Bayer
Leverkusen wystąpi w 1/8 finału Pucharu Niemiec. Drużyna
trenera Petera Bosza w
efektownym stylu wyrzuciła
za burtę rozgrywek Eintracht Frankfurt.
Leon Bailey i jego koledzy bez większych trudności poradzili sobie z Eintrachtem
Wtorkowe
spotkanie rozgrywane w Leverkusen lepiej rozpoczęli goście. Już w
szóstej minucie Eintracht wyszedł na prowadzenie, kiedy Amin Younes
skierował piłkę do bramki po podaniu od Portugalczyka Andre Silvy.
Dla
zespołu z Frankfurtu były to jednak tylko miłe złego początki.
Eintracht utrzymał przewagę przez 21 minut. Stan rywalizacji
wyrównał Lucas Alario – Argentyńczyk pewnie wykorzystał rzut
karny podyktowany za zagranie piłki ręką przez brazylijskiego
stopera Tutę.
Na
kolejne gole trzeba było czekać do drugiej połowy. Krótko po
przerwie gospodarze wyszli na prowadzenie. W 49. minucie obrońca
Edmond Tapsoba głową skierował piłkę do siatki po dośrodkowaniu
Kerema Demirbaya z rzutu wolnego. 18 minut później było już 3:1
dla Bayeru: na listę strzelców wpisał się Francuz Moussa Diaby,
który zaskoczył bramkarza Kevina Trappa po podaniu Nadiema
Amiriego.
Drużyna
trenera Bosza kończyła zawody w dziesiątkę. W 73. minucie
czerwoną kartkę za ostry faul został ukarany środkowy obrońca
Jonathan Tah.
Konieczność
gry w osłabieniu nie przeszkodziła jednak Bayerowi w podwyższeniu
prowadzenia. Trzy minuty przed upływem regulaminowego czasu gry
drugą bramkę tego wieczoru zdobył skrzydłowy Diaby. Kolejną
asystę zaliczył Demirbay.
Tym
okazałym zwycięstwem Bayer zameldował się w 1/8 finału Pucharu
Niemiec. Na kolejnym etapie rozgrywek drużyna z Leverkusen zmierzy
się z
czwartoligowym Rot-Weiss Essen.
Der Klassiker na remis. Zmarnowany karny i kontuzje zatrzymały Bayern
Bayern Monachium zremisował 2:2 z Borussią Dortmund. Pomimo przewagi Bawarczyków Borussii z pomocą szczęścia udało się zremisować i utrzymać równy z Bayernem poziom w tabeli.
Zdobywca Złotej Piłki zmarnował karnego. Piłka wylądowała na poprzeczce [WIDEO]
Bayern Monachium przy prowadzeniu 1:0 z Borussią Dortmund dostali rzut karny. Jedenastki nie wykorzystał uznany ostatnio za najlepszego piłkarza ostatniego sezonu Harry Kane.