W sobotnie popołudnie Szymon Marciniak ustanowi nowy rekord Ekstraklasy w liczbie spotkań poprowadzonych przez sędziego. Obecnie jest współrekordzistą.
Szymon Marciniak zapisuje się na kartach historii Ekstraklasy.
42-latek będzie rozjemcą meczu Rakowa Częstochowa z Piastem Gliwice. Tym samym zanotuje 339. występ w Ekstraklasie. Żaden arbiter w historii nie zaliczył ich więcej.
Na razie Marciniak ma w dorobku 338 starć. Tyle samo, co Paweł Gil.
Szymon Marciniak poprowadzi jutro 339. mecz w Ekstraklasie, stając się samodzielnym rekordzistą.
TOP 5 (po 19. kolejce):
339 – Szymon Marciniak 338 – Paweł Gil 291 – Paweł Raczkowski 267 – Daniel Stefański 263 – Bartosz Frankowski i Tomasz Musiał#RCZPIAhttps://t.co/2Pv3ijTjEd
Pochodzący z Płocka sędzia zadebiutował w Ekstraklasie 18 kwietnia 2009 roku, podczas rywalizacji GKS-u Bełchatów z Odrą Wodzisław. W dotychczasowych 338 meczach pokazał 1339 żółtych kartek i 84 czerwone. Podyktował 150 rzutów karnych.
Należy zakładać, że w następnych latach Szymon Marciniak wyśrubuje rekord występów, który dziś ustanowi.
Frederiksen odpowiada Urbanowi. ,,Gurgul to zawodnik klasy międzynarodowej”
Niels Frederisken nie zgadza się z twierdzeniami Jana Urbana wobec Michała Gurgula. Zdaniem opiekuna Lecha obrońca to zawodnik klasy międzynarodowej. 20-latek nie raz pomógł swojemu zespołowi w ważnych meczach.
Adrian Siemieniec, z powodu kary nałożonej przez Komisję Ligi po aferze związanej z kontaktowaniem się z sędzią Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem, nie poprowadzi Jagiellonii Białystok w sześciu najbliższych meczach. Wiadomo, kto najprawdopodobniej zastąpi go podczas jego nieobecności na ławce trenerskiej.
Jarosław Królewski opublikował w serwisie X prośbę do Policji. Prezes Wisły domaga się ujawnienia kopii opinii odnośnie braku kibiców gości na niedzielnym klasyku.
Jop zabrał głos ws. kibiców Wisły. „Powinniśmy pamiętać o tym, po co to wszyscy robimy”
Kibice Wisły Kraków nie wejdą na stadion Legii Warszawa przy okazji najbliższego meczu. O niepuszczanie sympatyków Białej Gwiazdy zapytany został w rozmowie z „Kanałem Sportowym” Mariusz Jop.