Przejdź do treści
#RetroPN: 90 minut z Grzegorzem Lekkim

Polska Ekstraklasa

#RetroPN: 90 minut z Grzegorzem Lekkim

– Trener Żurek w relacjach z zawodnikami postawił na układ partnerski. W skrócie polega on na tym, że musimy sprostać określonym wymaganiom, ale z drugiej strony jesteśmy traktowani jak ludzie a nie jak maszyny do gry w piłkę – powiedział Grzegorz Lekki podczas wywiadu z „Piłką Nożną”. Przypominamy jego słowa z 1998 roku w naszym cyklu #RetroPN.


Grzegorz Lekki z kogutem dla piłkarza meczu w Zabrzu (fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl)

 


– W dwóch poprzednich sezonach Górnik Zabrze bronił się przed spadkiem do drugiej ligi, a od początku tegorocznej rundy jesiennej pana drużyna zajmuje miejsce w czołówce ekstraklasy. Czy obecna lokata w tabeli jest wykładnikiem faktycznych umiejętności zabrzańskiego zespołu?
– Górnik jest dziś dość specyficzną drużyną, która w meczu przeciw silnemu rywalowi potrafi wznieść się na wyżyny umiejętności, by w następnym spotkaniu – z mniej wymagającym przeciwnikiem – zagrać poniżej swych możliwości. Nie będę oryginalny, gdy powiem, że tylko konsekwencja w grze, czyli ścisłe realizowanie przez nas założeń taktycznych może te wahania wyeliminować. W tym sezonie wskutek rozkojarzenia straciliśmy już cztery punkty. W meczach z Zagłębiem na wyjeździe i Stomilem u siebie zwycięstwa wymknęły się nam tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego. Te dwa remisy do dzisiaj wspominam z dużym niedosytem…

– W takim razie zapytam, co spowodowało sportową metamorfozę Górnika, który – jak pan powiedział – w meczach przeciw silnym zespołom potrafi grać skutecznie?
– Nie chciałbym zostać posądzony o nadmierne schlebianie trenerowi Janowi Żurkowi, ale właśnie jego umiejętność współpracy z zawodnikami odegrała bardzo ważną rolę. W ostatniej przerwie zimowej pan Żurek objął nasz zespół i efekty jego pracy można było dostrzec już wiosną. Natomiast latem do Górnika trafiło kilku utalentowanych piłkarzy z klubów niższych klas, którzy od razu sprostali wymaganiom stawianym pierwszoligowcom. A proszę mi wierzyć, że na przykład o Marcinie Broszu czy Adamie Kompale za pół roku będzie głośno. 

– Czyli twierdzi pan, że wystarczyło, by pewnego dnia do Zabrza powrócił cudotwórca Żurek i od razu wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki?
– Trener Żurek w relacjach z zawodnikami postawił na układ partnerski. W skrócie polega on na tym, że musimy sprostać określonym wymaganiom, ale z drugiej strony jesteśmy traktowani jak ludzie a nie jak maszyny do gry w piłkę. Bardzo ważną rolę odgrywa atmosfera w szatni i – rzecz jasna – wyniki. Nie możemy narzekać także na terminowość wypłat pensji i premii…

– W poprzednim sezonie Górnika prowadził trener Henryk Apostel. Pewnie za chwilę usłyszę, że były selekcjoner kadry narodowej pod względem warsztatu trenerowi Żurkowi nie dorównuje?
– To nie jest kwestia warsztatu. Trener Apostel, w przeciwieństwie do obecnego szkoleniowca Górnika, traktował zawodników dość lekceważąco. Kiedy przegrywaliśmy, winą za porażki obarczał wyłącznie piłkarzy. Pan Apostel bardzo nie lubił przyznawać się do błędów. Można było odnieść wrażenie, że jest trenerem nieomylnym. Dlatego moi koledzy z drużyny nie zawsze się zgadzali z jego zdaniem. Czasem różnica zdań przybierała ostrzejszą formę. Ale to już historia, do której nie warto wracać…

– Jednak właśnie w historii pana kariery można odnaleźć powody do szacunku, jakim darzy pan trenera Żurka, pod okiem którego najpierw grał w rezerwach Górnika Zabrze, a następnie w trzecioligowym wtedy Ruchu Radzionków…
– Powiem więcej – latem 1996 roku wskutek wyraźnego życzenia trenera Żurka zostałem transferowany z Radzionkowa do Zabrza. To jednak nie oznacza, że o moim powrocie do Górnika zadecydowały towarzyskie układy z trenerem. Gdybym grał słabo, to nasza kilkuletnia znajomość nie miałaby znaczenia. Wysoko cenię trenera Żurka także dlatego, że stara się przekazać drużynie najnowsze rozwiązania, jakie zaobserwował w światowym futbolu. Podczas ostatnich finałów mistrzostw świata we Francji większość reprezentacji stosowała obronę strefową. Dwaj środkowi obrońcy przeważnie ustawieni byli w linii. Skracali pole gry, rezygnując z prób zastawiania tak zwanych pułapek ofsajdowych. Niech pan zwróci uwagę, że formacja defensywna Górnika dzisiaj gra w ten sam sposób.

– Ostatnio ustawienie tej formacji się zmieniło… Korektę wymusiły letnie transfery kilku wartościowych pomocników, więc druga linia pana zespołu zestawiana była z pięciu zawodników a nie jak wiosną – z czterech. Czy to także odpowiada światowym trendom?
– Górnik zrezygnował z gry z dwoma klasycznymi obrońcami kryjącymi, którzy rozliczani byli za skuteczność indywidualnego pilnowania każdego z dwóch napastników drużyny przeciwnej. Nawet kiedy obok mnie grali tylko Jacek Wiśniewski i Robert Kolasa, mogłem liczyć na wsparcie ze strony dwóch pomocników. Ale na przykład w Wodzisławiu powróciliśmy do ustawienia z dwoma środkowymi obrońcami. Moim partnerem na tej pozycji był wtedy Maciek Krzętowski. Lubimy zaskakiwać rywali nie tylko ustawieniem, ale przede wszystkim sposobem gry. Tymczasem większość polskich drużyn pierwszoligowych wciąż nie może uwolnić się od schematu – stoper plus dwaj kryjący obrońcy, których zadanie ogranicza się do przeszkadzania napastnikom przeciwnika. 

– Trener Żurek na łamach Piłki Nożnej polecał pana kandydaturę selekcjonerowi Januszowi Wójcikowi. Czy czułby się pan na siłach, by takiemu wyzwaniu sprostać?
– Gdybym otrzymał powołanie na jakiś mecz sparringowy kadry, to przyjąłbym je z wielką satysfakcją. Chciałbym się przekonać ile mi jeszcze brakuje do klasy Jacka Zielińskiego czy Tomka Łapińskiego. Poza nimi wysoko cenię także Bogdana Zająca z Wisły Kraków. Na razie pocieszam się, że mam dopiero 24 lata, a więc jestem młodszy i od Zielińskiego i od Łapińskiego. Świetną okazją do promocji byłby dla mnie ewentualny udział Górnika Zabrze w przyszłorocznej edycji europejskich pucharów. Mogę obiecać, że w lidze i Pucharze Polski o ten zaszczyt mocno powalczymy!


– Zmieńmy temat. Pana pierwszym klubem była Iskra Pszczyna. Czy zapisał się pan do sekcji piłkarskiej, gdyż – jak to przeważnie bywa – uległ namowom rówieśników
?
– W Iskrze zaczynałem grać jako dziesięcioletni chłopak. Ale szlak do tego klubu przecierali mi ojciec i starszy brat – byli piłkarze Iskry. Można powiedzieć, że poszedłem ich śladem. W Pszczynie grałem do piętnastego roku życia. Byłem napastnikiem, strzelałem sporo goli. Później rozpocząłem naukę w zabrzańskiej szkole średniej i na pięć lat zostałem wypożyczony do Górnika Zabrze. Najpierw występowałem w drużynie juniorów tego klubu, później w zespole rezerwowym. Tam poznałem trenera Jana Żurka. Po zakończeniu okresu wypożyczenia okazało się, że Górnik nie jest zainteresowany definitywnym wykupieniem mnie z Iskry. Dlatego skorzystałem z oferty ówczesnego trenera Ruchu Radzionków… Jana Żurka. Kiedy on wrócił do Zabrza i znowu złożył mi propozycję, nie wahałem się ani przez sekundę. Zawsze marzyłem, żeby grać w sławnym Górniku Zabrze – klubie, któremu kibicowałem od kołyski.

– W jakich elementach gry ustępuje pan dzisiaj Jackowi Zielińskiemu czy Tomaszowi Łapińskiemu?
– Powinienem jeszcze popracować nad poprawą wyszkolenia technicznego i grą lewą nogą. Ustawianie się i szybkość – to moje dość mocne strony. Może jeszcze przydałoby się szybciej czytać grę, co przy skracaniu pola i niezbędnej do tego współpracy ze swoimi napastnikami jest cechą wyróżniającą dziś każdego środkowego obrońcę europejskiej klasy…


Rozmawiał DARIUSZ ŁUSZCZYNA


WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 40/1998)


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 42/2026

Nr 42/2026

Polska Ekstraklasa

Simundza przed meczem z Wieczystą. ,,Nie boję się zwolnienia”

Ante Simundza ma nadzieję na poprawę wyników przez swoich podopiecznych. Słoweniec odczuwa presję, ale nie myśli o możliwym zwolnieniu.

2025.03.07 Wroclaw
Pilka nozna, PKO BP Ekstraklasa, sezon 2024/2025
Slask Wroclaw - Pogon Szczecin
N/z Ante Simundza
Foto Mateusz Porzucek PressFocus

2025.03.07 Wroclaw
Football, Polish top league - first level, 2024/25 season
Slask Wroclaw - Pogon Szczecin
Ante Simundza
Credit: Mateusz Porzucek PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Wielkie hity w 12. kolejce Ekstraklasy! [WIDEO]

Przed nami 12. kolejka Ekstraklasy i dwa hity. Widzew Łódź zmierzy się z liderującym Górnikiem Zabrze, Legia Warszawa podejmie Lecha Poznań.

2026.10.18 Poznan
Pilka nozna Ekstraklasa sezon 2026/2027
Lech Poznan - Korona Kielce
N/z Terry Yegbe
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.10.18 Poznan
Football Polish Ekstraklasa season 2026/2027
Lech Poznan - Korona Kielce
Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Górak o odejściu Szwargi z GKS-u Katowice. „Był tylko częścią klubu”

Dawid Szwarga został nowym trenerem Rakowa Częstochowa, z którym podpisał kontrakt obowiązujący do końca sezonu 2027/28, z opcją przedłużenia. Do jego odejścia z GKS-u Katowice, w programie Canal+ Sport, odniósł się Rafał Górak.

2026.08.12 Katowice
Pilka nozna Liga Konferencji UEFA sezon 2026/27 Trzecia runda kwalifikacji - drugi mecz
GKS Katowice - Hapoel Tel Awiw
N/z Rafal Gorak Dawid Szwarga
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2026.08.12 Katowice
Football UEFA Conference League 2026/27 season Third qualifying round 2nd leg
GKS Katowice - Hapoel Tel Aviv
Rafal Gorak Dawid Szwarga
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Papszun uderzył w Lecha Poznań. „W decydujących spotkaniach często zawodzi”

Marek Papszun, trener Legii Warszawa, przed spotkaniem z Lechem Poznań zwrócił uwagę na problemy rywali w najważniejszych meczach. Szkoleniowiec przypomniał m.in. porażkę Kolejorza w eliminacjach Ligi Mistrzów i przeciwko liderowi Ekstraklasy.

2026.09.20 Bialystok Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2026/2027 Mecz 9. kolejki rozgrywek Jagiellonia Bialystok (zolto-czerwone) - Legia Warszawa N/z Marek Papszun trener Legii Warszawa szkoleniowiec coach Foto Michal Kosc / PressFocus 
2026.09.20 Bialystok Bialystok Football Polish PKO Ekstraklasa season 2026/2027 Jagiellonia Bialystok - Legia Warszawa Credit Michal Kosc / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Uryga dla PN: Jordi zaczepił prezesa, a co za tym idzie wszystkich nas w klubie

Wielu stawiało już na nim krzyżyk, tymczasem Alan Uryga jest jedną z najjaśniejszych postaci Białej Gwiazdy po jej powrocie do Ekstraklasy. Liderem na boisku, poza nim, a do tego jego bramki w końcówkach przyniosły cenne punkty w meczach z Koroną i Śląskiem.

2026.09.18 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2026/27
Wisla Krakow - Slask Wroclaw
N/z Pilkarze Wisly, radosc po meczu, Alan Uryga, Angel Rodado
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2026.09.18 Krakow
Football Polish top league , 2026/2027 season
Wisla Krakow - Slask Wroclaw
Pilkarze Wisly, radosc po meczu, Alan Uryga, Angel Rodado
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej