Przejdź do treści
#RetroPN: Bokser Gigi

Polska Ekstraklasa

#RetroPN: Bokser Gigi

Koledzy z drużyny nazywają go „Gigi”. Ów przydomek, w zależności od sytuacji, można wymawiać również po… włosku. Kilku kawalarzy z Górnika Zabrze takiej przyjemności oczywiście sobie nie odmawia. „Gigi”, czyli JACEK WIŚNIEWSKI, ma 190 cm wzrostu, waży 90 kilogramów, na dodatek ma skrzywioną szczękę i wygoloną głowę. Dodajmy, że jest obrońcą o bardzo dobrej koordynacji ruchowej. Wiśniewski to także „dyżurny psycholog” zabrzańskiego zespołu. W czym rzecz? Żaden z zawodników Górnika jeszcze nie słyszał, by Jacek obawiał się gry przeciw któremukolwiek napastnikowi polskiej ligi. – To mój przeciwnik już od pierwszej minuty meczu musi czuć wielkiego stracha – twierdzi Wiśniewski w rozmowie z Dariuszem Łuszczyną z 1998 roku.

(fot. W. Sierakowski/400mm.pl)

Dziecko ringu

Dopiero niedawno minął rok od pierwszoligowego debiutu 24-letniego Jacka Wiśniewskiego. Jednak piłkarz ten jest w ekstraklasie postacią nietuzinkową. Kiedy miał lat 12, postanowił zapisać się do klasy sportowej ze specjalnością piłkarską. Urodził się i wychowywał w Gliwicach, a patronat nad jego szkołą podstawową sprawował miejscowy klub o nazwie GZKS Sośnica. 

– W tym klubie rozpoczynał karierę Włodzimierz Lubański a to działało na wyobraźnię! – mówi Wiśniewski. – Niczym innym, poza sportem, nie interesowałem się, dlatego po treningach często się nudziłem. Kiedy więc, już jako uczeń ósmej klasy, usłyszałem, że w szkole jest nabór do sekcji pięściarskiej Walki Zabrze, natychmiast się zgłosiłem. Przynajmniej cały dzień miałem wypełniony… Do południa szkoła, o godzinie czternastej – trening piłkarski w Sośnicy, a dwie godziny później zajęcia bokserskie w Zabrzu Makoszowach. Po sześciu miesiącach treningów pięściarskich usłyszałem od trenera, że mam do boksu duży talent. Spodobało się jemu głównie to, że nie musiał mnie uczyć kroku bokserskiego. No i ze skakanką radziłem sobie lepiej niż niejedna dziewczyna. Podstawy boksu kiedyś pilnie studiowałem na… podwórku. A w ringu stoczyłem pięć walk. Cztery z nich wygrałem przed czasem. Szło mi nieźle. Ale coraz częściej wracałem do domu z podbitym okiem, a nawet przekrzywionym nosem. Pewnego dnia mama nie wytrzymała. Zabroniła mi uprawiania boksu. To co miałem robić? Bić się na podwórku? Wolałem już łączyć futbol z… piłką ręczną – moim nowym hobby, któremu poświęcałem dwa – trzy dni w tygodniu. Nie lubiłem się nudzić!

Szołtysik zaprasza!

Jacek przede wszystkim skupiał uwagę na piłkarskiej edukacji. Kiedy miał 17 lat, otrzymał propozycję przejścia do drużyny juniorów Górnika Zabrze. Szkoleniowec tego zespołu, Jan Frączek, był przekonany, że Wiśniewski okaże się wzmocnieniem zabrzańskich nadziei. Frączek się nie pomylił. Po sezonie gry w lidze makroregionalnej juniorów, Jacek awansował do drużyny pierwszoligowych rezerw Górnika. Pojechał z nią na letni obóz do Wisły. A po powrocie do Zabrza dowiedział się, że – razem z dwoma innymi młodymi piłkarzami Górnika – otrzymał zaproszenie od Zygfryda Szołtysika. Dawna sława zabrzan od lat mieszka w niemieckim mieście Hamm. Wprawdzie piłkarze tamtejszego klubu grają raptem w piątej lidze, lecz dla 18-letniego wtedy Wiśniewskiego pobyt w Niemczech miał być pożyteczną praktyką u progu seniorskiej kariery. 

– W Hamm nie zagrałem ani jednego oficjalnego meczu – kontynuuje Jacek Wiśniewski. – Przez osiem miesięcy pobytu w tym mieście jedynie trenowałem z pierwszym zespołem i grałem w meczach sparringowych. Nauczyłem się samodzielności. Przez pierwsze cztery miesiące pracowałem na stacji benzynowej. Nie znałem języka, więc początkowo to była męczarnia. Na przykład przyjeżdżał gość mercedesem, wskazywał na maskę i rzucał kilka niezrozumiałych słów. Już szukałem rysy po zdrapanym lakierze, gdy okazywało się, że facetowi chodzi o wymianę gaźnika. Zwątpiłem, bo o gaźniku nigdy nie słyszałem i na dodatek nawet koła nie potrafiłbym wymienić… Po kilku tygodniach było łatwiej, bo właściciel stacji zatrudnił Polaka. On pokazywał co mam robić… Rozbierałem na części stare samochody. Po czterech miesiącach pan Szołtysik załatwił mi pracę w masarni. Było zimno jak na Arktyce. Musiałem dźwigać przepołowione krowy i świnie. Ale jak mieliśmy dwa treningi, to z pracy w masarni byłem zwalniany!

Na jednym z treningów w Hamm nabawił się Jacek kontuzji zerwania więzadeł krzyżowych w kolanie. Ponieważ wciąż nie mógł doczekać się zgody na grę w Niemczech (nie był ubezpieczony), musiał wracać do Polski. Po powrocie na Śląsk trafił na stół operacyjny, by po pięciu dniach… zadziwić chirurgów. – Mogłem już niemal swobodnie zginać nogę. Rehabilitacja trwała bardzo krótko. Szybko wydałem zarobione w Niemczech pieniądze, choć znajomi myśleli, że jak wróciłem z Niemiec, to pewnie jestem bogaczem.

Talent z Knurowa

Po powrocie z Hamm – mówiąc oględnie – Jacek nie miał pomysłu na życie. Nic zatem dziwnego, że znajomemu trenerowi z Gliwic – Janowi Stankowi dał się namówić na przeprowadzkę do Sanoka i grę w tamtejszej, wtedy trzecioligowej, Stali. Ze Śląska w Bieszczady… Wiśniewski twierdzi, że już po roku oddychania świeżym powietrzem zatęsknił za rodzinnymi Gliwicami. Dlatego skwapliwie skorzystał z oferty trzecioligowej (ale przynajmniej śląskiej) Concordii Knurów. Grał tam trzy i pół roku.

(fot. W. Sierakowski/400mm.pl)

– Ze swej gry w pierwszych dwóch sezonach byłem zadowolony. Miałem nawet wstępną propozycję od trenera Bochynka, by razem z Romanem Skorupą i Jackiem Polakiem przenieść się do Odry Wodzisław. Niestety, akurat przyplątała mi się kontuzja. Kiedy ją wyleczyłem, futbol przestał mnie interesować. Przez kilka miesięcy wolałem inne męskie rozrywki. Dopiero zimą zeszłego roku trener Józef Golla przekonał mnie, że powinienem wreszcie zacząć poważnie traktować grę w piłkę. Wiosną złapałem formę. Zbierałem bardzo dobre recenzje. Latem 1997 roku nadeszła propozycja z Górnika Zabrze. Testem miał być dla mnie mecz sparringowy Górnika z Ruchem Chorzów. Pilnowałem Mariusza Śrutwę. Trenerzy Górnika z mojej gry byli zadowoleni. Musiałem jednak wrócić do Knurowa i czekać aż działacze obu klubów porozumieją się w sprawie ceny transferu. Nie zagrałem w czterech pierwszych meczach zeszłorocznej rundy jesiennej. Ale kiedy już wszystkie formalności zostały załatwione, od razu udało mi się wywalczyć miejsce w podstawowym składzie Górnika. Spoważniałem, zdążyłem się ożenić, zostałem ojcem. Teraz pora powalczyć z kolegami o sukces w lidze!…

Dariusz ŁUSZCZYNA

TEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (nr 39/1998)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 42/2026

Nr 42/2026

Polska Ekstraklasa

Widzew Łódź – Górnik Zabrze [LIVE]

PiłkaNożna.pl
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy

Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.

2026.10.23 Lublin
pilka nozna PKO Ekstraklasa 2026/2027
Motor Lublin - Zaglebie Lubin
N/z Kamil Lukoszek
Foto Pawel Bejnarowicz / PressFocus

2026.10.23 Lublin
Football - PKO Ekstraklasa season 2026/2027
Motor Lublin - Zaglebie Lubin
Kamil Lukoszek
Credit: Pawel Bejnarowicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Motor Lublin – Zagłębie Lubin [LIVE]

PiłkaNożna.pl
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Simundza przed meczem z Wieczystą. ,,Nie boję się zwolnienia”

Ante Simundza ma nadzieję na poprawę wyników przez swoich podopiecznych. Słoweniec odczuwa presję, ale nie myśli o możliwym zwolnieniu.

2025.03.07 Wroclaw
Pilka nozna, PKO BP Ekstraklasa, sezon 2024/2025
Slask Wroclaw - Pogon Szczecin
N/z Ante Simundza
Foto Mateusz Porzucek PressFocus

2025.03.07 Wroclaw
Football, Polish top league - first level, 2024/25 season
Slask Wroclaw - Pogon Szczecin
Ante Simundza
Credit: Mateusz Porzucek PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Wielkie hity w 12. kolejce Ekstraklasy! [WIDEO]

Przed nami 12. kolejka Ekstraklasy i dwa hity. Widzew Łódź zmierzy się z liderującym Górnikiem Zabrze, Legia Warszawa podejmie Lecha Poznań.

2026.10.18 Poznan
Pilka nozna Ekstraklasa sezon 2026/2027
Lech Poznan - Korona Kielce
N/z Terry Yegbe
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.10.18 Poznan
Football Polish Ekstraklasa season 2026/2027
Lech Poznan - Korona Kielce
Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej