Jeszcze kilka dni temu włoskie media informowały, że piątkowy mecz z Polską nie cieszy się wśród miejscowych kibiców wielkim zainteresowaniem. Na kilkanaście godzin przed spotkaniem sytuacja diametralnie się zmieniła i niewykluczone, że na stadionie w Bolonii jednak stawi się komplet publiczności.
Ilu polskich kibiców zasiądzie na trybunach stadionu w Bolonii? (fot. Łukasz Skwiot)
W środę stan sprzedanych wejściówek na starcie Włochów z Polakami nie rzucał na kolana. Rozprowadzono ich nieco ponad 14 tysięcy i wydawało się, że trybuny Stadio Renato Dell’Ara będą świecić w piątkowy wieczór pustkami. Jak się jednak okazało, włoscy fani w swoim stylu, bez pośpiechu, zostawili kupno biletów na ostatnią chwilę i w dniu spotkania sprzedano ich już ponad 22 tysiące.
Przypomnijmy, że obiekt w Bolonii może pomieścić na swoich trybunach 38 279 widzów, jednak organizatorzy stwierdzili, że do sprzedaży na mecz z Polską trafi jedynie 26 tysięcy wejściówek. To oznacza, że w kasach pozostało ich już mniej już 4 tysiące – donoszą lokalne media.
Piątkowy mecz będzie dla obu reprezentacji pierwszym w rozgrywkach Ligi Narodów (w grupie znajdują się także Portugalczycy), a oprócz tego będzie okazją do debiutu nowych selekcjonerów – Jerzego Brzęczka po stronie polskiej i Roberto Manciniego w kadrze włoskiej.
Oficjalnie: Poznaliśmy plany kadry U-21 na listopadowe zgrupowanie! Dwa sparingi w Hiszpanii
Reprezentacja Polski do lat 21 Jerzego Brzęczka listopadowe zgrupowanie spędzi w Hiszpanii. W San Pedro del Pinatar nasi kadrowicze zagrają z Norwegią oraz Serbią.
To on będzie następcą Lewandowskiego w reprezentacji Polski? „To jest tylko kwestia paszportu”
Coraz więcej wskazuje na to, że Ellis Simms otrzyma powołanie do reprezentacji Polski. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione na czas, napastnik Coventry City może znaleźć się w naszej kadrze narodowej już w listopadzie.
Polki nie pojadą na mundial mimo zwycięstwa? Haczykiem nieoczywisty przepis
Kobieca reprezentacja Polski może nie pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa świata nawet pomimo ewentualnego pokonania rywalek w finale baraży. Sprawdź dlaczego.