Kiedy fani Legii Warszawa żyli jeszcze finalizacją przeprowadzki Jarosława Niezgody do Portland Timbers, klub wydał zgodę na odejście kolejnego ze swoich piłkarzy. Bez zbędnych spekulacji, bez długiej sagi transferowej, Radosława Majecki, bo nim mowa, przeniósł się do AS Monaco, bijąc przy okazji rekord Ekstraklasy.
Rekordzista ekstraklasy (fot. Michał Chwieduk / 400mm.pl)
Klub z Księstwa zapłacił za 20-letniego Majeckiego siedem milionów euro i tym samym młodzieżowy reprezentant Polski stał się najdroższym piłkarzem jaki kiedykolwiek został wytransferowany z naszej ligi. Poprzedni rekord należał do Lecha Poznań i Jana Bednarka, który został sprzedany do angielskiego Southampton za sześć milionów.
Rekord to oczywiście bardzo podniosłe słowo, jednak trudno w tym miejscu nie oprzeć się wrażeniu, że gdyby Majecki przechodził do Monaco z klubu chorwackiego lub austriackiego, to kwota transferu byłaby przynajmniej dwukrotnie większa. Podane przykłady to oczywiście jedynie wierzchołek góry lodowej, ponieważ w niemal całej Europie potrafią lepiej wypromować swój „produkt”, a co za tym idzie, są w stanie wynegocjować za niego dużo większe pieniądze. Jak więc się okazuje, Polska nie tylko stoi bardzo nisko w rankingu lig europejskich, ale także pod względem napływającego do nas pieniądza.
Żeby nie być gołosłowny. Dziś cieszymy się w kraju transferem Majeckiego za siedem milionów euro, podczas gdy dookoła nas już niemal wszyscy sprzedają drożej. Nie licząc oczywiście tych najmocniejszych lig, bo tam niemal z urzędu obraca się poważnymi kwotami, to w drugiej i trzeciej dziesiątce rankingu europejskiego mamy do czynienia z transferami, które w Polsce równałby się z rocznymi budżetami niektórych klubów, a w wielu przypadkach taki tort wystarczyłby do wyżywienia kilku drużyn.
Faktem jest, że dziś nie mamy nawet startu do takich lig jak austriacka, chorwacka, turecka czy szwajcarska, gdzie rekordowe transfery to sprzedaże rzędu kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu milionów euro. Nie wierzycie? Oto kilka liczb, które chciałby w swoich zestawieniach widzieć księgowy każdego klubu Ekstraklasy (kwoty w euro).
AUSTRIA
Naby Keita (RB Salzburg -> RB Lipsk) 29,75 mln Sadio Mane (RB Salzburg -> Southampton FC) – 23 mln
Erling Haaland (RB Salzburg -> Borussia Dortmund) – 20 mln
CHORWACJA
Marko Pjaca (Dinamo Zagrzeb -> Juventus FC) – 23 mln
Luka Modrić (Dinamo Zagrzeb -> Tottenham Hotspur) – 21 mln
Dani Olmo (Dinamo Zagrzeb -> RB Lipsk) 20 mln
SZWAJCARIA
Breel Embolo (FC Basel -> FC Schalke 04) – 26,45 mln euro
Manuel Akanji (FC Basel -> Borussia Dortmund) – 21,5 mln Mohamed Elyounoussi (FC Basel -> Southampton FC) – 18 mln
TURCJA Cenk Tosun (Besiktas -> Everton FC) – 22,5 mln Elvir Baljić (Fenerbahce -> Real Madryt) – 21 mln Yusuf Yazici (Trabzonspor -> LOSC Lille) 17,5 mln
Kwoty, którymi obraca się w tych ligach muszą budzić respekt, a trzeba pamiętać, że przedstawiciele wyżej wymienionych krajów nie grają każdego roku w Champions League. Chodzi jednak o to, że grają one w elicie znacznie częściej od klubów z Polski, ale kluczem do sukcesu jest także regularna gra w drugich co do ważności rozgrywkach na Starym Kontynencie, czyli Lidze Europy. Być może jest to nieco mniejsze okno wystawowe, ale zawsze lepiej jest się promować tam, niż liczyć na to, że któryś z piłkarzy zostanie zauważony w lidze krajowej, której nie chce się oglądać nawet miejscowym kibicom. Tymczasem nasze kluby kończyły w ostatnich latach swoje zagraniczne wojaże już w lecie, a więc okresie, kiedy poważne granie w Europie dopiero się zaczyna.
Czy można więc w tym miejscu wysnuć wniosek, że gdyby Legia Warszawa grała w Lidze Mistrzów, a przynajmniej awansowała do fazy grupowej Ligi Europy, to dziś w kontekście Radosława Majeckiego mówilibyśmy o transferze rzędu kilkunastu milionów? To oczywiście możliwe, ale przecież gdyby chodziło o tak proste przełożenie, to nasze kluby już wcześniej powinny sprzedawać znaczenie drożej. Legii w pucharach ostatnio faktycznie się nie wiodło, ale na przestrzeni dekady to właśnie stołeczny klub dał nam najwięcej radości, dzielnie walcząc w Champions League, czy kwalifikując się do fazy pucharowej Ligi Europy. Momenty chwały miał także Lech Poznań, a i przykurzona obecnie Wisła Kraków biła się na arenie międzynarodowej z bardzo dobrymi skutkami.
Spektakularnych transferów jednak nie było. W tym miejscu kłania się bowiem również siła całej ligi. Wszyscy zapewne dobrze pamiętają jak przez lata – niczym piłkarski mem – w sieci krążyły mapki kontynentu z naniesionymi białymi plamami, którymi były kraje najdłużej czekające na Ligę Mistrzów. Nie licząc dość egzotycznych futbolowo miejsce jak San Marino, Mołdawia, a nawet Słowacja, to właśnie Polska była największym, najbardziej znanym i mającym największe tradycje krajem, który nie mógł się doczekać swojego przedstawiciele w elicie.
Nasza nieobecność prowadzi z kolei do kolejnego wniosku, czyli tego, że nad Wisłą i Odrą nie potrafią szkolić piłkarzy. A skoro w blisko 40-milionowych kraju jest z tym problem, podczas gdy dużo mniejsze Chorwacja, Serbia czy Czechy jakoś sobie w tym temacie radzą, to nie może dziwić, że przez lata Ekstraklasa była rynkiem – mówiąc oględnie – niezbyt atrakcyjnym. Zdobycie odpowiedniej renom, to zresztą absolutna podstawa, by przyciągać do siebie skautów najmocniejszych klubów i w zasadzie jedyna droga, by móc sprzedawać drożej. Chorwatów i Serbów od lat uznaje się za niezwykle uzdolnione piłkarsko nacje i chociaż pod względem terytorium są one dość małe (podobnie jak Belgia czy Holandia), to niemal każdego roku wydają na świat wielkie talenty, z których w Premie League, La Lidze czy Serie A czerpią pełnymi garściami.
Rynek polski oczywiście także się zmienia i ewoluuje. Po tym jak gwiazdą pierwszej wielkości został Robert Lewandowski, a nasza reprezentacja otarła się podczas EURO 2016 o półfinał, europejskie kluby coraz odważniej stawiają na Polaków. Najwięcej płaci się jednak za ich transfery z jednego zagranicznego klubu do drugiego, tak jak w przypadku Grzegorza Krychowiaka, Piotra Zielińskiego, Arkadiusza Milika czy Krzysztofa Piątka.
SERBIA Dejan Stanković (Crvena Zvezda -> Lazio Rzym) – 12,39 mln Nemanja Radonić (Crvena Zvezda -> Olympique Marsylia) – 12 mln Strahinja Pavlović (Partizan Belgrad -> AS Monaco) – 10 mln
CZECHY Tomas Rosicky (Sparta Praga -> Borussia Dortmund) – 14,5 mln Alex Kral (Slavia Praga -> Spartak Moskwa) – 12 mln Borek Docekal (Sparta Praga -> HN Jianye) – 8,5 mln
SZKOCJA
Kieran Tierney (Celtic FC -> Arsenal FC) – 27 mln Moussa Dembele (Celtic FC -> Olympique Lyon) – 22mln
Virgil van Dijk (Celtic FC -> Southampton FC) 15,7 mln
GRECJA Daniel Podonce (Olympiakos Pireus -> Wolverhampton) – 19,6 mln Panagiotis Restos (Olympiakos Pireus -> Bayer Leverkusen) 17,5 mln
Kostat Mitroglu (Olympiakos Pireus -> Fulham FC) – 15,2 mln
Z perspektywy polskiego kibica, najbardziej interesujący jest przypadek czeski. Nasi południowi sąsiedzi już jakiś czas temu pożegnali swoje złote pokolenie, które wywalczyło srebro podczas mistrzostw Europy w 1996 roku, ale w ostatnich latach, szczególnie na przykładzie Slavii Praga widzimy, że także w tej części Europy można budować ciekawe projekty. Pomogły w tym wydatnie pieniądze, które w klub wpompowali Chińczycy z grupy CEFC, ale sam kapitał to przecież nie wszystko. Mądre inwestowanie w krajowych graczy, a także przeprowadzane z głową transfery zagraniczne sprawiły, że Slavia nie tylko zdołała awansować do Ligi Mistrzów, ale dziś jest graczem, którego pozycja na rynku jest nieporównanie mocniejsza od wszystkich polskich klubów.
Wystarczy w tym miejscu wspomnieć o najświeższym ruchu transferowym z ligi czeskiej. Slavia wypożyczyła do West Hamu United Tomasa Soucka za 4,5 miliona euro. Londyńczycy będą mogli wykupić go po zakończeniu sezonu za dodatkowe 15,5 miliona, co oznacza, że łączna kwota transferu zamknie się w 20 milionach! To mniej więcej tyle, ile nasi potentaci zarobili na sprzedaży Bednarka, Majeckiego i – zostając przy ostatnich ruchach – Sebastiana Szymańskiego.
Legia Warszawa, Lech Poznań czy Zagłębie Lubin już od dłuższego czasu stawiają na szkolenie i zwiększają nakłady na swoje akademie. W tym momencie nie ma dla naszych klubów inne drogi. Ekstraklasa nigdy nie będzie ziemią obiecaną dla piłkarzy, nigdy nie wskoczy na najwyższy poziom europejski, ale jeśli ma o niej być głośno na kontynencie, to właśnie dzięki młodym zawodnikom, o których będą się bić najwięksi.
Szwarga po porażce z Wisłą. ,,Jako drużyna zrobiliśmy krok do przodu”
Dawid Szwarga, w programie ,,Liga+Extra'' na antenie Canal + Sport, podsumowywał przegrane spotkanie w Krakowie. Szkoleniowiec mówił również, co zdecydowało o jego powrocie do Rakowa.
Wisła Kraków pokonała Raków Częstochowa w spotkaniu rozgrywanym w ramach 12. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Zobacz skrót najciekawszych wydarzeń tego starcia!
Oto aktualna tabela po sobotnich meczach Ekstraklasy
Piast Gliwice ograł Cracovię, Korona Kielce GKS Katowice, Pogoń Szczecin wygrała z Radomiakiem Radom po szalonym meczu, a Wisła Kraków wyrwała zwycięstwo w ostatniej akcji meczu z Rakowem Częstochowa. Sprawdź, jak wygląda aktualna tabela rozgrywek!
Historia wprost z filmowego scenariusza! Tak Duda dał zwycięstwo Wiśle [WIDEO]
Biała Gwiazda pokonała Raków Częstochowa 2:1, a bramkę na wagę 3 punktów dla gospodarzy zdobył Kacper Duda po ponad 100 minutach rywalizacji. Obejrzyj nagranie z tego trafienia!