Przejdź do treści
#RetroPN: Poznańska niesolidność

Polska Ekstraklasa

#RetroPN: Poznańska niesolidność

12 sierpnia 1992 roku KKS Lech Poznań zawarł z RKS Motor Lublin, klubem wówczas II-ligowym, umowę, na mocy której utalentowany obrońca, reprezentant Polski juniorów i drużyny młodzieżowej, Jacek BĄK, został piłkarzem Lecha. Za 2 700 000 000 ówczesnych złotych, płatnych w dwóch ratach. Transfer miał charakter definitywny. Niedługo minie sześć lat, Jacek Bąk zdążył w tym czasie trafić do reprezentacji A i przenieść się w 1995 roku do Olympique Lyon, a pomiędzy Motorem, Lechem i Polskim Związkiem Piłki Nożnej trwa spór, którego końca nie widać. Spór dotyczy oczywiście pieniędzy.

Jacek Bąk w barwach Kolejorza (fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl)

 

Zdaniem działaczy klubu z Lublina, i zdanie to popiera PZPN, Lech jest winien Motorowi ponad półtora miliarda starych złotych, a suma ta ze względu na karne odsetki z każdym dniem narasta. Ale to nie wszystko. Próbowaliśmy ustalić, co stało się z kwotą 100 tysięcy marek, które – podobno – pobrała tajemnicza firma konsultingowa z Dublina, za „pomoc” przy przeprowadzeniu transferu Jacka Bąka z Lecha do Olympique Lyon. Przy okazji dowiedzieliśmy się, jak związek piłkarski szanuje stanowione przez siebie prawa oraz co mogą (a mogą, jak się okazuje, dużo) działacze Lecha. Na koniec zaś opowiemy o 200 milionach starych złotych, które należą się Bąkowi od byłego pracodawcy z Poznania.

Lech płaci, ale nie do końca…

Lech zawierając umowę transferową z Motorem zobowiązał się zapłacić 2 700 000 000 złotych w dwóch ratach. Pierwszą w wysokości 1 250 000 000 do 19 sierpnia 1992 wpłacił w terminie. Drugą, na sumę 1 450 000 000 zł, miał wpłacić do 30 września 1992 roku. I z tego warunku w terminie się nie wywiązał. Obok tego w umowie zawarte było zastrzeżenie, że jeśli w ciągu roku Lech sprzeda Bąka, to Motor ma prawo do 50 procent sumy nowego transferu; jeśli transfer nastąpi w następnych latach – do 25 procent. Przypomnijmy, że „kasę” na wykupienie Bąka z Motoru do Lecha wyłożył ówczesny dobrodziej kolejarskiego klubu z Poznania – Ryszard Górka.

Ostatecznie druga rata – notabene w międzyczasie rozbita na kolejne cztery raty! – wpłynęła dopiero 27 stycznia 1993 roku. Nic dziwnego, że w warunkach szalejącej wtedy inflacji działacze Motoru wystąpili do Lecha o zapłacenie należnych odsetek z tytułu niedotrzymania terminu – w sumie 202 milionów starych złotych. W międzyczasie sprawa po raz pierwszy trafiła do PZPN, który decyzją Wydziału Dyscypliny zawiesił Bąka na okres od 24 listopada 1992 roku do 27 stycznia 1993 roku (akurat na przerwę w rozgrywkach!). Lech na piśmie uznał naliczenie odsetek za zasadne i zobowiązał się do uregulowania należności wobec Motoru. Jednak do stycznia 1995 roku „przejściowe trudności finansowe” uniemożliwiały to.

Do gry wkracza Górka

Jacek Bąk grał w Lechu na tyle dobrze, że zainteresowali się nim przedstawiciele francuskiego Olympique Lyon. Ryszard Górka, który jak już wspomnieliśmy „wyłożył kasę” na transfer, przeczuwając co się święci zwrócił się do Motoru z propozycją odkupienia zobowiązań Lecha. 25 stycznia 1995 roku zawarta została umowa pomiędzy klubem z Lublina a Samodzielną Sekcją Piłki Nożnej… Warty Poznań. W międzyczasie bowiem Górka pożegnał się z Lechem i związał z Wartą. Nabywca, czyli Górka, odkupił od zbywcy, czyli Motoru, wierzytelność Lecha w wysokości 20 230 nowych złotych (suma wrosła bowiem o… odsetki od odsetek!) oraz – za kwotę 50 tysięcy złotych – prawa do procentów od kolejnego transferu Bąka. Z tym, że do sumy 150 tysięcy dolarów. Ponad tę sumę Motor miał nadal prawo dostępu do kasy, tyle że do 10 procent.

Transfer do Lyonu

4 lipca 1995 roku w Lyonie dochodzi do podpisania umowy transferowej Jacka Bąka do Olympique. Podpisują ją: w imieniu francuskiego klubu prezes Jean-Michel Aulas, a ze strony Lecha – prezes Ryszard Dolata i wiceprezes Roman Jakóbczak. Kwota transferu – 900 tysięcy marek, czyli, wg kursu z lipca 1995 roku – około 500 tysięcy dolarów. W Lublinie działacze zacierają ręce – 10 procent od kwoty 350 tys. dolarów (różnica pomiędzy 500 a 150 tysięcy) to w trudnej sytuacji finansowej, w jaką popadł Motor, niezły kawał grosza…

Mijały jednak dni, później tygodnie, a pieniądze na konto nie wpływały. Po interwencjach działacze z Lublina otrzymali kopię „Umowy Cesji”, zawartej pomiędzy PKP Lech (klub z Poznania zdążył się w międzyczasie przepoczwarzyć z Kolejowego Klubu Sportowego w Poznański Klub Piłkarski!) a Football Club Warta i SSPN Warta (to wszystko robota Górki). Z umowy wynikało, że należność dla Warty, czytaj Ryszarda Górki, wynosi 160 tysięcy marek niemieckich. Pierwszą ratę, 80 tysięcy, Lech przekazał na konto Warty. Drugą – w tej samej wysokości – miał przekazać „wkrótce”. Oczywiście Motorowi nie zapłacono, choć jego działacze wielokrotnie interweniowali telefonicznie w obu poznańskich klubach. W lutym 1996 roku Ryszard Górka zobowiązał się do natychmiastowego uregulowania długu, pod warunkiem scedowania wierzytelności z Warty na założoną przez niego spółkę komandytową „ERGE-Sport”.

Skarga do PZPN

5 marca 1996 roku Motor po raz ostatni zwraca się, za pośrednictwem faksu, do Lecha i Warty. Wobec braku odpowiedzi sprawę kieruje do rozstrzygnięcia przed Piłkarski Sąd Polubowny, działający przy Polskim Związku Piłki Nożnej. Skarga datowana na 1 kwietnia 1996 roku, ze względów formalnych nie mogła być rozstrzygnięta (Motor nie wpłacił przewidzianych regulaminem opłat w wysokości 3218 złotych). Dopiero 26 listopada 1996 dochodzi do pierwszego postępowania polubownego. Sędziowie PSP nie mogą wydać decyzji z racji proceduralnych sporów pełnomocników Motoru i Warty. Wreszcie, 23 grudnia 1996 roku, Motor wnosi do sądu wniosek o przypozwanie jako strony PKP Lech Poznań. 18 kwietnia 1997 roku Piłkarski Sąd Polubowny (w składzie Maria Zuchowicz – przewodnicząca, oraz Andrzej Baczewski i Józef Wiśniewski – członkowie) przyznaje rację działaczom Motoru. Lech zostaje zobowiązany do spłacenia należności w stosunku do lubelskiego klubu w wysokości 73 tysięcy nowych złotych.

Zatem po sprawie? A gdzie tam! Ona się dopiero zaczyna. Ówczesny dyrektor PKP Lech, Andrzej Menke, odwołuje się od wyroku PSP z 18 kwietnia 1997. Jednocześnie w prasie lubelskiej ukazują się ogłoszenia, że Kancelaria Prawnicza Marii Kopaczyńskiej z siedzibą w Poznaniu odkupi wierzytelności Motoru Lublin za 30 procent ich wartości. To niezły pomysł – mając w ręku weksle Motoru można by w postępowaniu odwoławczym przed PSP zaproponować ich wykupienie za… dług powstały wskutek nierzetelnego interpretowania przez Lech umowy o transferze Jacka Bąka do Olympique Lyon. Jednak pech nie opuszcza działaczy Lecha. Chętnych na kupienie wierzytelności Motoru nie było, za to 23 września 1997 roku Piłkarski Sąd Polubowny, tym razem w pięcioosobowym składzie orzekającym (Wojciech Petkowicz – przewodniczący, Witold Abert, Andrzej Błędowski, Jerzy Figas oraz Andrzej Wach – arbitrzy), w całości oddalił wniosek PKP Lech o ponowne rozpatrzenie sprawy, jako bezzasadny w całości i obciążył klub kosztami postępowania oraz zasądził od PKP Lech koszty procesu na rzecz: RKS Motor (1254,40 zł), KS Warta (1331,95 zł) i FC Warta (208,40 zł).

Co Lechowi może PZPN?

Mimo że 23 września 1997 wyrokowali m.in. prezes Piłkarskiego Sądu Polubownego – Wojciech Petkowicz i radca prawny PZPN – Andrzej Wach, działacze Lecha uznali, że jeśli do tej pory bimbali sobie z elementarnych zasad przyzwoitości, wymaganych przy prowadzeniu działalności handlowej, a taką była na pewno sprawa kupna, a później sprzedaży karty zawodniczej Jacka Bąka, to obecnie mogą sobie nic nie robić z wyroku Piłkarskiego Sądu Polubownego.

Przypomnijmy – pierwsze orzeczenie PSP w składzie trzyosobowym nakładało na Lecha obowiązek uregulowania wobec Motoru wynikających z umowy należności za transfer. Drugie orzeczenie PSP tylko oddalało wniosek o ponowne rozpatrzenie. W tej sytuacji Lech składa skargę na oba orzeczenia do… XII Wydziału Cywilnego Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu, mimo że, jako członkowi PZPN, nie wolno mu tego robić, co jasno wynika ze Statutu PZPN (paragraf 42)!


27 lutego 1998 roku Motor powiadomił prezesa PSP, Wojciecha Petkowicza, o łamaniu przez poznańską stronę Statutu PZPN, o nierespektowaniu orzeczeń PSP i wniósł o zakaz transferów do tego klubu oraz o jego karne zdegradowanie z pierwszej ligi. Dnia 10 marca 1998 roku Wydział Dyscypliny PZPN nałożył na Lecha sankcję w postaci zakazu transferów do tego klubu na okres sześciu miesięcy, a ponieważ tego typu kara była już wcześniej nałożona na Lecha – jej sumaryczny wymiar wzrósł do jednego roku. Ta wcześniej nałożona nie dotyczyła jednak „sprawy Jacka Bąka”, lecz „sprawy Pawła Bociana”. Ten obrońca Lecha sprzedany został jesienią 1997 do Fortuny Duesseldorf, a działacze Lecha „zapomnieli” o tym, że Bociana pozyskali z Olimpii Poznań i jej też się „coś” należy; „zapomnieli” także wpłacić do kasy PZPN 10 procent należności za transfer. Zatem – obecnie kara ta nadal obowiązuje, aż do końca lutego 1999 roku!

Lech od decyzji Wydziału Dyscypliny składa oczywiście odwołanie do Naczelnej Komisji Odwoławczej PZPN, która po rozpoznaniu sprawy wydaje 17 kwietnia 1998 roku orzeczenie, aby odwołania… nie uwzględniać! Pod orzeczeniem widnieje podpis Dobrosława Steca – jej przewodniczącego. Każdy więc klub, który chce sprzedać swojego piłkarza do Lecha – musi mieć świadomość, że uczyni to… nielegalnie.

Gdzie się podziało 100 tysięcy marek?

Piłkarski Sąd Polubowny przed pierwszym posiedzeniem, na którym rozpatrywano skargę Motoru, zażądał od Lecha okazania kserokopii umowy transferowej Jacka Bąka do Olympique Lyon. Jest tam wyliczona kwota netto transferu. Wśród sum opłat na rzecz PZPN oraz OZPN Poznań naszą uwagę wzbudziła kwota 100 tysięcy marek, potraktowana jako… wynagrodzenie dla pośrednika. Tą firmą pośredniczącą miała być Mayflower Consultancy Limited z irlandzkiego Dublina („rachunek” wystawiony przez pośrednika publikujemy). Z danych zebranych przez redakcję wynika, że podczas rozmów w sprawie transferu oraz podczas podpisywania umowy nie uczestniczył żaden pośrednik, tym bardziej z Irlandii! Nie ma o nim mowy w tekście umowy. Piszący te słowa skontaktował się z Mayflower Consultancy Limited, próbując potwierdzić fakt uczestnictwa osoby upoważnionej przez firmę do zawarcia umowy transferowej Jacka Bąka w lipcu 1995 roku. Mimo przedstawienia sprawy, nie uzyskał odpowiedzi. Miła pani obiecała oddzwonić. Do dziś się nie odezwała! Zasadne zatem jest pytanie – na czyje konto przelane zostało 100 tysięcy marek z transferu za Jacka Bąka? 

To nie koniec. W oryginale umowy przesłanej do FIFA oraz kopii będącej w posiadaniu działaczy Olympique Lyon nie ma żadnych skreśleń. Jedno z uzgodnień w oryginale umowy brzmi: „Lech Poznań zobowiązuje się uregulować należności w stosunku do PZPN, jak również do innych osób moralnych i fizycznych”. W kopii przekazanej Piłkarskiemu Sądowi Polubownemu przy PZPN, druga część zdania została… wykreślona! (kopia do wglądu w redakcji).

Jacek Bąk też czeka na pieniądze

W chwili obecnej działacze Lubelskiego Klubu Piłkarskiego (to aktualna wersja dawnego RKS Motor Lublin) nadal czekają na uregulowanie długu przez działaczy Lecha. Oceniają go na grubo ponad 150 tysięcy nowych złotych. Uważają, że nic nie może usprawiedliwiać matactw, jakich przez te sześć lat dopuszczali się szefowie klubu z Poznania. I trudno nie przyznać im racji.

Do Lecha rości pretensje także Jacek Bąk. Reprezentant Polski twierdzi, że działacze poznańskiego klubu winni mu są 20 000 złotych (200 milionów starych złotych) za okres gry w Lechu. Obrońca Olympique Lyon machnąłby ręką na należne od zwłoki w wypłacie odsetki, otrzymane pieniądze przekazałby na cele charytatywne, byle tylko nie robić prezentów osobom, które na prezenty wyjątkowo nie zasługują.

Tymczasem – kolejni prezesi Lecha niesolidność i „robienie partnerów w konia” uznali za cnotę… 


Waldemar SKORUPKA


TEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 30/1998)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 42/2026

Nr 42/2026

Polska Ekstraklasa

Wielkie hity w 12. kolejce Ekstraklasy! [WIDEO]

Przed nami 12. kolejka Ekstraklasy i dwa hity. Widzew Łódź zmierzy się z liderującym Górnikiem Zabrze, Legia Warszawa podejmie Lecha Poznań.

2026.10.18 Poznan
Pilka nozna Ekstraklasa sezon 2026/2027
Lech Poznan - Korona Kielce
N/z Terry Yegbe
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.10.18 Poznan
Football Polish Ekstraklasa season 2026/2027
Lech Poznan - Korona Kielce
Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Górak o odejściu Szwargi z GKS-u Katowice. „Był tylko częścią klubu”

Dawid Szwarga został nowym trenerem Rakowa Częstochowa, z którym podpisał kontrakt obowiązujący do końca sezonu 2027/28, z opcją przedłużenia. Do jego odejścia z GKS-u Katowice, w programie Canal+ Sport, odniósł się Rafał Górak.

2026.08.12 Katowice
Pilka nozna Liga Konferencji UEFA sezon 2026/27 Trzecia runda kwalifikacji - drugi mecz
GKS Katowice - Hapoel Tel Awiw
N/z Rafal Gorak Dawid Szwarga
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2026.08.12 Katowice
Football UEFA Conference League 2026/27 season Third qualifying round 2nd leg
GKS Katowice - Hapoel Tel Aviv
Rafal Gorak Dawid Szwarga
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Papszun uderzył w Lecha Poznań. „W decydujących spotkaniach często zawodzi”

Marek Papszun, trener Legii Warszawa, przed spotkaniem z Lechem Poznań zwrócił uwagę na problemy rywali w najważniejszych meczach. Szkoleniowiec przypomniał m.in. porażkę Kolejorza w eliminacjach Ligi Mistrzów i przeciwko liderowi Ekstraklasy.

2026.09.20 Bialystok Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2026/2027 Mecz 9. kolejki rozgrywek Jagiellonia Bialystok (zolto-czerwone) - Legia Warszawa N/z Marek Papszun trener Legii Warszawa szkoleniowiec coach Foto Michal Kosc / PressFocus 
2026.09.20 Bialystok Bialystok Football Polish PKO Ekstraklasa season 2026/2027 Jagiellonia Bialystok - Legia Warszawa Credit Michal Kosc / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Uryga dla PN: Jordi zaczepił prezesa, a co za tym idzie wszystkich nas w klubie

Wielu stawiało już na nim krzyżyk, tymczasem Alan Uryga jest jedną z najjaśniejszych postaci Białej Gwiazdy po jej powrocie do Ekstraklasy. Liderem na boisku, poza nim, a do tego jego bramki w końcówkach przyniosły cenne punkty w meczach z Koroną i Śląskiem.

2026.09.18 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2026/27
Wisla Krakow - Slask Wroclaw
N/z Pilkarze Wisly, radosc po meczu, Alan Uryga, Angel Rodado
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2026.09.18 Krakow
Football Polish top league , 2026/2027 season
Wisla Krakow - Slask Wroclaw
Pilkarze Wisly, radosc po meczu, Alan Uryga, Angel Rodado
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Były piłkarz Górnika wystąpi na gali sportów walki

Adam Danch, były kapitan Górnika Zabrze i dwukrotny reprezentant Polski, spróbuje swoich sił w sportach walki. Wystąpi na gali Jenel Fight Night, która odbędzie się w sobotę, 7 listopada, w Zabrzu.

2016.05.14 Nieciecza
Pilka nozna Ekstraklasa sezon 2015/2016
Termalica Bruk Bet Nieciecza - Gornik Zabrze
N/z kibice Gornika rozebrali swoich pilkarzy z barw klubowych Adam Danch
Foto Lukasz Laskowski / PressFocus

2016.05.14 Nieciecza
Football Polish Ekstraklasa season 2015/2016
Termalica Bruk Bet Nieciecza - Gornik Zabrze
kibice Gornika rozebrali swoich pilkarzy z barw klubowych Adam Danch
Credit: Lukasz Laskowski / PressFocus
Czytaj więcej