Do wielkich emocji doszło w finale Copa del Rey rozegranym na Estadio Mestalla w Walencji. Real Madryt wygrał z Barceloną 2:1 i po raz 19. zdobył Puchar Króla.
Środowe starcie było trzecim Gran Derbi w tym sezonie. W dwóch poprzednich konfrontacjach triumfowała Barcelona, która wygrała 2:1 na Camp Nou i 4:3 na Estadio Santiago Bernabeu. Duma Katalonii przystępowała do tego meczu pełna obaw, bowiem w ostatnich dwóch spotkaniach przegrała z Atletico w Lidze Mistrzów i z Granadą w Primera Division.
Problemem Królewskich była natomiast absencja najlepszego piłkarza poprzedniego roku – Cristiano Ronaldo. Od samego początku piłkarze Carlo Ancelottiego chcieli jednak udowodnić, że potrafią grać bez swojego lidera. W 11. minucie Karim Benzema idealnie zagrał w kontrataku do Angela Di Marii, ten wpadł w pole karne i płaskim uderzeniem przełamał ręce Jose Pinto.
W drugiej połowie obie ekipy wymieniały ciosy. Jedni i drudzy byli bliscy zdobycia bramki, ale to Barcelona doprowadziła do wyrównania. Xavi dośrodkował z rzutu rożnego, a Marc Barta popisał się fantastycznym strzałem głową – futbolówka zanim wpadła do siatki odbiła się jeszcze od słupka. Iker Casillas nie miał nic do powiedzenia.
Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało jednak do Królewskich, a konkretnie do Garetha Bale’a. Walijczyk przeprowadził kapitalną akcję lewym skrzydłem w 85. minucie. Były gracz Tottenhamu wypuścił sobie piłkę, wyprzedził Bartrę, następnie wbiegł w pole karne i pokonał golkipera Blaugrany.
Do końca meczu Barcelona zaciekle atakowała. Świetną akcję miał Neymar, ale jego atomowy strzał odbił się od słupka i piłka wylądowała w rękach Casillasa. Po końcowym gwizdku w ekstazę wpadli piłkarze i kibice Realu Madryt, którzy mogli świętować zdobycie Pucharu Króla.
Real opublikował komunikat medyczny. Wiadomo, co ze zdrowiem Mbappe
Kylian Mbappe z powodu urazu zmuszony był przedwcześnie opuścić plac gry w piątkowym meczu z Turcją. Jak donosi dziennik „Marca”, wygląda jednak na to, że pauza gwiazdora nie będzie zbyt długa.
Obrońca Realu wraca do pełni sprawności. Wkrótce ponownie będzie mógł pojawić się na boisku
Eder Militao stracił mistrzostwa świata i początek nowego sezonu z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego uda. Wszystko wskazuje na to, że absencja Brazylijczyka niebawem dobiegnie końca.