PRZEGLĄD PRASY. Helio Pinto przychodząc do Legii miał być jej wyraźnym wzmocnieniem, gwiazdą. Dotychczas zagrał w 30 meczach i strzelił siedem goli, ale piłkarzami pierwszego wyboru dla Henninga Berga są Ivica Vrdoiljak i Tomasz Jodłowiec.
Czy Pinto jest zadowolony ze swojej pozycji w zespole? – Oczywiście, że nie jestem! Zawsze, kiedy zaczynam mecz na ławce rezerwowych, jest mi przykro, czuję się zły i smutny. Każdy piłkarz, który nie gra, albo gra rzadko, nie może być szczęśliwy. Szanuję decyzje trenera, ale nie muszę się z nimi zgadzać – mówi piłkarz.
– Zdarzają mi się oczywiście momenty załamania, ale walczę z całych sił. Jestem osobą wierzącą i myślę, że ktoś na górze nade mną czuwa. W końcu palec boży musi na mnie wskazać – dodaje pomocnik Legii.