Kolejne kapitalne spotkanie zaliczyli piłkarze Podbeskidzia Bielsko-Biała. Górale pod wodzą Leszka Ojrzyńskiego spisują się bardzo dobrze i są coraz bliżej utrzymania w Ekstraklasie.
W tym sezonie Podbeskidzie znajdowało się już w bardzo trudnej sytuacji, ale wtedy władze Górali postawiły na Leszka Ojrzyńskiego. Ten obdarzony ogromną charyzmą szkoleniowiec znacznie odmienił grę Górali.
Dzisiaj Podbeskidzie odniosło trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu. We wcześniejszych dwóch meczach podopieczni Ojrzyńskiego poradzili sobie z Wisłą Kraków oraz Cracovią. Tym razem przyszedł czas na Jagiellonię Białystok.
Pierwsza połowa dzisiejszego spotkania stała na bardzo niskim poziomie i nic dziwnego, że nie oglądaliśmy goli. Na szczęście worek z bramkami rozwiązał się w drugiej części gry.
Drugą połowę znacznie lepiej rozpoczęli Górale. W 50. minucie po zamieszaniu w polu karnym Jagiellonii gospodarze wyszli na prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Błażej Telichowski. W 61. minucie było już praktycznie po meczu. Po dośrodkowaniu Piotra Malinowskiego o piłkę walczył Marek Sokołowski. W tej sytuacji na tyle niefortunnie interweniował Giorgi Popchadze, że skierował piłkę do własnej bramki.
Jaga w drugiej połowie nie miała praktycznie nic do powiedzenia. Dopiero w samej końcówce goście się przebudzili i po golu Daniego Quintany złapali kontakt. Ten jednorazowy zryw to było jednak zdecydowanie za mało, aby pokonać dzisiaj Podbeskidzie.