– Jestem bardzo dumny ze swojej drużyny – powiedział po meczu we Wrocławiu Ricardo Sa Pinto. Jego Legia Warszawa wygrała na gorącym terenie i ma aktualnie tyle samo punktów, co liderująca w tabeli Lechia Gdańsk.
Ricardo Sa Pinto był zadowolony z gry swoich piłkarzy (fot. Cezary Musiał)
„Wojskowi” wcale nie byli faworytem sobotniego spotkania, tym bardziej, że Śląsk wskoczył ostatnio na naprawdę wysoki poziom i wydawało się, że może mistrzowi Polski sprawić poważne kłopoty. Legia zaprezentowała jednak dobry futbol i dzięki bramce Cafu wywiozła z Wrocławia komplet punktów.
– Graliśmy z zespołem, który notował ostatnio dobre wyniki i spodziewaliśmy się trudnego spotkania. Udało nam się podtrzymać serię zwycięstw i stworzyliśmy sobie we Wrocławiu sporo sytuacji. Kontrolowaliśmy przebieg konfrontacji, prezentowaliśmy również dobre kombinacje szybko wymieniając piłkę stosując wysoki pressing – komentował Sa Pinto.
– W drugiej połowie było nieco inaczej, choć graliśmy w przewadze, ale spokojnie zarządzaliśmy meczem. Moglibyśmy sobie życzyć zwłaszcza niezłej końcówki. Po ostatnim gwizdku sędziego mamy tyle samo punktów ile liderująca Lechia. Mogę być dumny z zawodników – dodał.
Trener odniósł się także do wydarzeń z drugiej połowy i nie zgodził się z tezą, że była ona przecięta. – Jeśli ktoś próbuje mnie pytać o drugą połowę i zarzuca, że była przeciętna, robi sobie żarty. Mieliśmy osiem doskonałych szans, wygraliśmy z bardzo dobrą drużyną.
– Każde spotkanie to okazja do poprawy swojej dyspozycji, a we Wrocławiu nie daliśmy rywalom stworzyć własnych okazji. Patrzmy na pozytywy, na to, co poprawia się w naszej grze. Zawodnicy potrzebują chwili, a ich dyspozycja wygląda znacznie lepiej po smutnych początkach. Ekstraklasa to specyficzna liga, bardzo konkurencyjna i nie będziemy świetnie prezentować się w każdym meczu. Nie ma tutaj słabych drużyn – zakończył.
Legia Warszawa ma aktualnie 21 punktów na koncie i plasuje się na pozycji wicelidera ekstraklasy.
Legia rozbita przy Łazienkowskiej! Hit Ekstraklasy nie zawiódł
Raków Częstochowa sprawił dużą niespodziankę w 14. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Częstochowianie pokonali na wyjeździe Legię Warszawa 4:2, choć przed spotkaniem znajdowali się w strefie spadkowej. Dla zespołu Marka Papszuna to kolejny rozczarowujący wynik.
Wieczysta skrzywdzona w Zabrzu? Rostkowski tłumaczy
Gracz Wieczystej, Lisandro Semedo, miał niesłusznie otrzymać drugą, żółtą kartkę w starciu przeciwko Górnikowi. To na korzyść ,,Aptekarzy'' powinna zostać podyktowana jedenastka. Sędziowie mieli podjąć niewłaściwe decyzje.
16-latek debiutuje w Legii Warszawa! Zaskakująca decyzja Papszuna
Franciszek Stępniewski debiutuje w pierwszym zespole Legii Warszawa. Zaledwie 16-letni pomocnik znalazł się w podstawowym składzie Wojskowych na niedzielny mecz z Rakowem Częstochowa.
Bartosz Nowak ponownie bez powołania. Tak zareagował
Marcel Wędrychowski wyjawił jak Bartosz Nowak zareagował na brak powołania do kadry. 33-latek zareagował spokojem, ale dla reprezentacji mógłby być jokerem w trudnych momentach.