Ruch Chorzów nie odpuszcza w walce o miejsce na podium ekstraklasy. Podopieczni Jana Kociana pokonali przed własną publicznością Zawiszę Bydgoszcz (3:1).
Mecz w Chorzowie nie rzucił na kolana swoim poziomem. Szczególnie w pierwszej połowie, okazji bramkowych było jak na lekarstwo i kibice, którzy stawili się na stadionie przy Cichej mogli mieć wątpliwości, czy aby na pewno dobrze wykorzystali swój wolny czas i pieniądze.
Druga część spotkania, była już nieco bardziej emocjonująca. Przede wszystkim doczekaliśmy się w końcu goli. Pierwszego zdobył Filip Starzyński, który w 64. minucie po dobrym podaniu od Grzegorza Kuświka znalazł się w sytuacji sam na sam z Wojciechem Kaczmarkiem. Pomocnik Niebieskich nie mógł się pomylić i posłał piłkę do bramki zdobywając swojego siódmego gola w sezonie.
Jakby problemów Zawiszy było mało, to kilkadziesiąt sekund po stracie gola, goście stracili Hermesa, który obejrzał swoją drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.
Ruch skorzystał z takiego prezentu i w 74. minucie podwyższył prowadzenie. Po raz kolejny główną rolę odegrał Starzyński, który doszedł do wystawionej przed polem karne piłki i mierzonym strzałem pokonał Kaczmarka. 2:0 i było już pewne, że Niebiescy nie wypuszczą zwycięstwa z rąk.
Honor gości z Bydgoszczy w końcówce uratował Jorge Kadu, jednak na więcej nie mogli już sobie oni w tym meczu pozwolić. Co więcej, w doliczonym czasie gry odkrytego Zawiszę pogrążył Maciej Jankowski, który ustalił rezultat na 3:1.
Ruch zajmuje aktualnie trzecie miejsce w ligowej tabeli z 29 punktami na koncie. Nad czwartą Wisłą drużyna Kociana ma trzy „oczka” przewagi.