W minioną sobotę zamiast w Poznaniu zagrał w Jaworznie w meczu górniczych rezerw.
– Bo taki widnieje zapis w umowie wypożyczenia – tłumaczy Szymon Drewniak, który nie pomógł w Poznaniu swojej obecnej drużynie. – Nic na to nie poradzę. Ważne jest, żeby utrzymać rytm meczowy, stąd występ w trzeciej lidze, w którym strzeliłem w 6. minucie bramkę otwierającą wynik. Ostatecznie wygraliśmy 3:1. Kontrolowaliśmy przebieg spotkania, choć trzeba przyznać, że przeciwnik zagrał z dużą determinacją. Nie ma się jednak czemu dziwić, bo nie może być inaczej, jeśli się gra z Górnikiem Zabrze.
Mecz w Poznaniu obejrzał pan w telewizorze?
– Nawet nie, bo po spotkaniu w Jaworznie pojechałem do Poznania i na miejscu byłem około godziny 23. Znałem więc tylko wynik, a powtórkę zobaczyłem później. Szkoda tych szybko dwóch straconych bramek, szczególnie, że dwa razy popełniliśmy podobne błędy. Ważne jednak, że to nas nie załamało. W pierwszej połowie Radek Sobolewski dał jeszcze wszystkim kibicom Górnika nadzieję, strzelając piękną bramkę. Musze przyznać, że odtwarzałem ją chyba z siedem razy. W drugiej połowie Górnik również cały czas dążył do wyrównania, graliśmy nieźle skrzydłami. Skończyło się tak, jak się skończyło. Ale optymizm jest. W porównaniu do przegranego 0:3 meczu w Zabrzu z Lechem progres był bowiem spory.
W niedzielę mecz z Legią, niewątpliwie dla wychowanka Lecha tak ważny, jak dla każdego zabrzanina derby z Ruchem.
– Do tego spotkania przygotowuję się szczególnie, ale o tym, czy w nim zagram zadecydują oczywiście trenerzy.
Ostatnia wygrana 5:0 Legii z Wisłą zrobiła wrażenie?
– Każdy mecz jest inny. Przecież tydzień wcześniej Wisła pokonała w takim samym stosunku Pogoń Szczecin. Do Warszawy podopieczni trenera Franciszka Smudy przyjechali z kolei w odmienionym składzie i ponieśli dotkliwą porażkę. Legia z kolei wcześniej wygrała 1:0 z Lechią w Gdańsku, ale moim zdaniem to gospodarze bardziej zasługiwali na zwycięstwo. Mam nadzieję, że w kolejnym meczu wyjazdowym w Zabrzu również będzie miała sporo problemów, to my będziemy dyktować warunki i przede wszystkim będziemy mieli więcej szczęście, aniżeli w Poznaniu.
Na wygraną Górnika z Legią liczy również Lech, który ma również chrapkę na zdobycie tytułu mistrzowskiego. Kto zakończy sezon na 1. miejscu?
– Lech z pewnością chce zdobyć mistrzostwo mimo, że ma pieć punktów straty. Gdyby teraz sam wygrał, a my pokonalibyśmy lub zremisowalibyśmy z Legią to byłyby jeszcze na to spore szanse. Na pewno jednak w niedzielę nie będziemy grać dla Lecha, a dla siebie. My również mamy cały czas szansę na 3. miejsce w tabeli. W końcu Ruch ma na rozkładzie i Legię i Lecha. Emocji do końca sezonu na pewno nie zabraknie, a kluczowe moim zdaniem będą dwie ostatnie kolejki.
W konfrontacji reprezentacji Polski z Niemcami zagrali pana koledzy z Górnika i Lecha – Paweł Olkowski i Karol Linetty. Jak ocenia pan ten mecz?
– Niemcy mimo, że zagrali w dość młodym składzie zaprezentowali się tradycyjnie bardzo dobrze. Nasza obrona zagrała bardzo solidnie, mieliśmy kilka niezłych sytuacji. Karol miał przykładowo okazję do zdobycia bramki, ale dostał niedokładne podanie i miał problemy z przyjęciem. Skończyło się remisem. Krótko mówiąc – mecz bez historii. Ze względu na zapis w umowie wypożyczenia Szymon Drewniak nie zagrał w minioną sobotę w Poznaniu. Szykuje się już jednak na Legię, najważniejszą potyczkę dla każdego wychowanka Kolejorza.
Rewolucja w transmisjach Ekstraklasy?! Kibiców czekają duże zmiany
Transmisje PKO BP Ekstraklasy mogą przejść prawdziwą rewolucję od sezonu 2027-28. Trwa proces sprzedaży praw telewizyjnych na lata 2027–2031, a nowy podział pakietów może oznaczać poważne zmiany dla kibiców.