To on został bohaterem Rakowa. Kapitalny występ Tarika Karicia
Tarik Karić długo czekał na swoją szansę w pierwszym zespole Rakowa Częstochowa, a gdy już ją dostał, wykorzystał ją w najlepszy możliwy sposób. 21-letni bramkarz wszedł na boisko dopiero przed rozpoczęciem dogrywki w meczu z Motorem Lublin, a kilkadziesiąt minut później został bohaterem awansu do 1/8 finału Pucharu Polski.
Bośniak zastąpił Kacpra Trelowskiego, który doznał urazu mięśnia przywodziciela. Karić wszedł w trudnym momencie. Raków chwilę wcześniej doprowadził do remisu 1:1 po golu Lamine’a Diaby-Fadigi w czwartej minucie doliczonego czasu gry, a Motor całą dogrywkę rozgrywał w dziesiątkę po czerwonej kartce Bartosza Bereszyńskiego.\
W dodatkowych 30 minutach Raków miał przewagę, ale nie zdołał zdobyć zwycięskiej bramki. Wszystko rozstrzygnęło się więc w serii rzutów karnych. I właśnie wtedy Karić przejął główną rolę. Najpierw Yacine Bourhane trafił w słupek, a później młody golkiper Rakowa obronił uderzenia Paskala Meyera i Makana Aiko. Częstochowianie wygrali konkurs jedenastek 3:1 i wywalczyli awans.
Dla Karicia był to debiut w pierwszym zespole Rakowa i trudno było wyobrazić sobie bardziej efektowne wejście. Jeszcze przed spotkaniem pozostawał jedynie zmiennikiem Trelowskiego, a w Ekstraklasie nie rozegrał ani minuty. Kilkadziesiąt minut w Lublinie wystarczyło jednak, by znaleźć się na pierwszym planie.
21-latek trafił do Rakowa latem z Velezu Mostar. W poprzednim sezonie rozegrał 35 spotkań w bośniackiej ekstraklasie, zachował 14 czystych kont i był uznawany za jednego z najlepszych bramkarzy ligi. Podpisał kontrakt do czerwca 2030 roku z możliwością przedłużenia o kolejny sezon.
Raków gra dalej! Bramkarz gości bohaterem w rzutach karnych
Raków Częstochowa awansował do kolejnej rundy Pucharu Polski. Podopieczni Dawida Szwargi rzutem na taśmę doprowadzili do dogrywki. Później bohaterem ,,Medalików'' został wprowadzony na konkurs jedenastek Tarik Karic, a goście wygrali 3:1 w rzutach karnych.