Pożegnanie legendy w cieniu remisu. Legia rzutem na taśmę wywalczyła punkt!
Kibice Legii Warszawa pożegnali Artura Jędrzejczyka i podziękowali mu za grę z elką na piersi. Później jednak powodów do radości było mniej – Legia ostatecznie wyszarpała punkt z rąk Śląska Wrocław!
Spotkanie przy Łazienkowskiej rozpoczęło się od szczególnego momentu. W pierwszym składzie Legii pojawił się Artur Jędrzejczyk. Były gracz Legii został zgłoszony do rozgrywek ligowych tylko na to spotkanie, w pierwszej akcji meczu wybił piłkę na aut i został zmieniony przez Bartosza Kapustkę. Tym samym legenda Legii pożegnała się z kibicami.
Weronika Morciszek / PressFocus
Później już kibice Legii nie mieli zbyt wiele powodów do radości. Pierwsza połowa była dość wyrównana, ale lepiej spisali się gracze Śląska. Legia grała ospale, bez pomysłu i nie miała ani jednej dobrej okazji do zdobycia bramki.
W 34. minucie spotkania Rafał Augustyniak sfaulował jednego z graczy Śląska we własnym polu karnym. Arbiter podyktował rzut karny i do piłki podszedł Piotr Samiec-Talar. Najlepszy gracz Śląska w tym sezonie pewnie wykorzystał okazję z jedenastego metra.
Po przerwie Legia miała już przewagę na boisku, potrafiła stworzyć sporo sytuacji, ale była bardzo nieskuteczna. Śląsk miał dwie kapitalne okazje, ale boahterem Legionistów był Otto Hindrich. Rumuński golkiper co prawda nie uchronił swojej drużyny przed kleską, ale gdyby nie jego dwie znakomite interwencje, rezultat tego spotkania byłby znacznie inny.
Wszystko wskazywało na to, że Śląsk wywiezie trzy punkty z Łazienkowskiej. W ostatniej akcji meczu boahterem gospodarzy został Rafał Adamski. Napastnik Legii w 94. minucie gry uderzeniem głową skierował piłkę do siatki i dał tym samym kolejny punkt do ligowego dorobku.
Legia Warszawa pozostaje po sześciu meczach niepokonana i jest liderem PKO BP Ekstraklasa. Śląsk miał szansę przełamać niemoc, ale to jego czwarty mecz bez zwycięstwa i drugi remis z rzędu.
Łabojko: Chciałbym pojechać na Narodowy i sięgnąć po pierwsze trofeum
Piast Gliwice pozytywnie zaskakuje w tym sezonie, a Jakub Łabojko nie ukrywa, że chciałby zakończyć rozgrywki z trofeum. Pomocnik mówił serwisowi StolicaSportu.pl, że marzy o triumfie w Pucharze Polski.
Co z Selahim i Vermesanem? Trener Widzewa zabrał głos
Lindon Selahi nie otrzymuje ostatnio wielu szans na grę w Widzewie Łódź, a Ioan Wermesan czeka na możliwość zaprezentowania się na boisku. Mateusz Stolarski odniósł się do sytuacji obu zawodników.
Transferowym hitem lata było pozyskanie przez Koronę Kielce Ondreja Lingra. Uczestnik Euro 2024 został sprowadzony z Houston Dynamo FC, a po kilku występach w Koronie powrócił do reprezentacji Czech i zagrał przeciwko Hiszpanii i Anglii w Lidze Narodów.
Trener Widzewa nie owija w bawełnę. „To nie jest technologia NASA”
Widzew Łódź wciąż ma problemy z grą w defensywie. Mateusz Stolarski przyznał, że zespół pracował nad poprawą tego elementu, ale podkreślił, że teraz najważniejsze będzie przełożenie treningów na boisko. Szkoleniowiec ocenił również ofensywę Wisły Kraków, z którą jego drużyna będzie musiała sobie poradzić.
Mariusz Jop nie gryzł się w język. „To nie jest właściwy kierunek”
Mariusz Jop wrócił do kontrowersji sędziowskich po niedzielnym spotkaniu Wisły z Legią Warszawa. Trener nie zgodził się z tłumaczeniem, że za nieprawidłowo wykonany aut przez gospodarzy odpowiadał przede wszystkim zespół z Krakowa. Odniósł się również do nadchodzącego meczu z Widzewem Łódź.