Przejdź do treści
#RetroPN – Bogdan Jóźwiak: Dwa kontrakty w jednym

Polska Ekstraklasa

#RetroPN – Bogdan Jóźwiak: Dwa kontrakty w jednym

– Propozycja transferu do Hapoelu Taibe pojawiła się nagle. Prezes tego klubu – Arab z izraelskim paszportem – przypadkowo widział mnie w którymś z drugoligowych meczów i złożył konkretną ofertę – tak swój transfer do Izraela komentował w 1998 roku Bogdan Jóźwiak, którego wywiad dla „Piłki Nożnej” przypominamy w cyklu #RetroPN.


– Podobnie jak Marek Jóźwiak, jest pan wychowankiem Błękitnych Raciąż. Czy jesteście spokrewnieni?
BOGDAN JÓŹWIAK (Petrochemia Płock): – Nie mamy żadnych powiązań rodzinnych. Kiedyś, jeszcze w drużynie juniorów Błękitnych, wystąpiliśmy razem w kilku meczach. Ale Marek szybko zapomniał, że pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Raciążu. Co najmniej od kilku lat podkreśla, że jest wychowankiem Mławianki. Nie wiem czego się wstydzi. To jednak jego problem…

– Wprawdzie jest pan mniej znanym piłkarzem od Marka, ale przed laty także otrzymał ofertę z Legii. Czyżby uznał pan, że gra w warszawskim klubie to zbyt wysokie progi?
– Przy planowaniu transferów starałem się dość wnikliwie analizować wszelkie za i przeciw. Już w wieku 17 lat, będąc złotym medalistą Ogólnopolskiej Spartakiady Młodzieży w Piotrkowie, mogłem przejść do pierwszoligowego ŁKS. Wybrałem jednak propozycję, jaką złożyli mi działacze trzecioligowej wtedy Wisły Płock. Z Raciąża miałem bliżej do Płocka niż do Łodzi. Poza tym wolałem grać w perspektywicznej drużynie niż walczyć o miejsce na ławce rezerwowych ŁKS. Cztery lata później otrzymałem ofertę z Legii, ale także z Zagłębia Sosnowiec i Widzewa Łódź. Z piłkarzami Legii miałem nawet jechać na obóz do Francji, by po powrocie do Warszawy ewentualnie podpisać kontrakt. Szefowie Widzewa byli szybsi i bardziej konkretni. W ciągu dwóch dni załatwili wszystkie transferowe formalności.

– W Widzewie grał pan cztery lata, by tuż po objęciu drużyny przez trenera Franciszka Smudę, powrócić do Płocka. Czy nowy szkoleniowiec nie widział dla pana miejsca w zespole?
– Przez pierwsze trzy sezony w większości meczów byłem podstawowym zawodnikiem. Problemy zaczęły się wiosną 1995 roku, kiedy Widzew poszukiwał następcy trenera Stachurskiego. Początkowo miał nim zostać Ryszard Polak, ale on wytrzymał tylko jeden dzień. Przyznam, że te zawirowania niezbyt korzystnie wpłynęły na moją psychikę. Trener Smuda objął nas przed meczem z Lechem w Poznaniu. W pierwszej połowie tamtego spotkania zagrałem. Podobno nieźle. Ale Smuda w przerwie mnie zmienił. Czułem, że będę miał kłopoty z miejscem w drużynie także w następnych meczach. Przede wszystkim chciałem jednak psychicznie odpocząć, więc powiedziałem trenerowi, by nie uwzględniał mojego nazwiska przy typowaniu składu na najbliższe trzy ligowe spotkania. Kilka tygodni później sam zaproponowałem, że z klubu odejdę.

– Dlaczego jednak wybrał pan grę w Petrochemii, która akurat spadła do drugiej ligi?
– Mogłem przenieść się do GKS Bełchatów, ale postanowiłem powrócić do Płocka. Z dwóch powodów. Po pierwsze – wierzyłem, że tu złapię świeży oddech. Po drugie – liczyłem, że już po roku Petrochemia powróci do pierwszej ligi. Niestety, nie awansowaliśmy…

– Czy to był główny powód pana decyzji o wyjeździe do Izraela i grze w Hapoelu Taibe?
– Propozycja transferu do Hapoelu Taibe pojawiła się nagle. Prezes tego klubu – Arab z izraelskim paszportem – przypadkowo widział mnie w którymś z drugoligowych meczów i złożył konkretną ofertę. Z Hapoelem Taibe podpisałem kontrakt na rok. Wiedziałem, że trenerem tego klubu jest Wojciech Łazarek. Natomiast nie wiedziałem, że jest to jedyna drużyna arabska, grająca w pierwszej lidze izraelskiej. Dopiero po moim przyjeździe do Taibe zrozumiałem, że gram w zespole, który – decyzją wszystkich ligowych rywali – musi izraelską elitę opuścić…

– Skoro podpisał pan roczny kontrakt, to dlaczego już po sześciu miesiącach został pan zawodnikiem Hapoelu Kfar Saba?
– Wcześniej niż ja z Hapoelu Taibe odszedł trener Łazarek. Jego następca postanowił przestawić zespół na grę defensywną i jednocześnie zrezygnować z usług wszystkich obcokrajowców. W połowie sezonu dostałem propozycję z – rdzennie już izraelskiego – Hapoelu Kfar Saba. Tam chwalono mnie po niemal każdym meczu. Kiedy przychodziłem, drużyna zajmowała dziesiąte miejsce w tabeli. Sezon zakończyliśmy na miejscu siódmym. Już w kwietniu zeszłego roku podpisałem z działaczami Kfar Saby nowy, roczny kontrakt…

– Dlaczego zatem w tym sezonie znowu jest pan zawodnikiem Petrochemii?!
– Szefowie Hapoelu Kfar Saba podpisali umowę tylko ze mną, pomijając działaczy Petrochemii, którzy przecież na rok wypożyczyli mnie do… Hapoelu Taibe. Mogłem, wzorem Bukalskiego – który nie przejmował się brakiem porozumienia między klubami – grać i czekać na arbitraż UEFA. Nie chciałem jednak sprawy tak załatwiać. Poza tym Petrochemia właśnie powróciła do ekstraklasy. Czysto sportowe wyzwanie wzięło więc górę nad pieniędzmi. 

– W porządku, ale w sezonie 1997-98 podpisał pan kontrakty z dwoma klubami! Czy nie obawia się pan dyscyplinarnych następstw ze strony UEFA?
– Nie wierzę, żeby tym argumentem szermowali działacze z Kfar Saby. Przecież oni już w połowie poprzedniego sezonu zatrudnili mnie bez porozumienia z szefami Petrochemii. Działacze z Płocka wtedy nie protestowali, bo za rok mojej gry w Izraelu zapłacili właściciele klubu z Taibe! Ale latem zeszłego roku płockim działaczom paskudnie podpadłem…

– Czyżby zażądał pan apanaży zbliżonych do zarobków piłkarza grającego w lidze izraelskiej?
– Niech pan nie żartuje! W polskiej lidze jest niewiele klubów, które takie życzenia mogłyby spełnić. Na początku lipca powiedziałem płockim dziennikarzom, że wróciłem do klubu, którego działacze – mimo awansu piłkarzy do pierwszej ligi – nie potrafią rozwiązać dwóch podstawowych problemów. Jeden to zatrudnienie licencjonowanego trenera, drugi – podpisanie z zawodnikami kontraktów. Następnego dnia usłyszałem, że mam sobie szukać nowego klubu, gdyż z Petrochemią umowy i tak nie podpiszę.

– I jak pan z tego problemu wybrnął?
– Przez dwa lipcowe tygodnie na własną rękę bezskutecznie poszukiwałem nowego pracodawcy, choć wciąż przecież mogłem wyjechać do Izraela… Konflikt załagodził dopiero świeżo zatrudniony trener Bogusław Kaczmarek, który przekonał działaczy, że mogę się drużynie przydać. Podpisałem umowę, której termin wygasa w czerwcu tego roku. Mam 28 lat, więc zależy mi, by następny kontrakt podpisać na minimum trzy sezony. Nie jestem tylko pewien czy działaczom Petrochemii tak bardzo zależy na mnie…


 

Rozmawiał Dariusz ŁUSZCZYNA
fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl

 


TEKST UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 21/1998)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 42/2026

Nr 42/2026

Polska Ekstraklasa

Podział punktów w Łodzi! Gole reprezentantów

Widzew Łódź zremisował z Górnikiem Zabrze 1:1. Na listę strzelców wpisali się reprezentanci Polski – Karol Świderski i Kacper Urbański.

2026.10.23 Lodz Pilka Nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2026/2027 Widzew Lodz - Gornik Zabrze Nz Karol Swiderski gol bramka radosc Foto:Artur Kraszewski / PressFocus

2026.10.23 Lodz football PKO BP Ekstraklasa  2025/2026 Widzew Lodz - Gornik Zabrze Karol Swiderski gol bramka radosc Credit: Artur Kraszewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Gasparik skomentował doniesienia na swój temat. Cieszy go docenienie

Michal Gasparik odniósł się do doniesień medialnych na temat jego przyszłości. Trener Górnika jest zadowolony z docenienia jego pracy.

2026.07.29 Zabrze
pilka nozna Eliminacje Ligi Mistrzów sezon 2026/2027
Gornik Zabrze - Fenerbahce
N/z Michal Gasparik
Foto Weronika Morciszek / PressFocus

2026.07.29 Zabrze
Football - Champions League Elimination season 2026/2027
Gornik Zabrze - Fenerbahce
Michal Gasparik
Credit: Weronika Morciszek / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Widzew Łódź – Górnik Zabrze [LIVE]

2026.07.26 Lodz Pilka Nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2026/2027 Widzew Lodz - Motor Lublin Nz Sebastian Bergier Przemyslaw Wisniewski Emil Kornvig Ricardo Visus Marcel Krajewski Foto:Artur Kraszewski / PressFocus

2026.07.26 Lodz football PKO BP Ekstraklasa  2025/2026 Widzew Lodz - Motor Lublin Sebastian Bergier Przemyslaw Wisniewski Emil Kornvig Ricardo Visus Marcel Krajewski Credit: Artur Kraszewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy

Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.

2026.10.23 Lublin
pilka nozna PKO Ekstraklasa 2026/2027
Motor Lublin - Zaglebie Lubin
N/z Kamil Lukoszek
Foto Pawel Bejnarowicz / PressFocus

2026.10.23 Lublin
Football - PKO Ekstraklasa season 2026/2027
Motor Lublin - Zaglebie Lubin
Kamil Lukoszek
Credit: Pawel Bejnarowicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Motor Lublin – Zagłębie Lubin [LIVE]

PiłkaNożna.pl
Czytaj więcej