Prezes Zagłębia Lubin dla PN: Lenczyk ma pierwszeństwo
Zagłębie Lubin jest jednym z najstabilniejszych klubów w T-Mobile Ekstraklasie. Pewne finanse, dobra i – co ważne – własna baza to atut i magnes. Nie tylko dla zawodników, dla szkoleniowców również. Tyle że dobrze poukładany klub, posiadający na dodatek mogącą pochwalić się sukcesami w kategoriach młodzieżowych akademię, w lidze od kilku sezonów zawodzi na całej linii. W zakończonej w sobotę rundzie zasadniczej sezonu 2013-14 zajął przedostatnie, czyli spadkowe miejsce. Dlaczego tak źle pod względem sportowym dzieje się w Lubinie? Odpowiedzi na to pytanie szukaliśmy w rozmowie z szefem miedziowego klubu.
ROZMAWIAŁ ADAM GODLEWSKI Wywiad przeprowadzony: 9.04.2014
(…)
To ile dokładnie wydaje się w Lubinie na pierwszą drużynę? Jest to kwota na poziomie 20 milionów złotych. Jako jedyni w lidze jesteśmy właścicielem stadionu, na którym gramy, a utrzymanie własnego obiektu oznacza wydatek rzędu kilku milionów rocznie. Może stąd bierze się błędne wrażenie, że Zagłębie ma tak wielki budżet na zespół występujący w ekstraklasie?
Nieszczęście Zagłębia zapoczątkowane zostało niepotrzebnym przedłużeniem kontraktu z trenerem Pavlem Hapalem, który zawiódł już w poprzednim sezonie. Korekta wykonana po dwóch kolejkach niewiele dała. Tym bardziej że szybko trzeba było zrobić następną. Być może decyzja o rozstaniu z Hapalem była zbyt pochopna, ale przy ówczesnej jakości gry drużyny i osiąganych przez nią wynikach należało zareagować. Dziś nie ma sensu wracać w dyskusjach tak daleko, a rozgrzebywanie zabliźnionych ran nie ma już sensu. Lepiej popatrzeć w przyszłość i skoncentrować się na tym, aby kibice zapamiętali obecny sezon – mimo wszystko – pozytywnie. A jest na to szansa. Nawet duża.
Rozumiem, że wnioski jednak zostały wyciągnięte i właśnie dlatego z Orestem Lenczykiem nie podpisywaliście długoletniej umowy, a jedynie kontrakt obowiązujący do końca sezonu. Z jednej strony to prawda, ale z drugiej – muszę zdementować doniesienia medialne, że rozmawiamy bądź rozmawialiśmy z jakimikolwiek kandydatami na ewentualnych następców pana Lenczyka.
W prasie pojawiły się już nazwiska Macieja Skorży, a także Piotra Stokowca. To rzeczywiście kierunki, w których zmierzacie? Powtórzę jeszcze raz, bardzo wyraźnie – z nikim nie rozmawialiśmy. Nawet z trenerem Lenczykiem, który na pewno będzie miał pierwszeństwo, jeśli chodzi o poprowadzenie Zagłębia w przyszłym sezonie. W ośmiu tegorocznych meczach zanotował trzy zwycięstwa, trzy remisy i tylko dwie porażki, a to przyzwoite wyniki w sytuacji, gdy zespół musi bronić się przed spadkiem.
(…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!