Wielu zdążyło o nim zapomnieć, w pewnym momencie nie było nawet wiadomo, jakiego klubu aktualnie jest zawodnikiem. Tymczasem od paru tygodni Rafał Kurzawa powoli odbudowuje się w Danii.
Rafał Kurzawa przebył drogę od uczestnika mundialu do głębokiego rezerwowego Amiens. Czy w lidze duńskiej odzyska dawną dyspozycję? (foto: Ł. Skwiot)
Niespełna dwa lata temu uczestniczył z reprezentacją Polski w finałach mistrzostw świata, wystąpił w spotkaniu z Japonią, zaliczając asystę przy zwycięskim golu Jana Bednarka. Po mundialu postanowił przejść z Górnika Zabrze do SC Amiens – tej decyzji, nie tyle o samym transferze, co o jego kierunku, 27-latek żałuje pewnie do dziś.
Polak odbił się od jednego z najsłabszych klubów Ligue 1. W pierwszym półroczu po transferze było jeszcze jako tako. Kurzawa pojawiał się na boisku, wystąpił – głównie jako zmiennik – w 11 ligowych spotkaniach, zaliczył nawet asystę w starciu z Lille. Problemy zaczęły się późną jesienią 2018 roku: dziennikarze „L’Equipe” poinformowali, że pomocnik jest w szatni Amiens „odludkiem”, nie zna francuskiego, nie porozumiewa się także w języku angielskim, przez co nie rozumie poleceń trenera.
Wokół Kurzawy zrobiło się nieprzyjemne zamieszanie. Polak dostał jeszcze kilka krótkich szans na początku 2019 roku, po czym został wypożyczony. Miał odnaleźć formę w FC Midtjylland. Ligi duńskiej jednak nie podbił: w ciągu czterech miesięcy rozegrał tylko dziewięć meczów, zdarzało mu się występować nawet w drużynie rezerw.
Przed rozpoczęciem obecnego sezonu wrócił do Amiens, ale – jak się szybko okazało – nie miał tam czego szukać. W klubie ze Stade de la Licorne był kompletnie niepotrzebny, skreślony już na starcie. Słoweński trener Luka Elsner praktycznie odsunął polskiego pomocnika od zespołu: przez pół roku Kurzawa ani razu nie znalazł się w kadrze meczowej (!), nie był brany pod uwagę nawet w krajowych pucharach, w których zwykle dostają szansę zmiennicy.
Piłkarz, który przez pół sezonu nie spędza na boisku choćby minuty, wypada na margines. Kariera siedmiokrotnego reprezentanta Polski znalazła się na zakręcie: w zimowym oknie transferowym trzeba było uciekać z Amiens, tylko jaki klub odważy się sięgnąć po zawodnika, który ostatni oficjalny występ zaliczył osiem miesięcy temu?
Mówiło się nawet o powrocie do Zabrza, ostatecznie jednak pod koniec stycznia Kurzawa wylądował w Esbjerg fB. Powtórzył się więc scenariusz z duńskim wypożyczeniem na rundę wiosenną. Z tą jednak różnicą, że Polak nie trafił do drużyny myślącej o mistrzostwie, lecz walczącej o utrzymanie w Superlidze.
I jak na razie wydaje się, że wybór był słuszny. W debiucie 27-latek przyczynił się do sensacyjnego zwycięstwa (1:0) nad broniącym tytułu FC Kopenhaga, dośrodkowując z rzutu rożnego piłkę wprost na głowę kapitana zespołu, Rodolpha Austina. Wejście do nowej drużyny niczego sobie. W dwóch kolejnych spotkaniach (obu przegranych), z Lyngby BK oraz FC Nordsjaelland, Kurzawa grał po 90 minut. Z punktu widzenia częstotliwości jego występów w ostatnich kilkunastu miesiącach, to duże wydarzenia.
Trener Lars Olsen, niegdyś prowadzący aż przez osiem lat reprezentację Wysp Owczych, widzi w Polaku prawoskrzydłowego. Transfer Kurzawy pozwolił szkoleniowcowi na zmianę taktyki: w rundzie jesiennej zespół Olsena najczęściej grał w ustawieniu 1-4-4-2, natomiast w nowym roku został przestawiony na 1-4-3-3. Trzy punkty w trzech meczach nie wystawiają jednak najlepszej oceny tej modyfikacji.
Wygląda na to, że Kurzawa w końcu nie musi martwić się o rytm meczowy. Ma też perspektywę uwolnienia się od nieszczęsnego Amiens, bowiem jego nowy klub zagwarantował sobie prawo do wykupienia pomocnika. Nie zrobi tego jednak, jeśli spadnie z ligi. A jest to prawdopodobne: zajmujące w tej chwili przedostatnie miejsce w tabeli Esbjerg fB to jedno z największych rozczarowań sezonu w Danii.
Luis de la Fuente przedłużył kontrakt z reprezentacją Hiszpanii do 2032 roku!
Luis de la Fuente będzie dalej prowadził reprezentację Hiszpanii. Królewska Hiszpańska Federacja Piłkarska oficjalnie potwierdziła przedłużenie kontraktu z selekcjonerem, który pozostanie na stanowisku przynajmniej do 2032 roku.
Zinedine Zidane nie ma wątpliwości. „To najlepszy piłkarz na świecie”
W sierpniu bieżącego roku Zinedine Zidane został nowym selekcjonerem reprezentacji Francji. Zastąpił na tym stanowisku Didiera Deschampsa, który prowadził Trójkolorowych nieprzerwanie od 2012 roku. Przed swoim pierwszym zgrupowaniem i debiutem zdobywca Złotej Piłki wypowiedział się na temat jednej ze swoich największych gwiazd.
Tuchel zaskoczył powołaniami. Po raz kolejny brakuje gwiazdora
Thomas Tuchel ogłosił powołania na Ligę Narodów. W reprezentacji Anglii po raz kolejny zabraknie gwiazdora Manchesteru City. Kogo zobaczymy w kadrze Anglików?
Reprezentacja Polski straci potencjalnego reprezentanta? Otrzymał powołanie
Julian Zakrzewski Hall był piłkarzem przymierzanym do reprezentacji Polski ze względu na swoje korzenie. Coraz bardziej prawdopodobne staje się to, że nie będzie mu dane zagrać w biało-czerwonych barwach.