W gronie rekonwalescentów zespołu z Zabrza jest Mariusz Przybylski, który pilnie ćwiczy chcąc jak najszybciej wspomóc kolegów walczących na dwóch frontach – liga i Puchar Polski. Problem w tym, że po kontuzji odniesionej jeszcze w trakcie zimowych przygotowań w Turcji, ciągle pojawia się ból w prawej stopie piłkarza.
Co konkretnie dolega, jak lekarze nazywają fachowo ten uraz?
– Moim problemem jest troczek dolny mięśni strzałkowych umiejscowiony w prawej stopie. Rozmawiałem ostatnio z doktorem Fickiem, znanym specjalistą od urazów i powiedział mi, że ból, jaki się pojawia w tym troczku będzie stopniowo zanikał.
Po kwaśnej minie, a rozmawiamy po poniedziałkowym treningu, widać, że nie wszystko z tym tajemniczym troczkiem jest w porządku.?
– Niestety ból wrócił, lekarz twierdzi, że będzie zanikał, ale tak raczej nie jest. gdy robię nagłe zwroty to ten ból się pojawia. Przede wszystkim nie mam pełnej ruchomości stopy. A jeszcze w sobotę było sporo optymizmu, odbyłem trening i czułem się nieźle. Ból wrócił w poniedziałek. Nic dziwnego, że trochę się martwię przedłużającą się rekonwalescencją.
Jak doszło do tej kontuzji, która spędza sen z powiek nawet lekarzom?
– To zdarzyło się 28 stycznia, tego dnia mieliśmy gierkę treningową i w jej trakcie zderzyłem się z Borisem Pandżą. Szczepiłem się z nim na gierce i tak nieszczęśliwie upadłem, że doznałem kontuzji. Od tej pory nie zagrałem jeszcze meczu w rundzie wiosennej i nie wiem, kiedy to nastąpi. A to wspomniane starcie fajnie uchwycił klubowy fotoreporter Górnika Darek Hermiersz. Na zdjęciu widać, jak upadam po starciu z Borisem.
Dziś pana koledzy zagrają w Bydgoszczy mecz pucharowy z Zawiszą. Dadzą sobie radę bez sporej grupy kontuzjowanych graczy?
– Na pewno, bo nie czują strachu. Osobiście liczę na dobry wynik i awans do półfinału Pucharu Polski. Nie ma innej opcji! Ale trzeba pamiętać, że to Puchar Polski i nie można grać na wariata. Nawet jak będzie tak, że zespół będzie przegrywał 0:1 to nie należy się wtedy odkrywać, żeby nie stracić kolejnej bramki. Porażka 0:2 w pierwszym meczu pucharowym, to potem kłopoty w rewanżu. Kluczem do sukcesu będzie gol w pierwszym meczu. Ale chodzi o to, żeby to był gol zwycięski…
Sędzia nie mógł postąpić inaczej! Tak gracz Radomiaka wyleciał z boiska [WIDEO]
Pogoń Szczecin pokonała Radomiak Radom 4:3 po szalonym meczu. Zieloni skończyli mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce Camary po nierozważnym wejściu. Zobacz nagranie z tego zajścia.