielu. Warzycha pracował do niedawna w MLS, którą regularnie obserwuję i jest w niej osobą znaną. Jakiś czas temu czytałem nawet wywiad z nim, w którym przyznał, że chciałby skorzystać z propozycji powrotu do Polski. To dało mi do myślenia, gdy w Górniku zwolniło się miejsce po trenerze Wieczorku – podkreśla Zahorski, aktualnie zawodnik San Antonio Scorpions, klubu występującego na zapleczu Major League Soccer.
Zahor jest zdziwiony faktem, że były szkoleniowiec Columbus Crew ma w Polsce problemy z licencją trenerską. – Wydaje się, że USA są na tyle cywilizowanym krajem, że raczej ten problem mógłby mieć kierunek odwrotny, czyli polska licencja mogłaby być nierespektowana za oceanem. W końcu MLS to wysoki poziom organizacyjny i sportowy, więc nie powinno tu być żadnych problemów. Tym bardziej, że chodzi o doświadczonego trenera – uważa były napastnik reprezentacji Polski.
W 2013 roku Zahorski zdecydował się na wyjazd do USA i po udanej rundzie podpisał teraz nowy, 2-letni kontrakt w San Atonio. – Przygotowujemy się teraz do nowego sezonu, który rusza za trzy tygodnie. Najcięższy okres przygotowań mamy już za sobą i od następnego tygodnia powinno być już z górki. Ostatni sezon drużynie nie wyszedł, ale zimą zaszło w zespole dużo zmian i teraz celem będzie walka o czołowe lokaty – tłumaczy 29-letni piłkarz, który regularnie śledzi losy Górnika i pozostałych drużyn w ekstraklasie. – Wiem, że w Zabrzu jest sporo kontuzji i wyniki wiosną nie są najlepsze, ale trener Warzycha musi nastroić mentalnie chłopaków, by zaczęli wygrywać w najbliższych meczach. Jak już wejdą do czołowej „ósemki”, to będzie im łatwiej. Trzymam za nich kciuki, by zajęli jak najwyższe miejsce – kończy optymistycznie Zahor.
Sędzia nie mógł postąpić inaczej! Tak gracz Radomiaka wyleciał z boiska [WIDEO]
Pogoń Szczecin pokonała Radomiak Radom 4:3 po szalonym meczu. Zieloni skończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce Camary po nierozważnym wejściu. Zobacz nagranie z tego zajścia.