Siemieniec docenił Jóźwiaka. „Jestem z niego bardzo dumny”
Jagiellonia Białystok pokonała 3:1 Ararat-Armenię Erewan w 2. kolejce fazy ligowej Ligi Europy. Gospodarze musieli odrabiać straty, ale ostatecznie odnieśli ważne zwycięstwo. Po spotkaniu Adrian Siemieniec podkreślał znaczenie zespołowości, docenił Kamila Jóźwiaka i odniósł się do występu Ousmane'a Sowa na pozycji napastnika.
Jagiellonia Białystok odniosła historyczne zwycięstwo w Lidze Europy, pokonując przed własną publicznością Ararat-Armenię Erewan 3:1. Choć spotkanie rozpoczęło się dla gospodarzy od straty bramki, zespół Adriana Siemieńca szybko odpowiedział i jeszcze przed przerwą wyszedł na prowadzenie. Bramki zdobyli Kamil Jóźwiak, Rodrigo Conceição i Ousmane Sow, a jedynego gola dla gości strzelił Zidane Banjaqui.
Trener Jagiellonii nie ukrywał zadowolenia z rezultatu, zwracając uwagę na sytuację drużyny przed spotkaniem i reakcję zawodników na niekorzystny początek. – To było dla nas bardzo ważne zwycięstwo, szczególnie w kontekście sytuacji, w jakiej znajdowaliśmy się przed meczem.Na początku było widać dużą koncentrację i skupienie zawodników, ale również pewnego rodzaju napięcie. Stracona bramka nam nie pomogła, jednak najważniejsze było to, że potrafiliśmy szybko się podnieść, wrócić do meczu, strzelić gola i wyprowadzić wynik na 3:1. Drużynie należą się za to duże gratulacje i szacunek – powiedział Siemieniec.
Szkoleniowiec podkreślił również, że zwycięstwo było efektem wspólnej pracy całego zespołu. Zwrócił uwagę na zaangażowanie zawodników zarówno w działania ofensywne, jak i defensywne, także tych, którzy pojawili się na boisku w trakcie spotkania.
– Taktyka zawsze ma znaczenie, ale z mojej perspektywy kluczowe było nastawienie, które zaprezentowaliśmy. Przede wszystkim broniliśmy i atakowaliśmy jako jedenastu zawodników. Później dokonaliśmy pięciu zmian, a kolejni piłkarze również pracowali w obronie i w ataku. Na boisku był jeden wielki zespół i to zespół wygrał spotkanie – podkreślił trener Jagiellonii.
Jóźwiak doceniony
Jednym z bohaterów spotkania był Jóźwiak, który zdobył bramkę i pomógł drużynie w odniesieniu zwycięstwa. Siemieniec nie ukrywał, że cieszy go postawa skrzydłowego, szczególnie biorąc pod uwagę trudniejsze momenty w jego karierze i krytykę, z którą musiał się mierzyć.
– Widziałem na co dzień, jak Kamil pracuje. To nigdy nie jest łatwa sytuacja, kiedy wcześniej jesteś na szczycie – reprezentujesz Polskę, grasz w poważnych ligach i dobrych drużynach – a później w pewnym momencie twoja kariera nie układa się tak, jakbyś chciał. Spada na ciebie duża krytyka, pojawiają się rozczarowanie i presja. Oczekiwania innych są wysokie, ale sam również dużo od siebie wymagasz – mówił szkoleniowiec.
Trener Jagiellonii docenił przede wszystkim podejście zawodnika do codziennej pracy i cierpliwe oczekiwanie na swoją szansę.
– Jestem bardzo dumny z tego, w którą stronę poszedł Kamil. Skupił się na codziennej, ciężkiej pracy i podchodził do niej z dużą pokorą. Cierpliwie czekał na swoją szansę, a teraz ją otrzymał. W trudnym momencie pomógł drużynie. Było widać, jak bardzo mu zależy i jak dużą ma w sobie determinację. Wykorzystał tę okazję i wierzę, że będzie wykorzystywał kolejne, a my będziemy wygrywać – dodał Siemieniec.
Ousmane Sow z golem na nowej pozycji
Pozytywnym akcentem dla Jagiellonii było również trafienie Sowa. Zawodnik, który przez większość kariery występował na skrzydle, zagrał tym razem na pozycji środkowego napastnika. Siemieniec zaznaczył jednak, że przystosowanie się do nowej roli wymaga czasu.
– Przez niemal całą karierę występował na skrzydle. Nie można oczekiwać, że nagle zastąpi typowego napastnika i od razu będzie grał jak rasowa dziewiątka. Potrzeba czasu i komunikacji. Zespół musi go lepiej poznać i zrozumieć, jakie podania chce otrzymywać. My również musimy dokładnie poznać jego profil na pozycji napastnika, a on sam potrzebuje doświadczenia w tej roli. To nie jest takie proste. Jako trener chciałbym, żeby wszystko od razu funkcjonowało idealnie, ale muszę też wykazać się wyrozumiałością i cierpliwością – wyjaśnił szkoleniowiec.
Zdaniem Siemieńca zdobyta bramka może pomóc Sowowi w dalszym rozwoju na nowej pozycji. – Nie wszystko wyglądało idealnie, ale wygraliśmy mecz, a Ousmane zdobył bramkę. To na pewno go zbuduje i doda mu pewności siebie. Wierzę, że z każdym kolejnym spotkaniem będzie nabierał doświadczenia, a jego gra będzie wyglądała coraz lepiej – podkreślił szkoleniowiec.
„Wierzę, że to początek serii”
Zwycięstwo nad Araratem-Armenią może mieć znaczenie nie tylko dla sytuacji Jagiellonii w Lidze Europy, ale również dla pewności siebie drużyny przed kolejnymi spotkaniami. Siemieniec przestrzegał jednak przed nadmiernym optymizmem i podkreślał, że zespół musi utrzymać koncentrację.
– Musimy wykorzystać to spotkanie do budowania pewności siebie i wzmacniania się mentalnie, ale jednocześnie zachować koncentrację. To tylko jeden mecz. Nie jesteśmy jeszcze po serii zwycięstw. To było bardzo ważne spotkanie, ale przede wszystkim takie, które może coś rozpocząć. Wierzę, że zapoczątkuje serię meczów, w których będziemy wygrywać i nie będziemy przegrywać. Stać nas na to, musimy tylko utrzymać koncentrację i grać z takim samym poświęceniem – zaznaczył.
Trener zwrócił również uwagę na konieczność utrzymania standardów i konsekwencji w grze. – Chodzi o ciężką pracę na boisku, zespołowość, koncentrację i konsekwencję w działaniu. Utrzymanie tego poziomu nie będzie łatwe. Moją rolą jako trenera jest wyznaczanie granic, pilnowanie standardów i dbanie o fundamenty naszej gry. Kierunek został wyznaczony, drużyna nim podążyła i przyniosło to efekt w postaci zwycięstwa. Najważniejsze, żebyśmy nadal szli w tę samą stronę – zakończył Siemieniec.
Ranking UEFA po meczach Lecha i Jagiellonii. Są przetasowania
Lech Poznań zaznał w czwartek dotkliwej porażki z Bayerem Leverkusen, a Jagiellonia Białystok pokonała Ararat-Armenię Erywań. Jak wygląda ranking UEFA po meczach przedstawicieli Ekstraklasy w Lidze Europy?
Jagiellonia sprostała roli faworyta! Pierwsze polskie punkty tej edycji Ligi Europy
Duma Podlasia odwróciła losy spotkania z nawiązką i wygrała pierwsze starcie tej edycji Ligi Europy, przerywając zarazem swoją passę porażek we wszystkich rozgrywkach. Sprawdź, jak do tego doszło!
O krok od sensacji! Sunderland uciekł katu spod topora w Lidze Europy
Liga Europy mogła być sceną kolejnej niespodzianki z udziałem portugalskiego, drugoligowego kopciuszka. Tym razem natomiast ich rywale zdołali wygrać rzutem na taśmę.