Kac w Krakowie po tym jak Cracovia nie zdołała awansować do grupy mistrzowskiej powiększa się z każdym kolejnym meczem. W niedzielne popołudnie Pasy przegrały z Widzewem Łódź (0:2), a rozczarowania po tym meczu nie krył trener Wojciech Stawowy.
– Chcę pogratulować drużynie Widzewa zwycięstwa, zasłużonego zwycięstwa. Mecz ułożył się tak, jak się ułożył. Czerwona kartka na początku meczu wcale nie sprawiła, że musieliśmy przegrać – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej.
– Całe nieszczęście zaczęło się od głupio straconej bramki. To była kopia bramki straconej z Podbeskidziem. Analizowaliśmy tą sytuację i ona nie miała prawa się powtórzyć. Potem Widzew miał swoje okazje, a my swoje. Jak grając w osłabieniu nie wykorzystuje się dwóch nie stu, ale dwustuprocentowych okazji, to się przegrywa mecz – dodał Stawowy.