Z trybun czwartkowe spotkanie sparingowe Lecha Poznań z Borussią Dortmund obserwował selekcjoner reprezentacji Polski, Franciszek Smuda. – Co najważniejsze, nikt nie chciał sobie wyrządzić krzywdy. Wiadomo, że obie drużyny mają wielu kadrowiczów i wyszedł z tego mecz zupełnie towarzyski – ocenił postawę obu zespołów opiekun polskiej kadry.
W barwach drużyny Juergena Kloppa w drugiej połowie na boisku pojawił się 20-letni Daniel Ginczek, który ma za sobą występy w młodzieżowych reprezentacjach Niemiec. – Nie analizowałem jeszcze tego czy ma polskie korzenie. Patrzyłem tylko na naszych piłkarzy – i w Lechu, i w Borussii – powiedział Smuda. – Widać było, że zarówno Jakub Błaszczykowski, jak i inni zawodnicy z jego zespołu nie chcieli odnieść kontuzji, nie wszędzie wkładali nogi ryzykując i bardzo dobrze, że tak się stało.
Selekcjoner polskiej kadry nie boi się, że z podobną rezerwą jego podopieczni zaprezentują się w najbliższych meczach towarzyskich z Argentyną i Francją. – To będzie zupełnie coś innego. Zawodnicy oszczędzali się właśnie po to, by w reprezentacji wypaść jak najlepiej – podkreślił 62-letni szkoleniowiec. – W zeszłym roku z Hiszpanią była zupełnie inna sytuacja. Wtedy rzeczywiście rozegraliśmy spotkanie na koniec sezonu, teraz też jest koniec, ale podchodzimy do tego i przygotowujemy się zupełnie inaczej pod względem taktycznym i fizycznym, by wypadło to jak najlepiej.
Media: David Alaba wróci do Bundesligi? Chce go klub ze stolicy
David Alaba od lipca pozostaje bez klubu po tym, jak rozstał się z Realem Madryt. Według najnowszych doniesień Austriak może wkrótce w końcu znaleźć pracodawcę.
Olise goni Lewandowskiego. Może ustanowić rekord Bundesligi
Michael Olise zanotował wyborny występ w meczu Bayernu Monachium z Unionem Berlin. Zbliżył się tym do pobicia rekordu Bundesligi należącego do Roberta Lewandowskiego.
Angielski snajper skomentował historyczny rekord. „Podziękowania dla zespołu”
Ledwie 98 meczów wystarczyło Harry Kane`owi do zdobycia 100 bramek w Bundeslidze. Napastnik Bayernu Monachium za swój wynik podziękował przede wszystkim klubowym kolegom.