– Nasza przewaga rosła z minuty na minutę, po wyrównanej pierwszej połowie, gdzie Widzew próbował strzelić gola z kontrataku, w drugiej osiągaliśmy coraz większą przewagę – powiedział TadeuszPawłowski, szkoleniowiec Śląska po wygranej z Widzewem Łódź.
– Bramka była kwestią czasu. Szkoda, że padła tak późno, a nie wcześniej. Mamy teraz kolejne zwycięstwo, czwarty mecz bez straconego gola, chwilę oddechu i spokoju. Ale już myślimy o kolejnym meczu z Podbeskidziem – zaznaczył Pawłowski.
– Wypada Rafał Grodzicki na kolejny mecz, ale nie ma problemu. Jest Juan Calahorro i myślę, że zagrają z Mariuszem Pawelcem znów na zero z tyłu. Są to zawodnicy należący do kadry pierwszego zespołu i będą mieli szansę na pokazanie swoich umiejętności i dobrej gry. Szczególnie Juan, który zaliczył w Bielsku-Białej niezbyt szczęśliwy występ – dodał trener Śląska.