Newcastle United pokonało Tottenham, na którym zemściło się niewykorzystywanie dogodnych okazji strzeleckich. To w ogóle nie było dobre popołudnie dla drużyn z Londynu, wszak Chelsea tylko zremisowała z Crystal Palace.
Koguty naciskały na Sroki przez zdecydowaną większość drugiej połowy meczu na St. James’ Park. Szansę na umieszczenie piłki w siatce mieli Wilson Odobert, Heung-min Son, James Maddison i Pedro Porro, ale jedyny gol dla gości padł po niefortunnej interwencji Dana Burna, skutkującej samobójem. Anglik doprowadził do wyrównania.
Przed przerwą wynik otworzył Harvey Barnes. Odwdzięczył się szkoleniowcowi za zaufanie w postaci wystawienia go od pierwszej minuty, nie posadzenie na ławce rezerwowych jak wcześniej.
Ostatnie słowo należało do Alexandra Isaka, który w 78. minucie sfinalizował kontratak Newcastle United. To pierwszy gol Szweda w bieżącym sezonie. W minionych dwóch kolejkach zanotował asystę, ale piłki w siatce nie umieścił.
Dzięki wygranej Sroki awansowały na czwarte miejsce w tabeli Premier League. Tottenham jest dziesiąty.
Tuż za nim plasuje się Chelsea. Tydzień po zdemolowaniu Wolverhampton 6:2 zremisowała z Crystal Palace 1:1. Kolejną asystę zaliczył Cole Palmer. Następną bramkę zdobył Nicolas Jackson. Zdało się to tylko na punkt, bo dla Orłów trafił Eberechi Eze. (MS)
OFICJALNIE: Manchester City uznany winnym! Premier League wydała komunikat
Premier League oficjalnie potwierdziła rozstrzygnięcie wieloletniej sprawy dotyczącej Manchesteru City. Niezależna komisja uznała klub za winny wszystkich zarzutów dotyczących poważnych naruszeń przepisów finansowych w okresie od sezonu 2009-10 do 2017-18.
Manchester City z nietypową karą? Takiej karencji jeszcze nie było
W Anglii trwa dyskusja nad możliwą karą dla Manchesteru City po tym, jak niezależna komisja miała uznać klub za winny zdecydowanej większości zarzutów dotyczących naruszenia przepisów finansowych. Jednym z pomysłów jest bardzo nietypowa sankcja rozłożona na kilka sezonów.