Wszyscy kandydaci do tytułu mistrzowskiego w Hiszpanii stracili podczas tego weekendu punkty. Potknęła się Barcelona, potknęło się Atletico i dokładnie taki sam los spotkał Real Madryt, który rzutem na taśmę uratował remis z Valencią (2:2).
Królewscy byli zdecydowanymi faworytami do odniesienia zwycięstwa, ale spotkanie od samego początku nie układało się po ich myśli. Pierwszego gola na Estadio Santiago Bernabeu kibice zobaczyli dopiero w 44. minucie, a zdobyli go goście. Jeremy Mathieu wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i z najbliższej odległości pokonał Diego Lopeza.
Real w drugiej połowie ruszył do zdecydowanych ataków i w 59. minucie dopiął swego. Cristiano Ronaldo w polu karnym rywali odegrał piłkę głową do Sergio Ramosa, a ten udowodnił, że jest w świetnej strzeleckiej formie i doprowadził do wyrównania. Można mieć wątpliwości, czy bramka powinna zostać uznana, ponieważ Ronaldo przy próbie dojścia do piłki powalił na ziemię jednego z rywali.
Wydawało się, że wszystko wraca do normy i kolejne gole dla Realu są kwestią czasu. Nic bardziej mylnego. Minęło kilka chwil, a Valencia ponownie wyszła na prowadzenie. Dobra piłka w pole karne do wbiegającego Daniela Parejo, a ten w pełnym biegu uderzył i Lopez musiał po raz drugi podczas tego wieczora zaglądać do własnej siatki.
Gospodarze rzucili do boju wszystkie siły i w doliczonym czasie gry udało im się wyrównać. Angel Di Maria dośrodkował piłkę w pole karne, a tam ekwilibrystycznym uderzeniem do bramki posłał ją Ronaldo. Strzał absolutnie kosmiczny i dający Realowi cenny punkt.
Real opublikował komunikat medyczny. Wiadomo, co ze zdrowiem Mbappe
Kylian Mbappe z powodu urazu zmuszony był przedwcześnie opuścić plac gry w piątkowym meczu z Turcją. Jak donosi dziennik „Marca”, wygląda jednak na to, że pauza gwiazdora nie będzie zbyt długa.
Obrońca Realu wraca do pełni sprawności. Wkrótce ponownie będzie mógł pojawić się na boisku
Eder Militao stracił mistrzostwa świata i początek nowego sezonu z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego uda. Wszystko wskazuje na to, że absencja Brazylijczyka niebawem dobiegnie końca.