W dzisiejszym spotkaniu ligi niemieckiej Borussia Dortmund podejmowała najsłabszy zespół w Bundeslidze – Mainz. Gospodarze byli murowanymi faworytami do zwycięstwa.
Borussia do dzisiejszego spotkania przystępowała na piątej pozycji w ligowej stawce. Z kolei rywal z Moguncji znajdował się na osiemnastej pozycji z zaledwie sześcioma punktami w piętnastu spotkaniach!
Borussia w takich okolicznościach była murowanym faworytem do zwycięstwa. Zresztą pokazał to pierwszy kwadrans gry, w którym to gospodarze mieli przewagę w posiadaniu piłki – ponad 70 procent czasu. Raz po raz ataki Borussii niepokoiły defensywę rywala z Moguncji. Jednak po 45 minutach gry mieliśmy bezbramkowy remis, co było dużym zaskoczeniem.
Jeśli to było zaskoczenie, to w 57. minucie mówiliśmy już o sensacji. Levin Oztunali zdecydował się na indywidualną akcję i oddał strzał życia z ponad 20 metrów. Bramkarz Borussii nie miał szans.
Do wyrównania Borussia doprowadziła w 73. minucie. Thomas Meunier wykorzystał fatalne zachowanie defensywy gości i zdobył bramkę na 1:1.
Kilka chwil później Borussia mogła wyjść na prowadzenie, ale Marco Reus zmarnował rzut karny.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1, co jest ogromną niespodzianką.
Der Klassiker na remis. Zmarnowany karny i kontuzje zatrzymały Bayern
Bayern Monachium zremisował 2:2 z Borussią Dortmund. Pomimo przewagi Bawarczyków Borussii z pomocą szczęścia udało się zremisować i utrzymać równy z Bayernem poziom w tabeli.
Zdobywca Złotej Piłki zmarnował karnego. Piłka wylądowała na poprzeczce [WIDEO]
Bayern Monachium przy prowadzeniu 1:0 z Borussią Dortmund dostali rzut karny. Jedenastki nie wykorzystał uznany ostatnio za najlepszego piłkarza ostatniego sezonu Harry Kane.