Przejdź do treści
#RetroPN: 90 minut z Ryszardem Czerwcem

Polska Ekstraklasa

#RetroPN: 90 minut z Ryszardem Czerwcem

– Jesienią większość zespołów gra na luzie. Słabeusze imponują determinacją dopiero w rewanżach. Jeżeli Wisła od początku sezonu utrzyma rytm z tegorocznej wiosny, to nikt w klubie nie będzie miał powodów do narzekań – powiedział w 1998 roku Ryszard Czerwiec. W naszym cyklu #RetroPN przypominamy rozmowę z ówczesnym zawodnikiem Wisły Kraków.

Czerwiec podczas rywalizacji z włoską Parmą (fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl)

 

– Półtora roku temu do tego stopnia zależało panu na przejściu do EA Guingamp, że częściowo… sam pan sfinansował własny transfer poprzez rezygnację z premii za awans i grę Widzewa w Lidze Mistrzów. Dlaczego zatem, po zaledwie dwunastu miesiącach pobytu we Francji, powrócił pan do Polski?
– Z kilku powodów. Gdybym otrzymał konkretną ofertę od szefów któregoś z klubów Division 1, to nie wykluczam, że we Francji bym pozostał. Takiej propozycji jednak nie było, a wysiadywanie na ławce rezerwowych Guingamp zupełnie przestało mnie bawić. Dlatego zainteresowanie moim transferem ze strony nowych właścicieli Wisły Kraków odebrałem jak szansę na wybrnięcie z zawodowych kłopotów. Poza tym w okolicach Krakowa mam kilka spraw do załatwienia. Kiedyś powiedziałem, że jak nadarzy się okazja, by popracować niedaleko rodzinnego Nowego Targu, to z niej skorzystam. Dotrzymałem słowa.

– Mówi pan o wysiadywaniu na ławce rezerwowych Guingamp, a przecież wiosną zeszłego roku w tej drużynie miał pan miejsce! Czyżby latem – poza odejściem do AS Monaco Stephane Carnota, którego rolę pan miał przejąć – coś nadzwyczajnego się wydarzyło?
– Paradoks polega na tym, że kiedy grał Carnot – w Guingamp było miejsce także dla mnie. Natomiast gdy Stephane przeszedł do Monaco – nasz trener, Francis Smerecki uznał, że nie pasuję do jego koncepcji. Carnot i ja jesteśmy podobnymi zawodnikami. Obaj lubimy futbol ofensywny, obaj mamy predyspozycje do prowadzenia gry. Dlatego wiosną zeszłego roku w Guingamp głośno mówiło się, że zostanę następcą Carnota. Ale wtedy cały zespół grał ofensywnie. Sporo punktów zdobywaliśmy także w meczach wyjazdowych. Natomiast od początku nowego sezonu trener zmienił ustawienie zespołu, bo poprzednie podobno było zbyt odważne. Smerecki uznał, że kluczem do sukcesów Guingamp jest przede wszystkim zaryglowanie dostępu do własnej bramki. Nawet Marek Jóźwiak, który lubi wędrówki pod bramkę przeciwnika, otrzymał zakaz przekraczania środkowej linii boiska! W pomocy grali zawodnicy, którzy do Guingamp przyszli w przerwie letniej, więc dla mnie zrobiło się za ciasno.

– Czy do spadku EA Guingamp doszło głównie z powodów, o których pan wspomniał?
– Nie znam wszystkich szczegółów, bo już pod koniec grudnia stamtąd odszedłem. Bardzo żałuję, że w przyszłym sezonie ten zespół nie będzie grał w pierwszej lidze! Szkoda mi kolegów, fajnej atmosfery w klubie. A do trenera Smereckiego pretensji nie mam. Przeciwnie – jestem mu wdzięczny! W ogóle moi francuscy pracodawcy zachowali się elegancko. Z Guingamp miałem podpisany dwuletni kontrakt. Francuzi nie tylko zgodzili się, bym odszedł już po roku, ale na dodatek właściciele Wisły za ten transfer niewiele zapłacili. Kiedy przyjechałem do Krakowa przed Świętami Bożego Narodzenia, wszystkie sprawy między Guingamp a Wisłą były już załatwione. 

– Na jak długo podpisał pan kontrakt z Wisłą?
– Do 30 czerwca 2000 roku.

– Czy prawdą są opowieści o wyjątkowo korzystnych warunkach finansowych, jakie udziałowcy Wisły Kraków oferują piłkarzom?
– W Guingamp zarabiałem wprawdzie trochę więcej, ale mogę śmiało powiedzieć, że zawodnicy Wisły – jak na polskie realia – otrzymują bardzo wysokie wynagrodzenie. 

– Do jakiego stopnia model zawodowstwa oparty na zasadzie – duże pieniądze w połączeniu z wielką presją zwycięstw, jest w stanie wyeliminować minimalizm polskich piłkarzy?
– W ciągu zaledwie trzech miesięcy bardzo trudno jest zbudować zespół – maszynę do wygrywania meczów. Zimą takiego zadania podjęli się udziałowcy Wisły. Eksperyment powiódł się dlatego, że wielu moich kolegów w najważniejszych meczach wiosny osiągnęło optymalną formę. Jeżeli piłkarz jest odporny psychicznie, to każdą presję wytrzyma. Natomiast nie będę odkrywczy, gdy powiem, że lepiej jest mieć świadomość, iż za wygraną czeka godziwa i terminowa zapłata, niż nie mieć pewności, że te pieniądze kiedykolwiek trafią do kieszeni. Działacze Widzewa do dzisiaj nie wypłacili mi premii za mistrzostwo Polski w sezonie 1995-96!

– A jak pan odebrał informację o nagłym urlopowaniu trenera Wojciecha Łazarka?
– Odejście trenera Łazarka nie spowodowało raptownej obniżki formy zespołu. Kiedy pierwszym szkoleniowcem Wisły został Jerzy Kowalik, nasz zespół zaczął seryjnie wygrywać. Przyczyną tej passy był większy luz i przestawienie sposobu gry drużyny na bardziej ofensywny. Odniosłem wrażenie, że trener Łazarek podchodził do pracy zbyt emocjonalnie, za wiele tracił nerwów. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, w jak dużym stresie funkcjonował…

– Ostatnio w Wiśle funkcję trenera objął Franciszek Smuda, z którym pracował pan w Widzewie. Czy to oznacza, że w nadchodzącym sezonie może pan liczyć na tak zwane fory?
– Zmieniają kluby piłkarze, zmieniają także trenerzy. Po to buduje się drużynę, by jej zawodnicy grali coraz lepiej. Po rundzie wiosennej pozostał mi niedosyt. Nie grałem tak, jakbym sobie tego życzył. Już w marcowym meczu z Legią nabawiłem się kontuzji. Leczyłem ją przez trzy tygodnie, ale skutki tego urazu odczuwałem do końca sezonu. Trener Smuda jest bardzo wymagający, więc gdyby już wiosną prowadził Wisłę, to takiego usprawiedliwienia pewnie by nie przyjął… U niego nie ma równych i równiejszych!

Na przełomie wieków w Krakowie został zbudowany wielki zespół (fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl)

 

– Przed meczem Polska – Rosja trafił pan do kadry trenera Wójcika, co wzbudziło złość pana małżonki, która… sama musiała pojechać do Francji po odbiór samochodu. Kiedy dowiedziała się, że w tamtym spotkaniu pan nie wystąpił, była bardzo oburzona. Czy pan także?

– Dla trenera Wójcika najważniejszą sprawą był wynik meczu z Rosją, a nie sprawdzenie wszystkich zawodników, których powołał do kadry. Rozumiem selekcjonera. Cieszyłem się, że po dość długiej przerwie ponownie znalazłem się w kadrze. A po meczu z Rosją miałem satysfakcję, że jestem w drużynie, która wygrała z nie byle kim. W takich sytuacjach o samochodzie się zapomina…

– Skoro w zakończonym niedawno sezonie Wisła wywalczyła prawo gry w Pucharze UEFA, to zapewne w edycji 1998-99 będziecie musieli poradzić sobie z presją rywalizacji o tytuł mistrza Polski. Czy nerwy nie zawiodą?
– Jesienią większość zespołów gra na luzie. Słabeusze imponują determinacją dopiero w rewanżach. Jeżeli Wisła od początku sezonu utrzyma rytm z tegorocznej wiosny, to nikt w klubie nie będzie miał powodów do narzekań. Powinniśmy zadbać o wypracowanie sobie przewagi punktowej już na półmetku. Mamy bardzo silny zespół. Wisła to nie tylko nazwiska piłkarzy, lecz także coraz lepiej zazębiająca się gra całej drużyny. Na pewno będziemy jednym z faworytów.

– Jakiego przeciwnika życzyłby pan Wiśle w rundzie wstępnej Pucharu UEFA?
– Niewielu zawodników Wisły miało okazję wystąpić w europejskich pucharach. Specyfika tych rozgrywek znacznie różni się od ligowej codzienności. Dlatego na początek chciałbym, żeby los skojarzył nas z którymś z outsiderów.


Rozmawiał DARIUSZ ŁUSZCZYNA


WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 26/1998)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 42/2026

Nr 42/2026

Polska Ekstraklasa

Motor Lublin – Zagłębie Lubin [LIVE]

PiłkaNożna.pl
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Simundza przed meczem z Wieczystą. ,,Nie boję się zwolnienia”

Ante Simundza ma nadzieję na poprawę wyników przez swoich podopiecznych. Słoweniec odczuwa presję, ale nie myśli o możliwym zwolnieniu.

2025.03.07 Wroclaw
Pilka nozna, PKO BP Ekstraklasa, sezon 2024/2025
Slask Wroclaw - Pogon Szczecin
N/z Ante Simundza
Foto Mateusz Porzucek PressFocus

2025.03.07 Wroclaw
Football, Polish top league - first level, 2024/25 season
Slask Wroclaw - Pogon Szczecin
Ante Simundza
Credit: Mateusz Porzucek PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Wielkie hity w 12. kolejce Ekstraklasy! [WIDEO]

Przed nami 12. kolejka Ekstraklasy i dwa hity. Widzew Łódź zmierzy się z liderującym Górnikiem Zabrze, Legia Warszawa podejmie Lecha Poznań.

2026.10.18 Poznan
Pilka nozna Ekstraklasa sezon 2026/2027
Lech Poznan - Korona Kielce
N/z Terry Yegbe
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.10.18 Poznan
Football Polish Ekstraklasa season 2026/2027
Lech Poznan - Korona Kielce
Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Górak o odejściu Szwargi z GKS-u Katowice. „Był tylko częścią klubu”

Dawid Szwarga został nowym trenerem Rakowa Częstochowa, z którym podpisał kontrakt obowiązujący do końca sezonu 2027/28, z opcją przedłużenia. Do jego odejścia z GKS-u Katowice, w programie Canal+ Sport, odniósł się Rafał Górak.

2026.08.12 Katowice
Pilka nozna Liga Konferencji UEFA sezon 2026/27 Trzecia runda kwalifikacji - drugi mecz
GKS Katowice - Hapoel Tel Awiw
N/z Rafal Gorak Dawid Szwarga
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2026.08.12 Katowice
Football UEFA Conference League 2026/27 season Third qualifying round 2nd leg
GKS Katowice - Hapoel Tel Aviv
Rafal Gorak Dawid Szwarga
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Papszun uderzył w Lecha Poznań. „W decydujących spotkaniach często zawodzi”

Marek Papszun, trener Legii Warszawa, przed spotkaniem z Lechem Poznań zwrócił uwagę na problemy rywali w najważniejszych meczach. Szkoleniowiec przypomniał m.in. porażkę Kolejorza w eliminacjach Ligi Mistrzów i przeciwko liderowi Ekstraklasy.

2026.09.20 Bialystok Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2026/2027 Mecz 9. kolejki rozgrywek Jagiellonia Bialystok (zolto-czerwone) - Legia Warszawa N/z Marek Papszun trener Legii Warszawa szkoleniowiec coach Foto Michal Kosc / PressFocus 
2026.09.20 Bialystok Bialystok Football Polish PKO Ekstraklasa season 2026/2027 Jagiellonia Bialystok - Legia Warszawa Credit Michal Kosc / PressFocus
Czytaj więcej