Ruch Chorzów jest już jedną nogą w półfinale Pucharu Polski. Aby Niebiescy zameldowali się w najlepszej czwórce tych rozgrywek, muszą dopełnić formalności w meczu z Ruchem Zdzieszowice. Wiadomo już, że ekipa Waldemara Fornalika przystąpi do tego meczu poważnie osłabiona.
Przeciwko Ruchowi Zdzieszowice na pewno nie zagrają Rafał Grodzicki i Marek Zieńczuk. Pierwszy wciąż odczuwa ból po złamaniu nosa, natomiast drugi uskarża się na drobny uraz i Fornalik nie zamierza ryzykować. – Już przed konfrontacją z Podbeskidziem Bielsko-Biała na ból pleców narzekał Marek Zieńczuk. W trakcie niedzielnego spotkania „Zieniu” czuł się dobrze, ale po meczu ból wrócił. Dlatego nie będziemy ryzykować, Marek musi sobie odpocząć – powiedział.
Niebiescy pokonali przed tygodniem niżej notowanego rywala 4:1, ale w Chorzowie nikt nie myśli o odpuszczeniu rewanżu. – Na pewno nie będzie rewolucji w składzie, bo podejdziemy do tego meczu należycie skoncentrowani, zmobilizowani i z szacunkiem dla przeciwnika. A rywala szanuje się, gdy się go traktuje poważnie. Tak więc środowe starcie będziemy chcieli wygrać – zakończył Fornalik.
Na tablicy wyników długo utrzymywał się bezbramkowy remis, ale na sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry sprawy w swoje ręce wziął Dominik Sokół, zapewniając ŁKS-owi Łódź zwycięstwo w starciu z Wartą Poznań.