Rooney mocno o Tuchelu! „To była po prostu panika”
Wayne Rooney nie gryzł się w język po meczu Anglia -Argentyna. Legenda mocno skrytykowała Thomasa Tuchela.
Wielu angielskich kibiców oraz ekspertów ma Niemcowi za złe jego decyzje po bramce Synów Albionu. Tuchel nakazał bronienie wyniku i wprowadził na plac gry kilku defensorów z ławki rezerwowych.
Zdaniem Rooneya nie była to dobra decyzja. Była gwiazda kadry Three Lions oraz Manchesteru United jednoznacznie krytycznie oceniła wybory Tuchela.
– To była panika, po prostu panika. Nie możesz objąć prowadzenia i nagle się poddać. Oddać piłkę i przestać podejmowania jakichkolwiek prób, żeby strzelić drugiego gola. Chcesz być w natarciu, kiedy presja jest na Argentynie. To oni musieli wrócić do tego meczu. Kiedy jesteś na boisku, prowadzisz 1:0 i widzisz takie zmiany trenera… tracisz wiarę. Myślisz sobie, że teraz trzeba się cofnąć i zastanawiasz się, jak my to przetrwamy.
Znaleźliśmy się w tak dobrej pozycji i nagle kompletnie nie wiedzieliśmy, co mamy robić. Cofnęliśmy się i pozwoliliśmy im robić swoje. Jestem naprawdę rozczarowany. Thomas Tuchel podjął pewne decyzje i zaryzykował. Ryzykiem była gra piątką obrońców, co pozwoliło rywalom narzucić tempo. Musimy być szczerzy, decyzje Thomasa Tuchela kosztowały nas awans do finału – stwierdził Rooney w studiu BBC.
Reprezentacja Algierii bez selekcjonera, choć przed mundialem przedłużyła z nim kontrakt
Vladimir Petković przestał pełnić funkcję selekcjonera reprezentacji Algierii – poinformowała tamtejsza federacja piłkarska na swojej stronie internetowej.
Mundialowy bohater afrykańskiej reprezentacji zaprezentowany przez nowy klub
Bramkarz reprezentacji Republiki Zielonego Przylądka – Vozinha znalazł nowy klub. Doświadczony golkiper został zaprezentowany jako nowy golkiper chilijskiego Colo Colo.
Nie tylko UEFA. Kolejna konfederacja krytycznie nastawiona do pomysłu FIFA
Pomysł FIFA, by sprzedać 30 procent praw do piłkarskich mistrzostw świata spółce Thrive Eternal spotyka się z coraz większym oporem. Po mocnym głosie płynącym ze strony UEFA, wątpliwości przedstawiła także kolejna konfederacja.