Smuda dla PN: Nie lubię, jak robi się ze mnie durnia!
W niedzielę cieszył się, że Eintracht Frankfurt przysłał po wiślaków prywatny samolot na sparing, bo poczuł się potraktowany po… królewsku. Czyli tak, jak gdyby był pracownikiem Realu Madryt. Wcześniej po powrocie do Wisły, w klubie targanym przez kryzys, aż tak różowo Franciszek Smuda nie miał. Tym niemniej wydźwignął Białą Gwiazdę z wielkiego sportowego kryzysu, czego spodziewali się chyba tylko najbardziej niepoprawni optymiści wśród kibiców zespołu z Reymonta. Dlatego bez wazeliniarstwa można postawić tezę, że trener Franz był jednym z największych objawień jesieni w T-ME.
ROZMAWIAŁ ADAM GODLEWSKI
Franz Smuda znowu czyni cuda? Spokojnie, proszę się nie rozpędzać. Na pierwszej rundzie, nawet przedłużonej, sezon się nie kończy. Stawiać tezy i rozliczać za osiągnięte wyniki proponuję dopiero po ostatnim meczu – mówi „PN” w bardzo stonowany sposób znany z ciętego języka Smuda (na zdjęciu). – Choć nie będę ukrywał, że moja robota na początku przypominała… reanimację trupa. Pod każdym względem mieliśmy z całym sztabem mnóstwo pracy. Trzeba było naprawdę ostro zapieprzać, żeby poszczególnych zawodników doprowadzić do ligowej formy. A niektórych – choćby do stanu używalności.
(…)
A jest szansa, że wkrótce drużyna dorówna poziomem stadionowi i centrum treningowemu? Kiedy obejmował pan zespół, mówił w „Piłce Nożnej”, że właściciel w ciągu roku obiecał co najmniej siedem transferów. Sytuacja Bogusława Cupiała jednak mocno się skomplikowała. Na ile wzmocnień może pan liczyć w zimowym okienku? Mogą być dwa, trzy, nawet cztery. Wszystko zależy od tego, ile będziemy w stanie ugryźć finansowo. Bo w zaistniałych okolicznościach musimy sprowadzać tanio. I najlepiej takich zawodników, żeby szybko wypalili i byli do sprzedania jak najdrożej. Rozumiem, że w czasach kryzysu innej strategii być nie może. I nie obrażam się na rzeczywistość.
A na Stolarskiego jest pan pogniewany? Nie, nie lubię tylko, jak robi się ze mnie durnia i z dnia na dzień przechodzi totalną metamorfozę poglądów. Młody kolegował się z Małeckim i podobnie jak on nie wytrzymał ciśnienia w walce o wyjściowy skład, zabrakło mu cierpliwości. Szkoda, bo u mnie harmonijnie by się rozwijał i dużo na tej współpracy skorzystał. Z drugiej jednak strony – skoro aż tak bardzo obu tych zawodników parzyła ławka, lepiej dla atmosfery w szatni, że odeszli. Przecież ja jestem po to trenerem, aby do gry wystawiać najlepszych piłkarzy, a nie tych, którzy, zostając na rezerwie, będą najbardziej mendzić. To dopiero byłoby głupie!
(…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.