Nie bez kozery mówi się o tym, że Piast Gliwice jest jednym z mocnych kandydatów do pożegnania się z T-Mobile Ekstraklasą. Drużyna prowadzona przez Marcina Brosza przegrała z Białymstoku z Jagiellonią (3:4) i jej sytuacja w ligowej tabeli robi się coraz bardziej skomplikowana.
Mecz z Piastem zaczął się dla Jagiellonii w najgorszy z możliwych sposobów. Już w 6. minucie Gerard Badia wrzucił piłkę przed bramkę rywali, a tam świetnie znalazł się Ruben Juardo, który głową posłał ją do bramki. Goście grali bardzo dobrze, natomiast podopieczni Michała Probierza wyglądali na kompletnie zagubionych. Do czasu…
Im bliżej końca pierwszej połowy, tym gospodarze zdobywali coraz większą przewagę. W 37. minucie fatalny błąd we własnym polu karnym popełni kapitan Piasta Mateusz Matras, który po jednym z dośrodkowań wyłożył piłkę wprost pod nogi Adama Dźwigały. Ten mając przed sobą tylko bramkarza nie mógł się pomylić.
Goście nie zdołali się jeszcze otrząsnąć po stracie pierwszego gola, a już Dariusz Trela musiał po raz drugi tego dnia wyciągać piłkę z siatki. Zamieszanie pod bramką Piasta, kolejny katastrofalny błąd Matrasa i Dani Quintana daje swojej ekipie prowadzenie.
Na początku drugiej połowy Hiszpan ostatecznie rozwiał marzenia Piastunek o dobrym wyniku. Quintana zbiegł z prawego skrzydła do środka, po drodze mijając niczym tyczkę slalomową jednego z obrońców i uderzył. Piłka poleciała w kierunku dalszego słupka, nie popisał się Trela i było już 3:1.
Piast broni nie złożył i zdołał złapać kontakt. Za swoje wcześniejsze błędy zrehabilitował się Mateusz Matras, który wrzucił piłkę pod bramkę Jagiellonii, a tam najwyżej wyskoczył Wojciech Kędziora, który głową pokonał Krzysztofa Barana. Warto dodać, że napastnik gości pojawił się na boisku kilka minut przed wpisaniem się na listę strzelców.
To jednak wcale nie był koniec emocji w Białymstoku. Hat-tricka po ładnym dograniu Niki Dzalamidze mógł na swoim koncie zapisać Quintana, ale piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki. Czujność zachował jednak Mateusz Piątkowski, który głową dobił ją do pustej bramki.
Goście wciąż nie rezygnowali i to przyniosło im trzeciego gola. Prostopadłym podaniem wypuszczony został Juardo, który mimo asysty obrońcy zdołał posłać piłkę między nogami Barana do bramki. Na więcej Piastowi już po prostu nie starczyło czasu.
Legia przegrała po raz pierwszy. To oni są teraz najdłużej niepokonani w PKO BP Ekstraklasie
W niedzielę niepokonana w bieżącym sezonie Legia Warszawa przegrała u siebie 1:2 z Lechem Poznań, przerywając serię meczów bez porażki. W PKO BP Ekstraklasie jest jednak zespół, który obecnie może pochwalić się dwucyfrową liczbą gier, w których wyłącznie wygrywał lub remisował.