Po Legii czas na Lecha i Śląsk. Komplet polskich drużyn w kolejnej rundzie?
Ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy pytanie w tytule opiera się tylko na życzeniowym myśleniu, czy realnym podejściu do sytuacji. Po lekturze najróżniejszych komentarzy można dojść do wniosku, że optymistów przed czwartkowymi meczami jest chyba tyle samo, co kibiców wieszczących odpadnięcie naszych drużyn.
Nie może być jednak inaczej, skoro Lech w Wilnie skompromitował się do cna, a chwilę później tylko zremisował z Zagłębiem w Lubinie. Kolejorz jest w dołku, trener Rumak staje na głowie, ale nie potrafi wyciągnąć zespołu z zapaści. Kibice po pierwszym spotkaniu na Litwie gryzą palce, media straszą, ale pamiętajmy o tym, że to wciąż tylko Żalgiris. Umówmy się, to nie Litwini natchnieni piękną mową trenera Zuba rozjechali gości z Polski. To goście z Polski nie dojechali do Wilna, to goście z Polski sami sobie przegrali to spotkanie.
Teraz nie ma jednak innej opcji, jak pewne zwycięstwo. Za Lechem przemawiają umiejętności piłkarskie, doświadczenie i przede wszystkim kibice, którzy na pewno zgotują przyjezdnym taki kocioł, jakiego w życiu nie widzieli. Bo i gdzie mieli widzieć, skoro na ich mecze przychodzi garstka kibiców? Niepewność jednak jest, bo czego można się ostatecznie po Lechu spodziewać, ciężko stwierdzić. My wierzymy.
Choć to Śląsk Wrocław w minionym tygodniu zaprezentował najlepszą piłkę spośród wszystkich naszych zespołów w europejskich pucharach, to mimo wszystko przed ekipą z Wrocławia misja niebywale ciężka. Club Brugge we Wrocławiu był cieniem własnej drużyny, ale taka sytuacja miała miejsce choćby z tego powodu, że goście wystąpili mocno osłabieni. Teraz belgijska ekipa wystąpi najprawdopodobniej w swoim najmocniejszym składzie, podrażniona porażką w pierwszym meczu i przed własną publicznością. Najciekawsze pytanie czwartku brzmi: na jaką taktykę zdecyduje się trener Levy? Będzie czekał na rywala i kontrował? A może od razu przyciśnie gospodarzy, narzuci styl gry z pierwszego meczu? Jeśli Śląsk da się rozpędzić ekipie z Brugii, może być źle. My jednak wierzymy.
Boniek ocenił Lecha i Jagiellonię. Nie szczędził mocnych słów
Zbigniew Boniek dosadnie podsumował mecze Lecha i Jagiellonii w Europie. —Absolutnie nie mogę tego zrozumieć, dlaczego Jagiellonia i Lech dają prezenty rywalom w Europie w postaci łatwo traconych bramek po banalnych błędach — komentował na łamach Polsatu Sport, były prezes PZPN.
Nie tylko Lech i Jagiellonia. Tak spisali się Polacy w Lidze Europy i Lidze Konferencji
Za nami trzecia seria gier fazy zasadniczej w Lidze Europy oraz druga kolejka w Lidze Konferencji. Którzy Polacy mieli w czwartek powody do radości, a którzy schodzili z boiska z zwieszonymi głowami?
Timur Tutierow po meczu z Lechem: „Miałem gęsią skórkę”
Lech Poznań zremisował w czwartek z Sunderlandem 1:1 w meczu trzeciej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. Rywalizacja w Wielkopolsce miała szczególny smak dla gracza przyjezdnych – Timura Tutierowa.
Adrian Siemieniec po meczu z Anderlechtem: „Pierwsze trafienie trochę wybiło nas z rytmu”
Jagiellonia Białystok przegrała z RSC Anderlecht 0:3 w trzeciej serii gier Ligi Europy. Podobnie jak w meczu z Olympiakosem Pireus, spory wpływ na wynik miały błędy i niezrozumiałe decyzje piłkarzy z Podlasia.