Walka o górną ósemkę w tym sezonie szybko nabrała rumieńców. Dzisiaj poważny sygnał reszcie stawki wysłał Raków Częstochowa, który pokonał w Płocku Wisłę 2:0 i już zajmuje ósme miejsce w tabeli.
Spotkanie z Nafciarzami miało dać odpowiedź na pytanie, czy Marek Papszun i jego zawodnicy potrafią wygrywać na wyjazdach. Dwie poprzednie delegacje zakończyły się dwiema porażkami i stratą sześciu goli. O ile klęskę w Poznaniu można było wkalkulować, to w Gdyni beniaminek powinien wygrać i wrócić z pełną pulą.
Częstochowianie wpakowali Wiśle w sumie cztery gole, ale tylko dwa z nich zostały uznane. Worek z golami w Częstochowie otworzył w dziewiątej minucie… obrońca gospodarzy – Damian Michalski. Po zagraniu piłki przez Miłosza Szczapańskiego, w futbolówkę nie trafił Sebastian Musiolik, Jakub Rzeźniczak się uchylił, a niefortunną interwencją popisał się młodzieżowiec płocczan i posłał piłkę do własnej bramki.
Beniaminek atakował wysokim pressingiem, kompletnie zdominował Nafciarzy i po kilku minutach zdobył drugą bramkę, która jednak nie została uznana, ponieważ na pozycji spalonej znajdował się Musiolik i po wideoweryfikacji trafienie zostało anulowane.
Wisła po dwóch kwadransach zaczęła się przebudzać, ale nie potrafiła nic wykreować pod bramką Szumskiego. Przez 45 minut gospodarze oddali zaledwie jeden celny strzał. Z drugiej strony Raków też oddał jeno celne uderzenie…
Po zmianie stron częstochowianie zadali drugi cios. Na listę strzelców wpisał się Tomas Petrasek, który wykorzystał dośrodkowanie Petra Schwarza z rzutu rożnego i dobił rywala.
Raków odrobił pracę domową z ostatniego meczu wyjazdowego w Gdyni, gdzie prowadził 2:0 i zdecydowanie przeważał, ale po fatalnej końcówce wrócił bez punktów. W Płocku jednak nie dał gospodarzom nawet złapać tlenu. Mało tego, mógł jeszcze strzelić trzeciego gola i strzelił, ale trafienie Igora Tudora też nie zostało uznane.
Dziesięć minut przed końcem boisko z powodu czerwonej kartki musiał opuścić Igor Sapała, ale Nafciarze nie potrafili tego wykorzystać i nawet złapać kontaktu z Rakowem. Częstochowianie wygrali zasłużenie i dzięki temu wskakują do pierwszej ósemki.
Podopieczni Daniela Myśliwca odnieśli kolejne zwycięstwo w tym sezonie. W sobotę, o iście rosołowej porze, Piast Gliwice podjął Cracovię i wyszedł z tego starcia zwycięsko. Obejrzyj bramki i najciekawsze akcje spotkania.