Czwartkowy mecz ze Szkocją pokazał, jak małe pole manewru w ofensywie ma trener Adam Nawałka. Jak kadra da sobie radę z Irlandią bez Arkadiusza Milika?
Foto: Ł. Skwiot
Napastnik Ajaksu Amsterdam to dla mnie największy wygrany eliminacji do mistrzostw Europy we Francji. Na awans (oby!) pracował cały zespół, ale przed rozliczaniem każdego z kadrowiczów z osobna nie uciekniemy – Robert Lewandowski wreszcie zerwał z łatką golaedora na kaliber San Marino, Grzegorz Krychowiak wybił się na jednego z liderów drużyny na boisku i poza nim, Kamil Glik dał spokój na środku obrony. Jednak takiego przejścia z kadry młodzieżowej do lat 21, gdzie i tak był jednym z młodszych, do pierwszej reprezentacji, jak w przypadku Milika, się nie spodziewałem.
To po pierwsze autor ważnych bramek. Nie tylko tej w meczu z Niemcami, kiedy cała Polska zaczęła przecierać oczy ze zdumienia i historyczne zwycięstwo zaczęło być realne; przede wszystkim tych w trudnych momentach jak w meczach ze Szkocją i Gruzją w Warszawie, kiedy mimo młodego wieku potrafił wziąć na siebie odpowiedzialność. Bez niego nie skończyłaby się dyskusja na temat roli w drużynie Lewego. Okazało się, że na barkach dwudziestolatka można położyć duży ciężar za wyniki reprezentacji. Przy nim jako frontmanie w pierwszej połowie eliminacji Lewandowski mimo braku goli nie był atakowany tak jak w przeszłości, w czasach Franciszka Smudy i Waldemara Fornalika.
Ekspresowe dojrzewanie Milika nie byłoby możliwe bez trenera Nawałki, który odkrył go dla seniorskiego futbolu. To ogromny plus tych eliminacji – może od roku nie wygraliśmy z nikim z pierwszej setki rankingu FIFA, ale mimo że gramy do końca o awans tylu pozytywów wokół kadry nie pamiętam od zwycięskich kwalifikacji EURO 2008. Dziś możemy wygrać nie tylko dzięki kapitanowi zespołu zasługującego na podium Złotej Piłki, a przede wszystkim dlatego, że jest częścią drużyny z prawdziwego zdarzenia. Takiej, która już nie raz udowodniła, że pewne braki potrafi nadrobić zaangażowaniem i wolą walki o wspólny cel.
To może być nowy selekcjoner? Wykonuje dobrą pracę w klubie
Dziennikarze Przeglądu Sportowego ujawnili, że Michal Gasparik mógłby zastąpić Jana Urbana na stanowisku selekcjonera polskiej kadry. Słowak ma być poważnym kandydatem. Jednak na ostateczne decyzje będziemy musieli poczekać do zakończenia rozgrywek Ligi Narodów.
Boniek ostro o Goncalo Feio. „Jesteśmy głupim narodem”
Goncalo Feio przyznał niedawno, że w przyszłości chciałby zostać selekcjonerem reprezentacji Polski. Do tych słów bardzo mocno odniósł się Zbigniew Boniek.
Były trener Legii chce poprowadzić reprezentację Polski
Goncalo Feio nie wyklucza, że w przyszłości obejmie reprezentację Polski. Były szkoleniowiec Legii Warszawa przyznał w rozmowie z portugalskim Desporto ao Minuto, że chciałby spróbować swoich sił w roli selekcjonera.