PRZEGLĄD PRASY. Jak donosi Przegląd Sportowy, Ryszard Tarasiewicz otrzymał propozycję pracy we francuskim klubie Valenciennes. – To byłaby ciekawa opcja i duże wyzwanie – mówi szkoleniowiec Zawiszy Bydgoszcz.
Jeśli Taraś zdecydowałby się na przeprowadzkę do Francji, musiałby pracować w Ligue 2, bo Valenciennes jest na prostej drodze do spadku z Ligue 1.
– To że klub gra w drugiej lidze, mi nie przeszkadza. Przecież wywalczyłem awanse ze Śląskiem i Pogonią. Dla mnie ważne, by klub miał odpowiednio duże ambicje. W tej chwili jednak nie myślę o tym, gdzie będę pracować w nowym sezonie. Skupiam się na piątkowym finale Pucharu Polski z Zagłębiem i sześciu meczach ligowych, jakie mamy przed sobą do końca sezonu – mówi Tarasiewicz.
– Z prezesem Osuchem nawet nie rozmawiałem o nowym kontrakcie. Naprawdę w taki sposób funkcjonuję. Natomiast mój agent ma wolną rękę, jeśli chodzi o szukanie klubu na nowy sezon. Ja w tej chwili o tym w ogóle nie myślę, bo ważniejsze są dla mnie mecze mojej drużyny – dodaje trener.
Tarasiewicz mieszkał i grał we Francji, swego czasu jego kolegą z drużyny był… aktualny dyrektor sportowy Valenciennes, Loic Perrard.