Trener Mariusz Rumak narzekał po piątkowym meczu na krótką ławkę rezerwowych. Lech bardzo męczył się z Podbeskidziem Bielsko-Biała i zwycięskiego gola zdobył tuż przed ostatnim gwizdkiem.
– Mam taką refleksję, że juniorami nie da się wygrać ligi, a dziś mecz kończyliśmy z aż trzema w składzie. Brakuje doświadczenia. Na ławce mieliśmy jednego ofensywnego zawodnika, Darka Formellę. Trzeba było jakoś złożyć zespół – mówił po spotkaniu Rumak.
– Na szczęście w następnym meczu będzie już mógł zagrać Łukasz Trałka i będzie można trochę poprzestawiać. Wygląda na to, że Szymon Pawłowski też będzie gotowy. Barry Douglas jest mocno poobijany, ale to nic poważnego. Będzie więc z kogo wybierać. Poza tym wejście Trałki spowoduje, że Kasper Hamalainen będzie mógł grać nieco wyżej, przez co będziemy mieć tam więcej doświadczonych zawodników – dodał szkoleniowiec Lecha.
Do 95. minuty utrzymywał się wynik 1:1, dopiero tuż przed ostatnim gwizdkiem trzy punkty uratował Lechowi Mateusz Możdżeń. – Powiedziałem kilka minut przed końcem swoim współpracownikom, że dziś potrzebujemy szczęścia. Ale to nie było szczęście, tylko kunszt Mateusza – ocenił trener.
Podopieczni Daniela Myśliwca odnieśli kolejne zwycięstwo w tym sezonie. W sobotę, o iście rosołowej porze, Piast Gliwice podjął Cracovię i wyszedł z tego starcia zwycięsko. Obejrzyj bramki i najciekawsze akcje spotkania.