Przejdź do treści
#RetroPN – Adam Kryger: Ze Śląska jestem…

Polska Ekstraklasa

#RetroPN – Adam Kryger: Ze Śląska jestem…

– Nie ukrywam, że najlepiej czuję się na Górnym Śląsku i tam chciałbym powrócić. Najlepiej już latem tego roku. Ale to wcale nie oznacza, że dzisiaj poznańskie powietrze mnie mdli… – tak właśnie mówił w 1998 roku podczas rozmowy z „Piłką Nożną” Adam Kryger. Wywiad z nim przypominamy w naszym cyklu #RetroPN.

– Przed rozpoczęciem obecnego sezonu Lech Poznań wymieniany był wśród drużyn, które miały walczyć o czołowe miejsca w lidze. Pierwsze mecze jesieni opinię tę potwierdziły, później pana zespół spisywał się słabiej. Nikt jednak nie przypuszczał, że wiosną tego roku będziecie rozpaczliwie bronili się przed spadkiem do II ligi… Skąd ten nagły regres?
ADAM KRYGER (Lech Poznań): – W marcu cały zespół grał bardzo słabo… Często sam zastanawiałem się dlaczego jestem w kiepskiej formie. Czy dlatego, że dobiegam do trzydziestki i zdrowie już nie takie, jak dawniej? Może organizm piłkarza w tak sędziwym wieku nagle się zbuntował i przestał wytrzymywać obciążenia treningowe? Kiedy jednak obserwowałem jak po boisku poruszają się młodsi koledzy z Lecha, swoje przemyślenia uznałem za nonsens. Niestety, w trakcie zimowego okresu przygotowawczego trener Pawlak popełnił błąd! Między końcem stycznia a początkiem marca rozegraliśmy aż czternaście sparringów. Większość z nich wygraliśmy. Niektóre, jak na przykład z Wartą Poznań, wysoko (8:0 dla Lecha – przyp. DŁ). Szczyt formy osiągnęliśmy w lutym. Natomiast w marcu po boisku człapaliśmy. Czuliśmy się tak, jak pod koniec listopada, gdy tradycyjnie odliczamy dni do urlopu! 

– Kiedy Krzysztof Pawlak przestał pracować w Lechu – stwierdził, że właśnie pan i Piotr Reiss w pierwszych meczach wiosny graliście… przeciw Lechowi! Teraz pan szuka okazji do publicznego rewanżu?
– Mój rewanż byłby możliwy tylko w sytuacji, gdyby „Piłka Nożna” poświęciła mi więcej czasu. Naprawdę miałbym o czym mówić. Tylko jaki byłby sens i cel tej rozmowy? Nie zamierzam – jak to się ładnie mówi – kalać własnego gniazda. Nie ma potrzeby, żebym i ja robił z siebie pajaca! 

– Robi pan unik, gdyż oczywiście nie ma sobie nic do zarzucenia! Co oznacza stwierdzenie trenera, że piłkarz gra przeciw swojemu zespołowi?
– Pan Pawlak wypowiedział się bardziej precyzyjnie, gdyż stwierdził, że ja i Piotrek wykazywaliśmy dziwną niedyspozycję. Każdy, kto zna piłkarskie realia, rozumie co trener zasugerował. Ten pan wyrządził nam krzywdę. Zwłaszcza, że pozwolił sobie tak nas scharakteryzować nie tylko na łamach prasy, ale także na antenie poznańskiej telewizji. Powiedziałem już, że nie mam zamiaru odbijać piłeczki. Także dlatego, że nie chcę zniżać się do poziomu człowieka, który był moim trenerem. Pawlak w marcu zorganizował konferencję prasową. Jestem przekonany, że konferencja z udziałem piłkarzy i działaczy Lecha wniosłaby wiele nowego! Zresztą niech pan ich zapyta o trenera Krzysztofa Pawlaka…

– To jest wygodne tłumaczenie, ale przecież w styczniu był pan o krok od transferu do Ruchu Chorzów i wtedy twierdził, że najlepiej czuje się w rodzinnej atmosferze Górnego Śląska. Może więc przestało panu zależeć na grze w Lechu?
– W styczniu poznańscy działacze nie wyrazili zgody na mój transfer do Ruchu, a kontrakt z Lechem wygasa mi w czerwcu 1999 roku. To jednak nie jest powód do bojkotowania dzisiejszego pracodawcy! W ciągu ostatnich pięciu lat aż pięciokrotnie zmieniałem barwy. Za każdym razem przechodziłem do nowego klubu przed zakończeniem kontraktu wiążącego mnie z poprzednim. Nie ukrywam, że najlepiej czuję się na Górnym Śląsku i tam chciałbym powrócić. Najlepiej już latem tego roku. Ale to wcale nie oznacza, że dzisiaj poznańskie powietrze mnie mdli…

– Skoro wspominamy pana niedoszły, styczniowy transfer do Ruchu, to warto przypomnieć, że właściwie od gry w tym klubie rozpoczął pan wędrówkę z przystankami w Warszawie, a nawet w trzecioligowym, belgijskim KFC Eeklo. Czyżby wtedy rozłąka ze Śląskiem panu nie przeszkadzała?
– Na tamten transfer zapracowałem jako zawodnik Szombierek, które w czerwcu 1993 roku spadły do drugiej ligi. Poza ofertą Ruchu Chorzów otrzymałem także propozycję gry w Górniku Zabrze. Postawiłem na niebieskich i przez ponad pół roku nie żałowałem. Wywalczyłem sobie miejsce w podstawowym składzie drużyny prowadzonej przez trenera Edwarda Lorensa. Karta odwróciła się dopiero wiosną 1994 podczas meczu z Legią, kiedy w starciu z Jurkiem Podbrożnym złamałem nogę. Okres leczenia i rehabilitacji trwał aż do późnej jesieni tamtego roku. Wróciłem, by wystąpić w kilku ostatnich meczach przed zimową przerwą i dowiedzieć się, że nowy trener Ruchu, Albin Wira, nie widzi dla mnie miejsca w drużynie. Nie chciałem być rezerwowym, więc zgodziłem się na półroczne wypożyczenie do Polonii Warszawa. Z Polonii do Ruchu w zamian przeszedł Piotr Rowicki. W Warszawie grałem za darmo, bo premię mieliśmy mieć wypłaconą dopiero po ewentualnym awansie drużyny do ekstraklasy. Nie awansowaliśmy… Później, dzięki znajomości z menedżerem Januszem Kowalikiem, trafiłem do KFC Eeklo. Ta drużyna właśnie wylądowała w trzeciej lidze. Jednak w Eeklo wszyscy byli przekonani, że już po roku zespół wróci do drugiej ligi. Uwierzyłem i ja. Tym bardziej, że trenerem Eeklo wkrótce został Janusz Kowalik, a z Cracovii dołączył do nas Łukasz Hermaniuk. Miłe złego początki…


– Czyżby miał pan problemy ze zmieszczeniem się w podstawowym składzie belgijskiego trzecioligowca?

– Przeciwnie – byłem jego jednym z najlepszych zawodników. Problemy zaczęły się w drugiej połowie sezonu. Najpierw szefowie Eeklo nie wywiązali się z finansowych zobowiązań wobec Hermaniuka. Tak nim kręcili, że Łukasz wreszcie nie wytrzymał – zerwał kontrakt i wrócił do Polski. Ale na tym nie koniec, bo działacze podziękowali także trenerowi Kowalikowi. Tyle, że on wystąpił do sądu o odszkodowanie. Zrobiła się awantura, która oczywiście miała wpływ i na notowania ostatniego Polaka w klubie…

– Podobno z KFC Eeklo podpisał pan dwuletni kontrakt. Tymczasem już po rocznym tam pobycie zaczął grać w drugoligowej Polonii Bytom. Czy Belgowie i panu w końcu podziękowali, czy raczej oferta Polonii okazała się konkurencyjna?
– Belgowie nawet chcieli, żebym u nich został. Dla Eeklo zdobyłem 10 bramek. Po zakończeniu sezonu pojechałem na urlop do Bytomia. Zacząłem trenować z Polonią i ponownie mogłem oddychać śląskim powietrzem, znowu byłem w domu i miałem kolegów. Razem z żoną doszliśmy do wniosku, że – jeżeli będzie to możliwe – do Belgii już nie wrócimy. KFC Eeklo pozostał w trzeciej lidze, co mogło niekorzystnie wpłynąć na sytuację finansową tego klubu w nowym sezonie. Skontaktowałem się z belgijskimi działaczami i zaproponowałem, żeby sprzedali mnie do Polonii Bytom. Szczegóły, już na miejscu, omówił pan Stanisław Zasada, który razem z Janem Serwatką, był wtedy sponsorem Polonii. Zostałem jego prywatnym zawodnikiem i… szybko odzyskałem formę. 

– Dlaczego zatem zdecydował się pan znowu opuścić rodzinne strony, by tym razem przeprowadzić się aż do Poznania?
– Dzisiaj trochę żałuję, że w Polonii Bytom nie wytrzymałem jeszcze pół roku. Może trafiłbym do Górnika Zabrze? Nadal jednak liczę, że skoro jestem ze Śląska, to jeszcze tam powrócę…


 

Rozmawiał Dariusz ŁUSZCZYNA
fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl

 



WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 19/1998)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 42/2026

Nr 42/2026

Polska Ekstraklasa

Podział punktów w Łodzi! Gole reprezentantów

Widzew Łódź zremisował z Górnikiem Zabrze 1:1. Na listę strzelców wpisali się reprezentanci Polski – Karol Świderski i Kacper Urbański.

2026.10.23 Lodz Pilka Nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2026/2027 Widzew Lodz - Gornik Zabrze Nz Karol Swiderski gol bramka radosc Foto:Artur Kraszewski / PressFocus

2026.10.23 Lodz football PKO BP Ekstraklasa  2025/2026 Widzew Lodz - Gornik Zabrze Karol Swiderski gol bramka radosc Credit: Artur Kraszewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Gasparik skomentował doniesienia na swój temat. Cieszy go docenienie

Michal Gasparik odniósł się do doniesień medialnych na temat jego przyszłości. Trener Górnika jest zadowolony z docenienia jego pracy.

2026.07.29 Zabrze
pilka nozna Eliminacje Ligi Mistrzów sezon 2026/2027
Gornik Zabrze - Fenerbahce
N/z Michal Gasparik
Foto Weronika Morciszek / PressFocus

2026.07.29 Zabrze
Football - Champions League Elimination season 2026/2027
Gornik Zabrze - Fenerbahce
Michal Gasparik
Credit: Weronika Morciszek / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Widzew Łódź – Górnik Zabrze [LIVE]

2026.07.26 Lodz Pilka Nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2026/2027 Widzew Lodz - Motor Lublin Nz Sebastian Bergier Przemyslaw Wisniewski Emil Kornvig Ricardo Visus Marcel Krajewski Foto:Artur Kraszewski / PressFocus

2026.07.26 Lodz football PKO BP Ekstraklasa  2025/2026 Widzew Lodz - Motor Lublin Sebastian Bergier Przemyslaw Wisniewski Emil Kornvig Ricardo Visus Marcel Krajewski Credit: Artur Kraszewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy

Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.

2026.10.23 Lublin
pilka nozna PKO Ekstraklasa 2026/2027
Motor Lublin - Zaglebie Lubin
N/z Kamil Lukoszek
Foto Pawel Bejnarowicz / PressFocus

2026.10.23 Lublin
Football - PKO Ekstraklasa season 2026/2027
Motor Lublin - Zaglebie Lubin
Kamil Lukoszek
Credit: Pawel Bejnarowicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Motor Lublin – Zagłębie Lubin [LIVE]

PiłkaNożna.pl
Czytaj więcej